Polska ma się czym chwalić na świecie — produkcją owoców, drobiu, mebli czy kosmetyków. Niektóre statystyki wolelibyśmy jednak schować głęboko, między innymi te, dotyczące higieny jamy ustnej. Z badań wynika, że co piąty Polak myje zęby tylko raz dziennie, a 3,8 mln nie myje ich w ogóle. Słaba higiena w połączeniu z brakiem opieki stomatologicznej w szkołach (obecny rząd planuje ją przywrócić), zdaniem ekspertów, ma fatalne skutki i zapewnia nam wysokie miejsce w kolejnym niechlubnym rankingu.

— W grupie wiekowej powyżej 40. roku życia 51 proc. osób nosi protezy — częściowe lub całościowe — wynika z badania IQS, wykonanego na zlecenie GSK Consumer Healthcare. — To 8,5 mln ludzi, czyli co trzeci dorosły Polak. Bardzo często nawet bliscy nie wiedzą o noszonych protezach — mówi Carol-Ann Stewart, dyrektor generalnyna Polskę i kraje bałtyckie w GSK Consumer Healthcare.
Kremy z potencjałem
Według szacunków PMR, rynek protez w Polsce to niecałe 1,4 mld zł (cały rynek stomatologiczny to ponad 10 mld zł). W całej Europie to grubo ponad 10 mld EUR. Dużo pieniędzy trafia również na produkty dodatkowe — jak np. kremy do protez — mocujące lub czyszczące. Według danych firmy badawczej IMS Health, rynek ten jest wart około 100 mln zł. Zdaniem firm, potencjał jest jednak kilkakrotnie większy. Choć 90 proc. skarży się na problemy związane z noszeniem protez, tylko co piaty korzysta z kremów mocujących. GSK jest obecne na tym rynku z marką Corega. — W ciągu ostatnich czterech lat podwoiliśmy biznes produktów do protez. Naszą ambicją jest rosnąć szybciej niż rynek — zapowiada Carol-Ann Stewart.
Z własnej kieszeni
Choć na drogie implanty nadal może sobie pozwolić niewielka grupa Polaków, ten ciągle niszowy segment rynku może pochwalić się wysoką, dwucyfrową dynamiką. Według szacunków PMR, w 2014 r. wszczepiono w Polsce 100 tys. takich implantów. Po pomnożeniu przez średnią cenę można oszacować rynek na około 350 mln zł.
— Rzeczywiście rynek implantów dynamicznie się rozwija — my notujemy wzrost rzędu 10-15 proc. Polskę ciągle jednak dzieli kilka długości od rynków zachodnich — w Niemczech sprzedaje się rocznie nawet milion implantów. Polski rynek w dużej mierze jest prywatny, a niemieccy pacjenci mogą liczyć na większą refundację — mówi Marcin Gaborski ze szczecińskiej Hahs Kliniki.
Mark Hill z działu komunikacji w firmie Straumann, produkującej implanty, potwierdza, że polski rynek ciągle jest stosunkowo mały w porównaniu z innymi rynkami zagranicznymi.
— Rozwija się jednak bardzo szybko. W ubiegłym roku szacowany wzrost wynosił kilkanaście procent. W tym dynamika może być nieznacznie wyższa — podaje Mark Hill. Globalnie szwajcarski koncern rośnie szybciej niż rynek — o 9 proc. (organicznie) rok do roku. W Europie roczna dynamika jest szacowana na około 6 proc.
OKIEM ANALITYKA
Implanty w awangardzie
MONIKA STEFAŃCZYK, główny analityk rynku farmaceutycznego i ochrony zdrowia w PMR
W latach 2015-20 segment protetyki będzie najwolniej rozwijającym się segmentem na rynku usług dentystycznych w Polsce. Bardzo dynamicznie będzie rosła implantologia (średnioroczny wzrost do 2020 r. wyniesie 11 proc.), ale jej udział w całym rynku protetyki jest jeszcze zbyt mały (około jednej piątej), by decydująco wpłynąć na dynamikę całego segmentu. W implantologii następuje bardzo szybki postęp technologiczny, a producenci prześcigają się w rozwiązaniach, które mają skrócić proces leczenia (np. zmiana szlifu powodująca szybsze wygajanie się, co skróciło proces leczenia z około pół roku do 2-3 miesięcy). Implantologia to najszybciej rozwijająca się dziedzina w całej stomatologii. Warto jednak podkreślić, że jest najbardziej czuła na sytuację gospodarczą i zmianę dochodów konsumentów, dlatego też ewentualne spowolnienie gospodarcze odbije się na niej bardziej niż na innych kategoriach. Z drugiej strony motorem jej wzrostu jest starzenie się społeczeństwa — osoby w wieku 50-64 lat stanowią 70 proc. wszystkich poddających się leczeniu implantologicznemu. Nad Wisłą implantologia rośnie szybciej niż na rynku europejskim i światowym, co związane jest z rosnącym popytem na stomatologię klasy premium, niską penetrację rynku, spadające ceny implantów, a przez to rosnącą dostępność oraz popyt ze strony turystów medycznych z Niemiec i Wielkiej Brytanii.
OKIEM ANALITYKA
Implanty w awangardzie
MONIKA STEFAŃCZYK, główny analityk rynku farmaceutycznego i ochrony zdrowia w PMR
W latach 2015-20 segment protetyki będzie najwolniej rozwijającym się segmentem na rynku usług dentystycznych w Polsce. Bardzo dynamicznie będzie rosła implantologia (średnioroczny wzrost do 2020 r. wyniesie 11 proc.), ale jej udział w całym rynku protetyki jest jeszcze zbyt mały (około jednej piątej), by decydująco wpłynąć na dynamikę całego segmentu. W implantologii następuje bardzo szybki postęp technologiczny, a producenci prześcigają się w rozwiązaniach, które mają skrócić proces leczenia (np. zmiana szlifu powodująca szybsze wygajanie się, co skróciło proces leczenia z około pół roku do 2-3 miesięcy). Implantologia to najszybciej rozwijająca się dziedzina w całej stomatologii. Warto jednak podkreślić, że jest najbardziej czuła na sytuację gospodarczą i zmianę dochodów konsumentów, dlatego też ewentualne spowolnienie gospodarcze odbije się na niej bardziej niż na innych kategoriach. Z drugiej strony motorem jej wzrostu jest starzenie się społeczeństwa — osoby w wieku 50-64 lat stanowią 70 proc. wszystkich poddających się leczeniu implantologicznemu. Nad Wisłą implantologia rośnie szybciej niż na rynku europejskim i światowym, co związane jest z rosnącym popytem na stomatologię klasy premium, niską penetrację rynku, spadające ceny implantów, a przez to rosnącą dostępność oraz popyt ze strony turystów medycznych z Niemiec i Wielkiej Brytanii.