Na giełdach dalekowschodnich świętowano jeszcze wtorkowe dane wskazujące na to, że sprzedaż samochodów w USA wzrosła w zeszłym roku po raz pierwszy od 2005 r., o 11,5 proc. Koreański Hyundai Motor zwyżkował o 6 proc., a japoński Nissan Motor zyskał 1 proc.
W Europie powróciły obawy o narastanie kryzysu zadłużeniowego. W zdolność Grecji do spłaty całości zadłużenia powątpiewał były główny ekonomista MFW Kenneth Rogoff. Różnica rentowności pomiędzy obligacjami greckimi i ich niemieckimi odpowiednikami wzrosła do rekordowego poziomu 974 pkt bazowych.
Wyśmienite po raz kolejny były dane z gospodarki amerykańskiej, dzięki czemu posiadacze akcji zdołali odrobić całość start. W grudniu przybyło najwięcej miejsc pracy od 2001 r., kiedy to statystyki zaczął prowadzić ADP. Dane instytutu są o tyle istotne, że traktowane są jako prognoza publikowanego w piątek oficjalnego raportu Departamentu Pracy. Podobny wydźwięk miał odczyt koniunktury w amerykańskim sektorze usługowym. Wskaźnik ISM wzrósł do poziomu 57,1 pkt, choć spodziewano się odczytu na poziomie 55,5 pkt.
Spadki na rynkach surowcowych szkodziły kursowi Alcoa. Ponadto rekomendację dla papierów największego producenta aluminium w USA z „kupuj” do „trzymaj” obniżyło Citigroup, tnąc jednocześnie prognozę zysku netto. 10 stycznia spółka zainauguruje sezon wyników na Wall Street. O 1 proc. zniżkowały natomiast notowania Colgate. UBS obciął zalecenie dla akcji spółki z „kupuj” do „trzymaj”.