Widać to doskonale na przykładzie giełdy niemieckiej. Po godzinie 15-tej jej główny indeks DAX notował spadek o prawie 5 proc., podczas gdy dzień rozpoczynał od wzrostów na poziomie 1,7 proc. To gwałtowne pogorszenie nastrojów automatycznie przekłada się na notowania amerykańskich kontraktów, które zapowiadają silną wyprzedaż na Wall Street.
Jeżeli dodać do tego, bardzo źle przyjęte wczoraj
po sesji wyniki kwartalne Apple, co znalazło odbicie w spadku akcji o ponad 11
proc. i mając świadomość tego, że po wczorajszym gwałtownym cięciu stóp, Fed
praktycznie nie ma instrumentów, żeby uratować sytuację, to można mieć duże
obawy jak zakończy się dzisiejsza sesja na Wall Street. Wydaje się bowiem, że
dopiero panika może oczyścić atmosferę.
W obwodzie działań władz monetarnych,
które mogłyby uratować światowe giełdy przed gwałtownym załamaniem (jednak nie
przed spadkami w tym roku), pozostają jeszcze dwa instrumenty. Mianowicie
skoordynowana obniżka stóp procentowych przez główne banki centralne oraz
zamknięcie giełd na 1-2 dni.
Ewentualna zbiorowe cięcie stóp procentowych w dniu
dzisiejszym wydaje się mało realne, gdyż mało realne wydaje się szybkie
uzgodnienie wspólnego stanowiska już dziś. W czwartek owszem.
Jeżeli
natomiast chodzi o zamknięcie giełd, z nadzieją, że negatywne emocji wśród
inwestorów same się wygaszą, stanowi już krok ostateczny. Ostatni raz taki
mechanizm zastosowano w 2001 roku. Wówczas nowojorska giełda została zamknięta
na kilka dni, żeby inwestorzy otrząsnęli się z szoku po zamachu na WTC.
Marcin R. Kiepas
[email protected]
X-Trade
Brokers DM S.A.