Szara strefa jest groźna dla budżetu państwa

Marek Matusiak
01-03-2000, 00:00

Szara strefa jest groźna dla budżetu państwa

HANDEL PRZODUJE: Mimo licznych prób ograniczania szarej strefy gospodarki, nadal wiele osób pracuje bez rejestracji.

W szarej strefie polskiej gospodarki pracuje — jak się szacuje — około półtora miliona osób, ale szacunki te wydają się zdecydowanie zaniżone. Podobnie trudno oszacować kwoty podatków i składek ubezpieczeniowych, które nie trafiają tam, gdzie trafiać powinny: dla jednych jest to rocznie 13 mld zł, dla innych nawet 25 mld zł. Tak czy inaczej jednak straty, zwłaszcza budżetu, są znaczne.

Z SYMULACJI statystycznych wynika, że szara strefa wytwarza około 15 procent produktu krajowego brutto. Jeśli jednak wziąć pod uwagę, że szarą strefę stanowią nie tylko osoby prowadzące nielegalną działalność gospodarczą, ale zaliczyć do niej trzeba również te podmioty, które nagminnie zaniżają wielkość swoich obrotów i zysków, wówczas odsetek wypracowanego „na szaro” PKB wzrasta nawet do 25 proc. A właśnie z szacunków resortu finansów wynika, że małe przedsiębiorstwa ukrywają jedną trzecią swej produkcji i zysków, zaś duże — około 15 proc.

DO NAJCZĘŚCIEJ wykonywanych prac nie rejestrowanych należy handel oraz usługi budowlane i instalacyjne oraz remonty. Do relatywnie często wykonywanych należą również: prace ogrodniczo-rolne, opieka nad dzieckiem lub osobą starszą, usługi krawieckie, korepetycje i usługi transportowe.

SZARA STREFA jest zjawiskiem patologii gospodarczej. Skutkiem jej rozprzestrzeniania się jest nie tylko zmniejszenie wpływów do budżetu, ale również rozszerzanie zakresu nieuczciwej konkurencji — pracodawca zatrudniający nielegalnych pracowników nie płaci składek ZUS, co obniża jego koszty i umożliwia oferowanie znacznie tańszego towaru niż w przedsiębiorstwach działających zgodnie z prawem.

NIE ULEGA jednak wątpliwości, że występowanie szarej strefy przynosi nie tylko negatywne skutki. Nielegalne zatrudnienie zmniejsza bowiem dysproporcje w dochodach ludności, uelastycznia rynek pracy, a także — o czym warto pamiętać — tworzy nowe miejsca pracy. Dlatego też — jak twierdzą przedstawiciele administracji państwowej — walka z szarą strefą nie może mieć formy wylewania dziecka razem z kąpielą. Należy tworzyć warunki do ujawniania się podmiotów gospodarczych działającym nielegalnie, którym nie powinno się opłacać pozostawanie w konflikcie z prawem.

TAKIE PRÓBY są już zresztą podejmowane od kilku lat i działania te przynoszą pewne skutki. Wydaje się jednak, że nadal znajdujemy się na początku drogi — i to jedynie uporania się z wierzchołkiem góry lodowej polskiej szarej strefy, który wystaje nad powierzchnię uczciwego biznesu. Skuteczność starań o ograniczenie szarej strefy będzie funkcją dalszych zmian w przepisach prawnych oraz działań wszystkich służb powołanych do kontroli i ścigania nielegalnej działalności gospodarczej.

TO JEDNAK nie wystarczy. Potrzebny jest także akt dobrej woli ze strony administracji finansowej — w ekstremalnym przypadku chodziłoby o ogłoszenie abolicji podatkowej dla tych przedsiębiorców, którzy „ujawnią się” i zadeklarują chęć dalszego prowadzenia działalności zgodnie z przepisami prawa.

W PRZECIWNYM wypadku nigdy nie uda się dotrzeć do zdecydowanej większości tych szarostrefowych, z reguły rzutkich, przedsiębiorców, którzy wprawdzie w istotnym stopniu współtworzą polski PKB, ale nie są dziś zainteresowani w partycypowaniu w koszt funkcjonowania państwa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Matusiak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Szara strefa jest groźna dla budżetu państwa