System franchisingu to szansa dla małych
System dystrybucyjny oparty na umowie franchisingowej cieszy się na polskim rynku coraz większym powodzeniem. Firmy małe i średnie dzięki nabyciu licencji mają szansę rozwoju pod opieką dużych przedsiębiorstw. Dotychczas w Polsce nie odnotowano przypadku bankructwa franchisingobiorcy.
System franchisingowy, do niedawna obcy polskim przedsiębiorcom, staje się coraz bardziej popularny. Firmy małe i średnie, podpisując umowę z franchisingodawcą, mogą liczyć na szybki rozwój.
— Jeszcze dwa lata temu, podczas pierwszej organizowanej przeze mnie konferencji poświęconej tej tematyce, zainteresowanie było niewielkie. Obecnie coraz więcej przedsiębiorców dostrzega korzyści płynące z tej formy prowadzenia działalności gospodarczej. Wielu z nich przekształca swoje firmy w przedsiębiorstwa franchisingowe. W tym roku, w maju, odbędą się pierwsze w Polsce targi franchisingowe. Na Zachodzie takie targi są już tradycją. Boom na usługi franchisingowe w naszym kraju dopiero się zaczyna — przekonuje Monika Niewinowska, redaktor czasopisma „Franchising, nowe rynki, nowe pomysły”.
Gwarancja sukcesu
Dla firm rozwijających się zakup licencji daje możliwość bezpiecznego funkcjonowania w ramach korzystania ze sprawdzonego systemu organizacji sprzedaży oraz korzystania z doświadczenia franchisingodawcy.
— Badania statystyczne prowadzone na rynkach zachodnich wykazały, że spośród przedsiębiorstw samodzielnie rozpoczynających działalność gospodarczą, w ciągu pierwszych, krytycznych pięciu lat bankrutuje około 85 proc. Dla porównania, tę krytyczną barierę udaje się pokonać ponad 90 proc. firm, które zdecydowały się na franchising. W Polsce nie prowadzono jeszcze badań statystycznych tego zjawiska, ale nie zdarzyły się jeszcze przypadki bankructwa polskiego franchisingobiorcy. Franchising jest szansą dla drobnej przedsiębiorczości. Podpisując umowę franchisingową, nabywa się niejako sprawdzoną receptę na sukces — tłumaczy Monika Niewinowska.
— Rozwiązywaliśmy umowy z niektórymi firmami, ze względu na spadek sprzedaży, który spowodowany był nieprzestrzeganiem wyznaczonych przez nas norm — wyjaśnia Łukasz Blikle, współwłaściciel sklepu Blikle.
Pod stałą opieką
Franchisingodawca szkoli i przez okres trwania umowy kontroluje swoich franchisingobiorców. Występuje też w roli jednostki doradczej, starając się w ten sposób zniwelować niebezpieczeństwo, jakim jest powierzenie swojego znaku towarowego obcej organizacji. Jest to korzystna opcja dla przedsiębiorstw, które dopiero zaczynają swoją działalność i nie mają wyraźnego planu działania.
— Organizujemy kilkudniowe bezpłatne szkolenie. Sprawujemy stałą opiekę nad promocją i reklamą każdej jednostki. Nasi franchisingobiorcy wpłacają co miesiąc kwotę wartości 1 proc. od obrotów na fundusz reklamowy, dzięki czemu mają zapewnioną promocję — tłumaczy Łukasz Blikle.
Jeden za wszystkich
Przedsiębiorstwa, zdecydowane na zakup licencji, mają przeważnie fundusze z innej działalności gospodarczej, której nie chcą porzucić. Umowy franchisingowe traktują jako dodatek i nie angażują się zbytnio w nowe przedsięwzięcie. W dystrybucji franchisingu niepowodzenie jednego frachisingobiorcy wpływa negatywnie na całą sieć, niszcząc opinię znaku handlowego. Aby obie strony umowy odniosły sukces, franchisingobiorcy — firmy małe i średnie — nie mogą negocjować jakichkolwiek zmian w podpisywanej umowie.
— Pomimo różnorodności firm, umowy są jednakowe, dzięki czemu sieć jest integralna. Gdybyśmy za każdym razem zmieniali warunki umów, jednolity obraz sklepów byłby trudny do zachowania — wyjaśnia Łukasz Blikle.
Kłopotliwe koszty
Ceny licencji są zróżnicowane, wahają się od kilkudziesięciu do kilkuset tysięcy złotych.
— Firmy, które chcą nabyć licencję, płacą jednorazowo 400- -500 tys. zł. Muszą także posiadać swój własny sklep, ulokowany w ruchliwym miejscu — informuje Łukasz Blikle.
Niewiele przedsiębiorstw decyduje się na skredytowanie swoich przyszłych franchisingobiorców, a banki udzielają kredytu inwestycyjnego firmom już istniejącym, ponieważ dają one gwarancję wypłacalności. W przypadku, gdy przedsiębiorstwo rozpoczyna działalność, jedynym gwarantem jest renoma franchisingodawcy.
— Dużą barierą rozwoju franchisingu w Polsce jest dostępność do alternatywnych źródeł finansowania inwestycji. W krajach bardziej zaawansowanych gospodarczo banki oferują kredyty franchisingowe. Obecnie z kilkoma bankami prowadzimy rozmowy, których efektem będzie, mam nadzieję, uruchomienie wyspecjalizowanych komórek franchisingowych — zapewnia Monika Niewinowska.
Dorota Kaczyńska