PB Po Godzinach
Partnerem cyklu EKO jest logo Provident

Świerszcz „na dziko” i inne specjały

Agnieszka Ostojska-Badziak
opublikowano: 10-09-2021, 14:30

W 2030 r. liczba ludności na świecie sięgnie 9 mld. Organizacja Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa od lat rekomenduje alternatywne źródła białka, bo niszcząca planetę produkcja mięsa nie wystarczy, by wykarmić rosnącą populację. Firma FoodBugs proponuje… świerszcze: w batonach, granolach, mączce, a niebawem w makaronach. Smaczne, zdrowe i odżywcze.

Skarbnica białka:
Skarbnica białka:
Urszula Nizio i Patryk Sienkiewicz, założyciele FoodBugs, nie kryją fascynacji wartościowym składem owadzich przysmaków: w zależności od gatunku owada zawartość białka wynosi od 40 do 70 proc.
Tomasz Pikula

Patryk Sienkiewicz, współtwórca FoodBugs, od dawna jest fleksitarianinem. To tzw. elastyczny wegetarianizm, polegający na zachowywaniu diety roślinnej i okazjonalnym spożywaniu ryb czy mięsa (np. poza domem). Świadomie podchodzi do spraw związanych z ochroną klimatu i Ziemi, żyjąc zgodnie z filozofią less waste, czyli ograniczając do minimum ilość produkowanych odpadów.

– Zawsze byłem bardzo aktywny. Uprawiałem sport i dieta wegetariańska, mimo że zgodna z moim światopoglądem, nie do końca wystarczała mi energetycznie – przyznaje biznesmen.

W czasie podróży, i to wcale nie tak dalekich, bo po Europie, odkrył produkty ze świerszczy o sporej zawartości białka.

– Nie przekonałem się do nich od razu. Najpierw musiałem pokonać własną barierę i „zjeść owada”, tak jak je się mięso. Nie było to proste, ale się udało. Potem poszło już gładko – wspomina ze śmiechem.

Od batonów do makaronu

Dla konesera:
Dla konesera:
W smaku owadów wyczuwalne są nuty orzechowe, choć niektórzy twierdzą, że można go też porównać do smaku suszonej wołowiny.
Tomasz Pikula

Zaczął od najbardziej zjadliwej formy: batonów energetycznych z mączką ze świerszczy. Później przyszły kolejne próby, aż w końcu na początku 2021 r. zaczął sprowadzać owadzie przysmaki do Polski.

– Najpierw na własne potrzeby, bo rzeczywiście brakowało mi białka. Później pytali o nie znajomi – początkowo z niedowierzaniem i przekąsem, a potem zamawiałem tych produktów coraz więcej również dla nich – wyjaśnia.

Jako marketingowiec z wykształcenia dostrzegł lukę rynkową – produkty ze świerszczy nie są jeszcze bardzo popularne, dlatego już w czerwcu otworzył sklep internetowy i rozpoczął sprzedaż na większą skalę. Sprowadza głównie wyroby francuskiej firmy Jimini’s i niemieckiej Sens: zarówno owady jadalne, które można dodawać do posiłków, jak i makarony i mączkę z nich, krakersy i czipsy proteinowe, batony proteinowe z dodatkiem suszonych owoców lub czekolady itd. Patryk Sienkiewicz wyczuwa w smaku owadów nuty orzechowe, jego klienci twierdzą, że ten smak można też porównać do suszonej wołowiny.

Zielone światło

Wybór:
Wybór:
FoodBugs sprowadza głównie wyroby francuskiej firmy Jimini’s i niemieckiej Sens: zarówno owady jadalne, które można dodawać do posiłków, jak i makarony i mączkę z nich, krakersy i czipsy proteinowe, batony proteinowe z dodatkiem suszonych owoców lub czekolady itd.
materiały prasowe

Zainteresowanie rośnie z miesiąca na miesiąc, a po produkty ze świerszczy czy mączników nie sięgają już tylko osoby bardzo otwarte na nowe smaki, które pod wpływem impulsu decydują się na spróbowanie czegoś nowego. Do klientów FoodBugs dołączają również ludzie, którzy postanowili włączyć produkty na bazie owadów do codziennej diety ze względu na ich wartości odżywcze.

– W zeszłym roku Europejski Urząd Bezpieczeństwa Żywności wydał rekomendację dla produktów spożywczych z owadów jako wartościowego źródła białka. To silny sygnał prognozujący wzrost zainteresowania nimi. Wierzymy, że to dobry moment do rozszerzenia działalności o produkcję pod własną marką – zapowiada Patryk Sienkiewicz.

Kolejny etap

Owadzi start-up jest finansowany z własnych pieniędzy założycieli, którzy jednakże mają w planach pozyskanie kapitału zewnętrznego na dalszy rozwój przedsiębiorstwa.

– Odbywamy rozmowy z inwestorami i funduszami venture capital. Zamierzamy rozpocząć produkcję makaronów i granoli z dodatkiem mąki z owadów, z których łatwo będzie przyrządzić pełnowartościowy posiłek – twierdzi Patryk Sienkiewicz.

W dalszej kolejności chciałby założyć hodowlę owadów, ale przyznaje, że to jeszcze pieśń przyszłości.

Współzałożycielką FoodBugs jest Urszula Nizio, z wykształcenia dietetyczka, która nie ukrywa fascynacji wartościowym składem owadzich przysmaków: w zależności od gatunku owada zawartość białka wynosi od 40 do 70 proc.

– To jednak nie tylko źródło białka, lecz także żelaza, wapnia, cynku i witamin z grupy B, szczególnie trudnych do znalezienia w produktach bezmięsnych – twierdzi Urszula Nizio, która nadzoruje pod kątem merytorycznym treści publikowane w profilach społecznościowych i blogu marki oraz koordynuje technologię wytwarzania produktów marki własnej.

Zadanie dla supermarketingowca

Plany:
Plany:
Patryk Sienkiewicz przyznaje, że firma nie poprzestanie na imporcie, lecz zamierza wkrótce rozpocząć produkcję m.in. makaronów z dodatkiem mąki z owadów.
Tomasz Pikula

Wśród młodych Polaków rośnie świadomość ekologiczna i potrzeba poszukiwań alternatywnych źródeł białka. Urszula Nizio przyznaje, że uznanie przez rodaków świerszcza czy mącznika za substytut mięsa będzie wymagało wysiłku, ale nie jest niemożliwe.

– Do wielu osób trafia argument przeludnienia. Do 2030 r. populacja świata osiągnie 9 mld, co znacząco podniesie popyt na mięso. Jeszcze w 2013 r. Organizacja Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) opublikowała raport, w którym opisała problem, jakim będą źródła białka w przyszłości. Oczywiste jest, że jego tradycyjne źródła nie wystarczą, aby wykarmić całą ludzkość. W tym samym raporcie FAO opisała korzyści, jakie niesie spożywanie owadów, zachęcając do włączenia ich do diety – przekonuje współtwórczyni FoodBugs.

Produkcja mięsa zwiększa emisję gazów cieplarnianych, zanieczyszcza środowisko. Co innego hodowla świerszczy, która może być wręcz neutralna dla klimatu.

– Dysponujemy wieloma materiałami od hodowców, które porównują hodowlę zwierząt na mięso i świerszczy. Mnie to bardzo przekonuje – wyjaśnia Patryk Sienkiewicz.

Czy jednak rekomendacja ONZ i chęć ochrony środowiska wystarczą, by świerszcze weszły w skład polskiego menu? Patryk Sienkiewicz jest dobrej myśli.

– Na początku lat 90. z podobną barierą mierzyli się sprzedawcy owoców morza. Wielu Polaków ze wstrętem patrzyło na krewetki, małże i kraby. Najpierw weszły na salony i do wykwintnych restauracji, a teraz wiele osób nie jest w stanie wyobrazić sobie diety bez nich – przekonuje współtwórca FoodBugs.

Pozostaje więc przełamać się i spróbować. Nie każdemu zasmakują owady, ale z pewnością znajdą się zwolennicy chrupiących czipsów z mącznika, a może nawet potrawki ze świerszcza „na dziko”.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane