Sezon świątecznych zakupów rozkręca się. W tym roku trudno liczyć na rekordowe zyski spółek handlowych ogółem. Jednak popyt, szczególnie na żywność, powinien być wyższy niż rok temu. Gra idzie o niebagatelną sumę. Rok temu na święta wydaliśmy ponad 20 mld zł.
Przeciętna polska rodzina planuje w tym roku wydać na święta około 1500 złotych, z czego blisko połowę na prezenty dla najbliższych. Najczęściej wręczanym prezentem będą w tym roku perfumy i kosmetyki, a najpopularniejszym miejscem zakupów hipermarkety i centra handlowe. 33 proc. Polaków nie zaplanuje budżetu na świąteczne wydatki, czyli będzie dokonywało spontanicznych zakupów.
Święta Bożego Narodzenia są lokomotywą napędzającą wyniki przede wszystkim spółkom działającym w branży spożywczej. Z wczorajszych danych GUS wynika, że sprzedaż detaliczna żywności i wyrobów tytoniowych wzrosła w październiku o 9,2 proc. w porównaniu z takim samym okresem 2008 r. We wrześniu wzrost ten był nieco niższy i wynosił 7,9 proc. Popyt więc nadal jest mocny. Przedstawiciele branży spożywczej to potwierdzają.
— Pracujemy pełną parą. Ożywienie już się zaczęło — mówi Kazimierz Kustra, prezes Seko.
Giełdowy przedstawiciel sektora rybnego liczy też, że tegoroczny sezon przedświąteczny będzie lepszy niż ubiegłoroczny. Podobnego zdania jest szef Helio, firmy kooperującej w branży bakaliowej.
Na wzmożone zakupy klientów w najbliższych tygodniach liczą także przedstawiciele branży cukierniczej.
Jednak nie w każdej branży, dla której święta są okresem wzmożonej sprzedaży, jest tak różowo.
Więcej, w tym opinie szefów spółek i komentarze analityków w czwartkowym Pulsie Biznesu.