Wskaźnik BofA oparty jest na danych dotyczących sześciu obszarów, w tym przepływów kapitału na rynku funduszy oraz tzw. szerokości rynków. Bank podaje, że historycznie, po wygenerowaniu kontrariańskiego sygnału kupna przez ten barometr, globalne akcje w kolejnych 3 miesiącach rosły przeciętnie o 7,6 proc. Pewnym problemem jest natomiast to, że już nie raz zdarzyło się, że po wejściu w strefę kupna, potem wskaźnik kontynuował spadek, aż osiągnął poziom zerowy - i na tym ekstremalnym pułapie potrafił się utrzymywać przez jakiś czas. Dokładnie z takim biegiem wydarzeń mieliśmy do czynienia na przestrzeni ubiegłego roku - wskaźnik wkroczył do strefy kupna w maju 2022, potem w czerwcu pisaliśmy o jego "wyzerowaniu"Otworzy się w nowej karcie, po czym wskaźnik pozostawał w okolicy tych ekstremalnie niskich wartości aż do listopada.
Na szczęście analitycy BofA zamieścili też dokładne statystyki, pozwalające lepiej zorientować się w scenariuszach, jakie mogą wynikać z najnowszego sygnału kupna. Wspomniany przypadek z ub.r., gdy rynki jeszcze przez kilka miesięcy spadały mimo takiego sygnału, należał raczej do negatywnych wyjątków od normy (przypominał, co ciekawe, rok 2008). Natomiast w zdecydowanej większości przypadków zakupy globalnych akcji faktycznie opłacało się rozpocząć już po wejściu wskaźnika w strefę kupna.
Reasumując, czasem - jak w ubiegłym roku - wskaźnik BofA Bull & Bear Indicator dawał zdecydowanie przedwczesne sygnały kupna. Ale statystyki podane przez BofA sugerują, że już wejście w strefę kupna było na ogół jednak dobrym momentem do rozpoczęcia akumulacji ryzykownych aktywów, np. akcji (przy czym warto było też zachować zapas "amunicji" na wypadek całkowitego wyzerowania wskaźnika).



