Świat może jeszcze uniknąć recesji

Marek Wierciszewski
06-09-2011, 00:00

Inwestorzy do niedawna liczyli na miękkie lądowanie, dlatego teraz reagują nerwowo na złe wieści.

Powolny wzrost gospodarczy to nadal bazowe założenie strategii francuskiego banku Société Générale

Inwestorzy do niedawna liczyli na miękkie lądowanie, dlatego teraz reagują nerwowo na złe wieści.

Gwałtowne wahania i równolegle nagłe zmiany nastrojów to sygnał, że duża część uczestników rynku nie wie, czego po gospodarce oczekiwać przed końcem roku, nie mówiąc już o dalszej przyszłości. Jedno jest pewne. Większa niepewność nie skłania do podejmowania odważnych decyzji inwestycyjnych. W ostatnim raporcie analitycy banku Société Générale podwyższyli ocenę ryzyka wejścia globalnej gospodarki w recesję.

Według nich, wynosi ono już 30 proc. Choć prawdopodobieństwo dalszego powolnego ożywienia gospodarczego spadło, to jednak wciąż jest ono bardziej prawdopodobnym scenariuszem. Szanse na jego realizację to według banku 50 proc.

Powolny wzrost

— Gospodarka światowa powinna uniknąć recesji, ponieważ 49 proc. światowego produktu powstaje w szybciej rozwijających się gospodarkach wschodzących, bilanse przedsiębiorstw są w dobrym stanie, a polityka kluczowych banków centralnych jeszcze przez długi okres pozostanie bardzo łagodna — piszą w raporcie analitycy banku pod kierownictwem Andrew Garthwaite’a.

Potwierdzają to dane makroekonomiczne. Na ich podstawie specjaliści Société Générale zapowiadają, że wzrost gospodarczy zwolni w USA do 1 proc. Gospodarka światowa powinna jednak utrzymać około 3-procentowy wzrost, czyli nieco poniżej średniej z ostatnich 20 lat.

Taka dynamika PKB wystarczyłaby jednak do powrotu zwyżek na rynki akcji. Potencjał wzrostowy wskaźnika szerokiego rynku giełdy nowojorskiej SP500 to w tym umiarkowanie optymistycznym scenariuszu nawet 17 proc. Dlatego bank zaleca inwestorom lekkie przeważanie akcji w portfelach, tym bardziej że przy obecnych historycznie niskich dochodowościach obligacje rządowe to o wiele mniej atrakcyjna propozycja.

— W takim scenariuszu rynek do zwyżek poprowadziłyby sektory defensywne. To nie jest niemożliwe. Zdarzyło się już w latach 1984-1987, kiedy liderem hossy był sektor podstawowych dóbr konsumpcyjnych — przekonują w raporcie specjaliści banku.

Nie jest to najbardziej optymistyczny ze scenariuszy nakreślonych przez bank. Choć szanse na trwałą poprawę koniunktury są niewielkie, to jednak nie zerowe. Według banku wynoszą 5 proc.

— Do powrotu dynamicznego wzrostu konieczna jest kontynuacja programów wspierających gospodarkę przez banki centralne. Jednocześnie musiałyby jednak stanieć surowce. Byłoby to możliwe w reakcji na zmniejszenie obaw o podaż na ich rynkach — oceniają analitycy Société Générale.

Ryzyko rośnie

Inwestorów coraz bardziej niepokoją jednak kolejne sygnały, świadczące o tym, że ryzyko wejścia gospodarki w recesję rośnie. Według specjalistów z francuskiego banku, sięga ono już 30 proc.

— Recesja jest mniej prawdopodobna, bo w gospodarce nie obserwujemy zjawisk, które tradycyjnie ją poprzedzały. Realne ujemne stopy procentowe powinny stymulować wzrost, przedsiębiorstwa nie zgromadziły nadmiernych zapasów, a wskaźniki wyprzedzające koniunktury nadal rosną — oceniają w raporcie analitycy Société Générale.

Mimo to przyznają, że nad gospodarką zbiera się coraz więcej czarnych chmur. Fatalne skutki mógłby mieć każdy najmniejszy błąd polityków. Przykładem byłyby nadmierne oszczędności budżetowe, jak i zbyt późny powrót do programów skupu aktywów przez banki centralne. Najbardziej jednak ekspertów banku niepokoi pogarszający się dostęp banków z obrzeży strefy euro do finansowania. Zmusza ich on do wyprzedaży i tak już mocno przecenionych aktywów.

— Prawdopodobieństwo wejścia gospodarki w łagodną recesję szacujemy na 20 proc. Jeżeli jednak recesja będzie głęboka, strefa euro stanie przed widmem rozpadu. Ryzyko, że tak się stanie, to według nas kolejne 10 proc. Gdy Francja straci swoją najwyższą ocenę wiarygodności kredytowej, wzrośnie ono do 20 proc. — wynika z raportu Société Générale.

Strefa euro zagrożona

Właśnie scenariusz rozpadu strefy euro to najgorszy z możliwych obrót wydarzeń, jaki rozważa bank. W przypadku amerykańskich spółek oznaczałby on spadek zysków aż o 40-45 proc. Oznacza to spadek indeksu SP500 o 35 proc. Kto na tym straci, a kto skorzysta?

— Umocnienie się nowej niemieckiej waluty i osłabienie walut krajów peryferyjnych zwiększyłoby atrakcyjność niemieckich spółek nakierowanych na rynek krajowy oraz eksporterów z obrzeży strefy euro — oceniają specjaliści banku.

To wciąż jednak relatywnie mało prawdopodobny scenariusz. Na rozpadzie strefy euro straciliby zarówno dłużnicy z południa Europy, jak i zdrowsze gospodarki Niemiec i Francji. Dlatego w przypadku gdyby na rynkach wybuchła panika, rządy mogłyby się zdobyć na trudne reformy, a kraje będące w lepszej sytuacji przełknęłyby gorzką pigułkę w postaci wspólnej emisji obligacji. To ostatnia z nakreślonych przez Société Générale możliwości. Jej prawdopodobieństwo sięga według banku 15 proc.

Komentarz

To sprawa dla polityków

Piotr Kuczyński

Dziś na pytanie o scenariusze dla globalnej gospodarki można odpowiedzieć tylko ogólnikami lub w bardzo prosty sposób: "nie wiem". Analitycy, prognozując, są w niezręcznej sytuacji, bo teraz wszystko zależy od polityków.

Decydenci znaleźli się w sytuacji, z której każde wyjście może się kończyć katastrofą. Pompowanie pieniędzy w gospodarkę na pewien czas (rok?) jej pomoże, ale w dłuższym okresie musi zaowocować dużą inflacją. Cięcia budżetowe przyspieszą recesję lub spowolnienie gospodarcze, niekoniecznie zdejmując zdrożne kraje z radarów rynków finansowych. Ta diabelska alternatywa zapewne skończy się wyborem inflacji, bo politycy będą się starali ratować swoją skórę.

Dla mnie jest to scenariusz z największym prawdopodobieństwem realizacji: załamanie, pompowanie potężnych środków (drukowanych), inflacja. Politycy będą się starali ocalić strefę euro, jak długo się da, ale prawdopodobieństwo jej upadku w dłuższym okresie (3-10 lat) wzrosło według mnie do 60 procent. Jest bowiem oczywiste, że jeśli napięcia i nierównowagi w strefie mają zniknąć, to konieczna jest unia fiskalna. Jednak społeczeństwa w najsilniejszych krajach (Niemcy i coraz mniej Francja) są coraz bardziej przeciwne takiemu rozwiązaniu. Biznes chciałby je przyjąć. Docelowo wygra społeczeństwo, bo demokratycznie wybrane rządy będą coraz bardziej przeciwne unii fiskalnej.

Czeka nas stagnacja

Marek Rogalski

Najbardziej realny scenariusz dla największych gospodarek to obecnie stagnacja trwająca nawet kilka lat. W pewnym sensie nie wyklucza on sytuacji, w której kraje rozwijające się mają szybszy wzrost PKB i w długiej perspektywie wyrastają na nowych, globalnych liderów. Tyle, że na rynkach wschodzących też trudno będzie zarobić, bo czeka nas spora nerwowość związana ze strefą euro. To sytuacja w Grecji, a także Portugalii, Irlandii oraz już wkrótce we Włoszech, będzie największym problemem w najbliższych miesiącach.

Strefa euro może się zachwiać, gdyż Unia Europejska nie jest jeszcze gotowa, by przekształcić się w federację państw z centralnym rządem w Brukseli. Być może taka zmodyfikowana idea zostanie wprowadzona po mocnym wstrząsie, jakim będzie bankructwo Grecji i jego wpływ na sektor bankowy, co może się stać w najbliższych miesiącach. Inwestorzy powinni przygotować się na spore wahania. Największe zyski może znów przynieść amerykański dolar (podobnie jak w końcu 2008 r.).

Kup akcje, jeśli:

- Banki centralne i rządy zaczną lepiej koordynować politykę antykryzysową. Rynkom sprzyjałoby, gdyby programy skupu aktywów dalej prowadzono w USA, Wielkiej Brytanii, Japonii oraz strefie euro.

- EBC zobowiąże się do skupowania takich ilości długu krajów peryferyjnych strefy euro, jakie będą konieczne, a europejski fundusz stabilizacyjny zostanie powiększony.

- Władze chińskie zgodzą się na znaczne umocnienie juana.

- Wzrost gospodarczy będzie szybszy, niż wskazują na to dane za drugi kwartał.

- Spadek napięcia na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej umożliwi zwiększenie dostaw ropy naftowej.

- Dzięki taniemu finansowaniu wzrośnie aktywność na polu fuzji i przejęć oraz skupu akcji własnych.

Sprzedaj akcje, jeśli:

- Rządy dalej będą zwiększać oszczędności budżetowe.

- Rating Francji zostanie obniżony do AA+, co zmniejszy zdolność udzielania pożyczek przez europejski fundusz stabilizacyjny.

- Dalej drożała będzie żywność, co wywrze presję na wzrost inflacji w gospodarkach wschodzących, a w efekcie także wzrost stóp procentowych.

- Nie uda się przełamać różnic zdań w Rezerwie Federalnej.

- Niepewność sprawi, że przedsiębiorstwa zmniejszą inwestycje i będą zatrudniać mniej pracowników.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Świat może jeszcze uniknąć recesji