Synthos dzieli skórę na Puławach

MICH, PAP
opublikowano: 05-07-2012, 00:00

Jeszcze spółka nie przejęła chemicznej grupy, a już deklaruje zmianę koncepcji budowy elektrociepłowni.

Puławy i Polska Grupa Energetyczna, dwie spółki kontrolowane przez skarb państwa, miały w 2017 r. uruchomić elektrociepłownię. Inwestycja ma pochłonąć 3 mld zł, a paliwem ma być gaz. Koncepcja może się zmienić, jeśli Puławy zmienią właściciela.

— Zamiast elektrowni gazowej, chcemy węglowej. Wierzymy w przyszłość takiej energetyki — zapowiada Tomasz Kalwat, prezes Synthosu, firmy, która ogłosiła wezwanie na Puławy.

— Obecne warunki [ceny paliw — red.] sprawiają, że bardziej opłacalna jest budowa elektrowni węglowych, a nie gazowych. Jeżeli okazałoby się, że zaczniemy wydobywać gaz łupkowy na dużą skalę, sytuacja oczywiście może się zmienić — komentuje Piotr Łuba, partner zarządzający PwC, szef działu doradztwa biznesowego.

— Naturalnym dostawcą węgla byłaby Bogdanka, choć w grę wchodzą też inne warianty — dodaje Tomasz Kalwat. Czy to jednak Synthosowi przyjdzie decydować o Puławach, okaże się 20 lipca. Wtedy Ministerstwo Skarbu Państwa zdecyduje, czy odpowie na wezwanie ogłoszone przez firmę z grupy Michała Sołowowa.

— Decyzję podejmiemy w ostatnim możliwym momencie, żeby zmaksymalizować efekty dla skarbu państwa — twierdzi Paweł Tamborski, wiceminister skarbu.

Szacowana wartość tej transakcji to około 2 mld zł. Kontrofertę ma złożyć spółka pracownicza Zakładów Azotowych w Puławach. Zapowiadała, że za akcję Puław zapłaci co najmniej 105 zł, a ostateczna cena zostanie podana po zakończeniu roku obrotowego 2011/12.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MICH, PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu