System musi być przemyślany

GRZEGORZ SKARŻYŃSKI dyrektor inwestycyjny Tundra Advisory — spółki wchodzącej w skład grupy funduszy inwestycyjnych Taiga Mistral
opublikowano: 2013-09-17 00:00

Komentarz do zmiany systemu wsparcia dla odnawialnych źródeł energii

KOMENTARZ

Po blisko trzech latach od pierwszych zapowiedzi zmiany systemu wsparcia dla odnawialnych źródeł energii, po kolejnych wersjach ustawy i krachu na rynku zielonych certyfikatów, Ministerstwo Gospodarki zapowiedziało kilka dni temu, że porzuca dotychczasową ideę zmian w istniejącym systemie. Dziś zamierza zaprezentować założenia nowego systemu opartego na aukcjach.

Nie znając tych założeń, spróbujmy się zastanowić, jakie warunki powinny zostać spełnione, by przejście ze starego w nowy było sukcesem, a nie porażką.

Nie jest to wcale łatwe, bowiem doświadczenia innych krajów w tym względzie są dość skromne. Tylko jeden kraj w Europie odszedł od systemu zielonych certyfikatów i przeszedł na system aukcyjny. Zrobiły to Włochy w 2012 r. Wielka Brytania jest w trakcie procesu legislacyjnego zmierzającego do takiej zmiany. Holandia natomiast wprowadziła system aukcyjny trzy lata temu, ale co roku był on modyfikowany. To, co zamierza Ministerstwo Gospodarki, jest więc w dużej mierze obarczone ryzykiem niepowodzenia.

Kluczem do oceny nowego systemu jest podejście do okresu przejściowego, rozumianego jako ochrona praw nabytych w instalacjach już działających i w projektach w trakcie realizacji. W obu przypadkach twórcy nowego systemu wsparcia muszą odpowiedzieć na pytanie, jak chcą chronić wartość zielonych certyfikatów, w sytuacji gdy zamierzają je zlikwidować. Przypadki Włoch (zrealizowany) i Wielkiej Brytanii (planowany) zakładają tu interwencję państwa.

Okres przejściowy musi być odpowiednio długi.

W tym czasie zaawansowane projekty powinny zostać zakończone, a na nowe ogłoszone aukcje, których rezultaty — w postaci nowych inwestycji — będą znane za kilka lat. We Włoszech były to 22 miesiące, w Wielkiej Brytanii planuje się, że będzie to 40 miesięcy.

Ważne jest, aby system wspierał te technologie, które tworzą trwałe moce wytwórcze. Chodzi o to, by nie powtórzyła się sytuacja ze współspalaniem, którego wsparcie kosztuje dziś najwięcej i które spowodowało załamanie na rynku zielonych certyfikatów, a przy tym nie stworzyło ani jednego megawata nowych mocy wytwórczych. Z tego też powodu nowy system powinien być konkurencyjny, ale w ramach świadomie modelowanych koszyków technologicznych. Poza współspalaniem dominująca ilość inwestycji w energetyce odnawialnej została zrealizowana przez niezależnych producentów energii, a więc podmioty spoza tradycyjnych grup energetycznych. Ważne jest więc, aby nowy system nie preferował tych ostatnich, bo to nie one są motorem rozwoju energetyki odnawialnej, co zresztą jest charakterystyczne dla wielu innych krajów.

Jedynym kryterium wyboru w aukcji powinna być cena, ale powinny istnieć mechanizmy zapobiegające nadmiernemu jej obniżaniu. Takie mechanizmy istnieją w systemach włoskim, holenderskim i brytyjskim. Ciekawe, na ile ogłoszone dziś założenia nowego systemu wypełniać będą te zarysowane powyżej warunki brzegowe.