Symboliczna wymiana prezydentów

opublikowano: 19-06-2016, 22:00

Chińskie inwestycje w Polsce nie przekroczyły 0,5 mld EUR. Rewizyta głowy państwa otworzy drzwi.

Ze 178 projektów obsługiwanych przez Polską Agencję Informacji i Inwestycji Zagranicznych są tylko cztery chińskich firm. Jeśli się powiodą, spółki zainwestują 39 mln EUR i stworzą 445 miejsc pracy. W tym roku PAIIZ nie zamknął żadnego chińskiego projektu, a w ubiegłym roku jeden — przejęcie przez Compal fabryki telewizorów Toshiby w Biskupicach (20 mln EUR inwestycji, 700 miejsc pracy).

— Z projektów, nad którymi pracujemy, najbliższe realizacji są dwa. Oba nietypowe, bo to greenfieldy, czyli budowa fabryk od podstaw, a takie inwestycje chińskie w Europie zdarzają się raz na 10 lat. Zrealizować je chcą firmy z branży oświetlenia i agrotechniki — mówi Sławomir Majman, były prezes PAIIZ, który zajmuje się w agencji wizytą prezydenta Chin.

Ważny moment

Jego zdaniem, to będzie przełom, na który Polska czeka.

— Prezydent Chin odwiedzi nas zaledwie siedem miesięcy po wizycie prezydenta Andrzeja Dudy. W dyplomacji to niebywale krótki okres. To dowodzi, że nie tylko nam zależy na chińskim kapitale, ale też Chińczykom na polskim. Podpisane podczas wizyty prezydenta Chin umowy międzyrządowe otwierają wiele możliwości — uważa Sławomir Majman. Marcowa wizyta prezydenta Xi Jinpinga w Czechach zakończyła się podpisaniem 30 porozumień gospodarczych, które zaowocują chińskimi inwestycjami wartości niemal 4 mld USD. Z inwestycjami w Polsce chińskie firmy mają problem.

— Chińczycy inwestują tam, gdzie wchodzą jak w masło, np. w Grecji, gdzie zbankrutował port w Pireusie [rząd sprzedał udziały chińskiej firmie COSCO za 368,5 mln EUR — red.]. Polska jest dla nich trudnym krajem. Nie potrzebuje tak bardzo chińskich pieniędzy na inwestycje w infrastrukturę, bo ma fundusze unijne. Zakończyliśmy prywatyzację. Nie ma bankructw. Dlatego chińskie triki tu nie działają — ocenia ekspert PAIIZ.

Pierwsza fala

Przypomina jednak o pośrednich chińskich inwestycjach, jak przejęcie w 2003 r. przez WH Group (dawniej Shanghui) amerykańskiej grupy Smithfield Foods, właściciela Animeksu z 11 fabrykami czy zakup w 2010 r. firmy Nexteer (dawniej Delphi), z dwiema fabrykami w Polsce, przez chińską spółkę Pacific Century Motors.

Bezpośrednie inwestycje nie były aż tak spektakularne. Rok temu firmy Habei i Merry Trading, należące do prowincji Hebei, kupiły zakłady mięsne 50 km od Zielonej Góry. W Kobyłce pod Warszawą rozwija się produkujący od ponad 10 lat skanery Nuctech. W 2012 r. LiuGong kupił za 62,5 mln EUR cywilną część Huty Stalowa Wola, a w 2013 r. Tri Ring Group za około 300 mln zł przejęła Fabrykę Łożysk Tocznych w Kraśniku.

W Polsce działają m.in. TPV Displays z zakładami w Żyrardowie i Gorzowie Wielkopolskim, Athletic Group, producent rowerów w Koszalinie, Chungchong Electronics w Kobierzycach (inwestycja za 10 mln EUR) czy BriVictory w Gorzowie Wielkopolskim (inwestycja za 14 mln EUR). Na GPW notowany jest Peixin International, producent maszyndo wytwarzania artykułów higienicznych.

Wbrew spowolnieniu

Z raportu HSBC wynika, że mimo spowolnienia gospodarczego w Państwie Środka chińskich inwestycji na świecie będzie przybywać. W 2015 r. zwiększyły się o 10,1 proc., do 120 mld EUR, a w styczniu i lutym 2016 r. — o 80 proc. Zmieniają się sektory, regiony i formy inwestycji. Przybywa fuzji i przejęć, które w 2015 r. stanowiły 60 proc. wszystkich transakcji (wobec 40 proc. w 2010 r.). W 2016 r. były już znaczące przejęcia, np. Haier kupił produkcję artykułów gospodarstwa domowego od GE. Chińczycy przechodzą od górnictwa do handlu, produkcji, usług komunalnych i IT. Coraz rzadziej zależy im na surowcach, a coraz częściej na dostępie do rynku, technologii i własności intelektualnej — stąd zmiana geograficzna. W 2014 r. o 5 proc. spadły chińskie inwestycje w Afryce, a o 10,5 proc. — w Ameryce Łacińskiej. Urosły w Azji (56,5 proc. całej kwoty przypada na Hongkong), Ameryce Północnej (o 88 proc.) i Europie (o 82 proc.).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu