Szczodrość okazuje się kategorią względną

Jacek Zalewski
opublikowano: 2002-11-28 00:00

Skorygowane propozycje Unii Europejskiej dla krajów kandydackich oceniane są w zależności od miejsca zajmowanego przy negocjacyjnym stole. Anders Rasmussen, premier sprawującej obecnie unijną prezydencję Danii, podczas krótkiego spotkania z premierem Leszkiem Millerem określił je mianem „kompromisowych i szczodrych”.

Niektóre państwa Piętnastki uważają ową szczodrość za duńską samowolę, nie akceptując przede wszystkim precedensu zamiany funduszy strukturalnych na dopłaty bezpośrednie. Z kolei nasza strona uważa za niemożliwe przyjęcie limitów produkcyjnych, skutkujących np. przymusem importowania przez Polskę produktów rolnych, których sami mamy w nadmiarze. Według oceny Jarosława Kalinowskiego — w którym prezes PSL zdecydowanie bierze górę nad wicepremierem — duńskie propozycje są zaledwie maleńkim kroczkiem w dobrym kierunku.

Uczestnicy negocjacji odmieniają na wszystkie strony słowo „kompromis”, ale gdy przychodzi do konkretów — okazuje się, że osiągnąć go niezwykle trudno. We wtorek Leszek Miller przekazał Tony‘emu Blairowi i Andersowi Rasmussenowi szczegółowe wyliczenia, dowodzące bardzo niekorzystnej sytuacji budżetu RP w rozrachunkach z budżetem UE. Jutro te liczby otrzyma kanclerz Gerhard Schröder, a w przyszłym tygodniu prezydent Aleksander Kwaśniewski zainteresuje nimi prezydenta Jacquesa Chiraca. Idzie o to, że nasza składka przelewana będzie wprost z rachunku ledwie dyszącego budżetu państwa w NBP na rachunek Komisji Europejskiej, natomiast w odwrotną stronę środki pomocowe przepływać będą do Polski na konta najróżniejszych podmiotów.

Duński premier trafnie zwrócił we wtorek uwagę, że w identycznej sytuacji znajdują się budżety WSZYSTKICH państw członkowskich Unii Europejskiej — zarówno starych, jak i nowych — i jakoś sobie jednak radzą. Wygląda zatem, iż kluczem do rozwiązania naszego problemu budżetowego jest głęboka przebudowa od roku 2004 całego systemu finansów publicznych w Polsce. Ale to temat na zupełnie inne opowiadanie...