Światowy handel u progu chaosu

opublikowano: 09-04-2019, 22:00

W obliczu kolejnego etapu wojny handlowej z UE administracja Donalda Trumpa zamierza sparaliżować prace WTO.

W poniedziałek wieczorem Biuro ds. Handlu USA poinformowało o nałożeniu nowych ceł na Unię Europejską (UE) o wartości ponad 11 mld USD rocznie. Tym razem kością niezgody między dwoma światowymi potęgami handlowymi jest rynek lotnictwa cywilnego. Robert Lighthizer, przedstawiciel rządu USA ds. handlu, poinformował, że nowe opłaty są odpowiedzią na „wielokrotne decyzje Światowej Organizacji Handlu [WTO — red.] wskazujące, iż nielegalne wspieranie Airbusa przez UE miało niekorzystnywpływ na USA”. Argumentacja ma co najmniej dwa słabe punkty. Po pierwsze, podobne orzeczenie WTO wydało w sprawie nielegalnego wspierania Boeinga przez amerykańskie władze. Po drugie, administracja USA robi wszystko, by uniemożliwić działalność powstałej w 1995 r. organizacji.

Naoliwiona maszyna

Najwyższym organem sądowym w ramach WTO jest Organ Apelacyjny będący częścią Organu Rozstrzygającego Spory WTO. Część ekspertów nazywa go „klejnotem w koronie”. Zachwyt związany jest z dotychczasową powszechnością implementowania jego wyroków — ponad 90 proc. decyzji Organu Apelacyjnego jest wykonywanych przez państwa członkowskie. Z punktu widzenia prezydenta Trumpa WTO jest jednak kolejnym frontem walki z multilateralizmem, odbierającym po cichu suwerenność i władzę nad krajem wybranym politykom i oddającym ją w ręce nikomu nieznanych biurokratów. Biuro ds. Handlu USA pisało w swojej agendzie na 2019 r.: „Stany Zjednoczone pozostają niepodległym narodem i nasza polityka handlowa będzie prowadzona tutaj, w Waszyngtonie, a nie w Genewie. Nie pozwolimy, aby Organ Apelacyjny WTO zmusił USA do wdrażania rozwiązań, na które nigdy się nie zgodziliśmy”.

Dennis Shea, ambasador USA przy WTO, na początku swojego urzędowania zapowiadał, że „zdolny jest zakłócać pracę WTO, jeśli pozwoli to na konieczną reformę organizacji”.Przeszedł od słów do czynów. Korzystając z faktu, iż zatwierdzenie nowych członków Organu Apelacyjnego wymaga zgody wszystkich członków Organu Rozstrzygającego Spory WTO, USA konsekwentnie blokują zapełnianie wakatów po kończących kadencje sędziach tego organu. Obecnie w tym kluczowym dla światowej wymiany handlowej organie orzeka jedynie trzech sędziów: Hindus Ujal Singh Bhatia, Chińczyk Hong Zhao oraz Amerykanin Thomas R. Graham. Jest to najmniejsza możliwa obsada tego organu, ponieważ do każdej sprawy musi być oddelegowanych jego trzech przedstawicieli. Taki stan nie potrwa jednak długo — czteroletnie kadencje Hindusa i Amerykanina kończą się 10 grudnia, co oznacza, że za 8 miesięcy jeden z najważniejszychelementów światowego ładu handlowego przestanie działać.

Czerwony smok

Amerykanie podkreślają, iż działając w ten sposób, wywierają wpływ na innych członków WTO, by podjęli działania na rzecz gruntownej reformy organizacji. UE zgadza się co do konieczności reformy, jednak jej wizja jest skrajnie odmienna od sugerowanej przez pracowników Donalda Trumpa. Propozycja UE przewiduje m.in. sankcję za recydywę we wprowadzaniu subsydiów czy ograniczeń importowych bez wiedzy zainteresowanych, czyli coś, co w obecnej sytuacji uderzyłoby w USA. Amerykanie natomiast chcą przywrócenia części kompetencji państwom członkowskim, m.in. nominowaniesędziów do Organu Odwoławczego. Przede wszystkim jednak USA zależy na pozbawieniu Chin preferencyjnej pozycji „państwa rozwijającego się”. Od wstąpienia do WTO w 2001 r. Państwo Środka korzysta z tego statusu, stosując subsydia, ograniczając import i łamiąc w różny sposób zasady wolnego rynku i konkurencji. Wysoce prawdopodobne jest, iż wraz z ewentualnymi postępami w negocjacjach handlowych między Waszyngtonem a Brukselą pojawi się temat reformy WTO, która przecież po podpisaniu porozumienia między stronami będzie odpowiedzialna za jego przestrzeganie. Na razie i Europejczycy, i Amerykanie odrzucili reformy proponowane przez drugą stronę.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Lesik

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu