Sygnity przeszło katharsis

opublikowano: 13-01-2019, 22:00

Burzliwą transformację firma IT ma już za sobą: zrestrukturyzowała kontrakty i generuje gotówkę. W tym roku liczy na wzrost EBITDA. Portfel zamówień wygląda obiecująco

Z artykułu dowiesz się:

  • na jakim etapie jest restrukturyzacja Sygnity i jakie dała efekty
  • jakie plany i cele na ten rok ma prezes 
  • jak wygląda portfel zamówień i jak wpłynie na wyniki 

Jeszcze półtora roku temu Sygnity niemal otarło się o upadłość, kiedy po złamaniu kowenantów obligatariusze zaczęli żądać od niego wcześniejszej spłaty wierzytelności. Wniosek o ochronę przed wierzycielami zapewne trafiłby do sądu, gdyby nie udało się wypracować umowy restrukturyzacyjnej. Droga do uzdrowienia nie była łatwa, ale wiele wskazuje na to, że najgorsze spółka ma już za sobą.

— Zrestrukturyzowaliśmy wszystkie kłopotliwe kontrakty, do których realizacji spółka w ciągu dziewięciu miesięcy 2018 r. zmuszona była de facto „dołożyć” około 30 mln zł, nie osiągając z tego tytułu zakładanych przychodów. Jednocześnie osiągnęliśmy bardzo duże oszczędności kosztowe — ponad kilkanaście milionów złotych na poziomie kosztów sprzedaży i ogólnego zarządu — mówi Mariusz Nowak, prezes Sygnity.

Informuje, że od września spółka generuje dodatni cash flow (nie licząc pieniędzy z emisji akcji), a poziom gotówki na kontach rośnie.

Zerwać z przeszłością

Kluczem do uzdrowienia sytuacji operacyjnej był właśnie dość karkołomny proces restrukturyzacji dużych i nierentownych kontraktów. Spółka „wyprostowała” relacje z kontrahentami, m.in. Ministerstwem Finansów (MF), ZUS, BGK. Obecnie spłaca zobowiązania wierzycieli handlowych i finansowych. Zrealizowała główne punkty umowy restrukturyzacyjnej, m.in. dwie emisje akcji.

— Nie ma już zagrożenia dla umowy restrukturyzacyjnej. Mogę więc z całą odpowiedzialnością powiedzieć, że zakończyliśmy najbardziej burzliwy okres transformacji Sygnity i zaczynamy myśleć o rozwoju — mówi prezes.

Spółka nie uwolniła się jednak całkowicie od przeszłości. Toczy się proces z Fast Enterprise, którego system Gentax Sygnity wdrażało w MF. Trwa też spór z Prokuraturą Krajową, która w sierpniu rozwiązała z firmą kontrakt na system iSDA i naliczyła kary, z którymi wykonawca się nie zgadza.

— Spodziewam się, że proces z Fast Enterprises będzie się jeszcze ciągnął kilka lat, a problem z kontraktem w Prokuraturze Krajowej nie spędza mi snu z powiek — jesteśmy pewni swoich racji — zapewnia Mariusz Nowak.

Nowe otwarcie

Ze wstępnych danych wynika, że Sygnity zakończyło ubiegły rok obrotowy (we wrześniu) z 0,7 mln zł EBITDA. Na wynik negatywnie wpłynęło m.in. ok. 10,9 mln zł odpisów dotyczących działalności spółek zależnych. Bez uwzględnienia zdarzeń jednorazowych ubiegłoroczna EBITDA wyniosłaby 28 mln zł.

— W tym roku nie przewidujemy publikacji prognoz wyników finansowych. Liczę, że uda nam się wypracować istotnie wyższą EBITDA niż w ubiegłym roku, z pominięciem zdarzeń jednorazowych — mówi Mariusz Nowak.

Portfel zamówień Sygnity na ten rok obrotowy sięga obecnie ok. 90 proc. zakładanych przychodów. Składają się na niego m.in. podpisane w ostatnich miesiącach kontrakty z Ministerstwem Rodziny Pracy i Polityki Społecznej, Pocztą Polską i NBP. Umowy to efekt wcześniejszych wdrożeń — firma utrzymuje i rozwija stworzone kilka, kilkanaście lat temu systemy. Decyzje poprzednich władz spółki o sprzedaży praw autorskich do oprogramowania niestety zbierają żniwo, m.in. w PFRON. Sygnity jest bliskie utraty kontraktu na system SODIR, który stworzyło. Choć jego oferta w otwartym przetargu została uznana za najkorzystniejszą, Krajowa Izba Odwoławcza zdecydowała o jej odrzuceniu. Po ubiegłorocznym porozumieniu w sprawie e-Podatków Sygnity kontynuuje też współpracę z MF.

— Mimo ograniczenia zakresu projektu kontynuujemy realizację umowy wdrożeniowej i świadczymy usługi wsparcia dla dotychczas wdrożonych systemów. Dodatkowo w ramach budżetu rozwojowego wprowadzamy modyfikacje, jesteśmy zaangażowani m.in. w prace nad projektem Twój e-PIT — mówi prezes.

Czas na rozwój

Po ustabilizowaniu sytuacji finansowej i optymalizacji działalności operacyjnej Sygnity chce zacząć się rozwijać.

— Branże, w których zabiegamy o kontrakty, m.in. energetyka cieplna, wodociągi i gazownictwo, będą głównymi obszarami wzrostu w tym roku — mówi szef informatycznej firmy.

Prezes przewiduje też, że w związku z ustawą o rekompensatach z tytułu zamrożenia cen prądu może pojawić się zapotrzebowanie na dodatkowe prace w systemach bilingowych firm energetycznych. Także sektor finansowy uważa za bardzo atrakcyjny.

— Pomaga nam konsolidacja kilku grup bankowych będących naszymi klientami, naszej działalności sprzyjają też zmiany regulacyjne.Wzrost w segmencie systemów transakcyjnych przewidujemy w tym roku także poza Polską. Chcemy wykorzystać nasze kompetencje w obszarze rozwiązań T24, Profile i Flexcube — informuje Mariusz Nowak.

Nauczona doświadczeniem firma nie zamierza wrócić do dużej aktywności w sektorze publicznym.

— Szukamy m.in. mniejszych przetargów, o wartości kilku milionów złotych, w niszach, w których Sygnity dysponuje własnymi produktami dającymi przewagę konkurencyjną, co umożliwia osiągnięcie wyższej marży — mówi Mariusz Nowak.

Od dłuższego czasu znaczącym inwestorem w Sygnity jest spółka Cron, kontrolowana przez Pawła Zdunka. Niedawno ponad 20-procentowe zaangażowanie ujawnił też Value FIZ, kojarzony z Robertem Buchajskim. W ocenie Mariusza Nowaka, to akcjonariusze z dłuższym horyzontem inwestycyjnym.

— Zarówno pan Paweł Zdunek, jak i pan Robert Buchajski są długoterminowymi inwestorami dla Sygnity, zainteresowanymi budowaniem wartości spółki — twierdzi prezes.

OKIEM ANALITYKA

Po czynach poznacie

KONRAD KSIĘŻOPOLSKI, Haitong Bank

Sygnity jest w restrukturyzacji od 13 lat i wiele razy pojawiały się już zapowiedzi, że najgorsze spółka ma za sobą. To, że nie sprawdziły się w przeszłości, wcale nie oznacza, że tym razem tak się nie stanie. Myślę, że najlepiej będzie ocenić to za jakiś czas — na podstawie efektów. Otoczenie makro w branży IT jeszcze przez pewien czas może sprzyjać spółce, choć ożywienie już trochę trwa i możemy być w końcówce cyklu. Odżył sektor publiczny, ale tu Sygnity nie będzie działać tak agresywnie jak kiedyś. Sektor bankowy dużo inwestuje, ale przykład Santandera dowodzi, że banki mogą coraz ostrożniej podchodzić do wydatków. Z drugiej strony, w bankowości jest bardzo silny konkurent — Asseco. Potrzeby w zakresie IT może mieć szeroko rozumiany sektor utilities.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Suteniec

Polecane