Sygnity czeka na wierzycieli

opublikowano: 15-08-2017, 22:00

Spółka negocjuje z MF zmianę sposobu realizacji projektu e-Podatki, co może doprowadzić do odwrócenia gigantycznego odpisu w wynikach.

Minęły już dwa tygodnie od terminu, w którym Sygnity spodziewało się, że porozumienie z wierzycielami przybierze formę dokumentu. Jednak umowa nadal nie jest podpisana. Informatyczna firma twierdzi, że teraz piłka jest po stronie wierzycieli. — My ze swojej strony przedstawiliśmy warunki umowy standstill wierzycielom.

Piotr Wierzbicki, p.o. wiceprezes Sygnity, liczy, że niedługo wierzyciele podpiszą umowę standstill, ale jednocześnie bierze pod uwagę inne scenariusze.
Zobacz więcej

TWARDY GRACZ:

Piotr Wierzbicki, p.o. wiceprezes Sygnity, liczy, że niedługo wierzyciele podpiszą umowę standstill, ale jednocześnie bierze pod uwagę inne scenariusze. ARC

Podpisanie umów się przeciąga, ponieważ banki i obligatariusze uzgadniają między sobą techniczne kwestie zapisów — mówi Piotr Wierzbicki, p.o. wiceprezes Sygnity ds. finansowych. Alternatywą dla porozumienia jest proces formalnej restrukturyzacji zobowiązań.

— Liczę, że niedługo dokumenty będą podpisane, ale jednocześnie nie mogę wykluczyć alternatywnych scenariuszy. Jako zarząd musimy brać pod uwagę wszystkie opcje, podobnie jak wierzyciele — mówi wiceprezes. Po podpisaniu umowy standstill spółka będzie musiała przedstawić nowe źródła finansowania. Jednym z nich, o ile taka będzie decyzja nadzwyczajnego walnego zgromadzenia akcjonariuszy, będzie emisja akcji, która ma zostać przeprowadzona w ciągu kilku tygodni od walnego zgromadzenia.

— Ze swojej strony wolelibyśmy nie ograniczać się z emisją do obecnych akcjonariuszy, lecz wyjść szerzej na rynek — mówi Piotr Wierzbicki. Jeśli pieniądze z emisji będą niewystarczające, spółka będzie musiała znaleźć kolejne źródła finansowania, jak na przykład sprzedaż wybranych aktywów. W ocenie przedstawicieli Sygnity możliwości jest wiele, jak chociażby sprzedaż spółek zależnych czy kodów. Mają jednak nadzieję, że nie będzie to konieczne.

Kwartał bez historii

W trzecim kwartale roku obrotowego 2016/17, który zakończył się z końcem czerwca, Sygnity zanotowało 2,9 mln zł straty netto, 4,7 mln zł straty operacyjnej i 75,8 mln zł przychodów. Na koniec kwartału na kontach informatycznej spółki było prawie 57 mln zł gotówki.

— Wyniki III kw. nie mogły być przełomowe, gdyż wynikały z wcześniejszych działań. W IV kw. też jeszcze raczej nie należałoby się spodziewać przełomu. Na koniec czerwca tego roku mieliśmy 57 mln zł gotówki, ale to był przejściowy wzrost związany z płatnością faktury od Poczty Polskiej. Po spłacie podwykonawców, podatków i innych wymagalnych zobowiązań stan gotówki się wyraźnie zmniejszy — mówi Piotr Wierzbicki.

Sygnity wcześniej w wynikach półrocznych dokonało blisko 96 mln zł rezerw i odpisów. Największa pozycję stanowiła korekta na 76 mln zł związana z realizacją dla Ministerstwa Finansów projektu e-Podatki. W ocenie wiceprezesa nie można wykluczyć pojawienia się konieczności dokonania kolejnych odpisów w wynikach rocznych.

— Mogłoby to wynikać w szczególności z konieczności realizacji planu restrukturyzacyjnego i np. rezygnacji z jakichś linii biznesowych, ale na dziś nie identyfikuję podstaw do takich działań — mówi Piotr Wierzbicki. W wynikach za III kw. Sygnity po raz pierwszy od wielu lat nie podało wysokości portfela zamówień. — Uważamy, że backlog przedstawiany w taki sposób, jak dotychczas, nie był wartościowy dla prognozowania przyszłej sprzedaży i utrudniał możliwość prognozowania marży. Miał też zbyt wiele komponentów, jak chociażby sprzedaż sprzętu czy prace podwykonawców — mówi wiceprezes Sygnity.

Kłopotliwe e-Podatki

Sygnity w lutym 2013 r. podpisało z Ministerstwem Finansów umowę o wartości 232 mln zł brutto na realizację projektu e-Podatki. W styczniu 2016 r. wartość umowy zwiększono o 80 mln zł. W czerwcowym liście do akcjonariuszy przy okazji wyników półrocznych p.o. prezesa Sygnity Paweł Zdunek informował, że spółka finansuje z własnego kapitału obrotowego wykonanie kolejnych etapów projektu, co powoduje wypływ gotówki ze spółki, którego nie jest w stanie zbilansować, a niezafakturowane należności na tym projekcie przekraczają 80 mln zł. Informował też, że realizacja kontraktu na obecnych warunkach może być niemożliwa. Sygnity prowadzi rozmowy w sprawie zmian w sposobie realizacji kontraktu, w wyniku czego jego wycena może różnić się w przyszłości od tej ujętej w sprawozdaniach.

— Uważam, że rozmowy z Ministerstwem Finansów zmierzają w dobrym kierunku i powoli idziemy w stronę wypracowania porozumienia, które zadowalałoby obie strony. Sprawa jest skomplikowana i wielowątkowa, gdyż nie można zmieniać dowolnie umowy podpisanej w trybie prawa zamówień publicznych. Faktem jest jednak, że od czasu, gdy umowa była podpisywana — cztery lata temu — do dziś, zmieniła się nie tylko legislacja i technologia, lecz także wiele innych aspektów. To sprawia, że umowa ta musi zostać zmodyfikowana — mówi Piotr Wierzbicki.

Jak wynika z informacji PB, Sygnity i MF podpisały list intencyjny, który otworzyłby drogę do aneksowania umowy. Listu nie podpisał jednak podwykonawca Sygnity w tym projekcie — amerykańska spółka Fast Enterprises. W kwietniu firma wypowiedziała polskiej spółce umowę, naliczyła karty umowne i wezwała do spłaty ponad 33 mln zł zadłużenia. Sygnity stoi na stanowisku, że wypowiedzenie jest nieskuteczne i stanowi element strategii procesowej. Pierwsze terminy rozpraw sądowych w tej sprawie zaplanowano na koniec sierpnia.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Suteniec

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Sygnity czeka na wierzycieli