Szczurek jak Arłukowicz

opublikowano: 14-01-2014, 21:26

Nowy minister finansów zbiera coraz więcej cierpkich komentarzy, bo nie ma odwagi skasować złych projektów zostawionych przez poprzednika.

Z zaskoczeniem, ale i dużą nadzieją została przywitana przez ekonomistów i przedsiębiorców nominacja Mateusza Szczurka na stanowisko ministra finansów. Jeszcze więcej entuzjazmu wzbudziła pierwsza deklaracja o przygotowaniu nowej, przyjaznej ordynacji podatkowej. Od tego czasu ocena ministra systematycznie się pogarsza. Dlaczego?

Zobacz więcej

Minister Mateusz Szczurek [FOT. WM]

Bo fiskus w ostatnim czasie lansuje projekty zmian, które są bardzo złe dla biznesu, a co gorsze stoją w sprzeczności z zapowiedzią ministra. Zamiast przyjaznej ordynacji, urzędnicy fiskusa chcą dostać prawo do decydowania o tym, czy przedsiębiorca nie unika płacenia podatku. Klauzula o unikaniu opodatkowania ma im dać prawo nakładania karnego podatku i dodatkowej kary. To groźne narzędzie, lista firm, które urzędnicy błędnymi decyzjami doprowadzili do upadku jest długa, a otwierają ją JTT i Optimus. Dlatego eksperci, a nawet rządowi prawnicy, na pomyśle nie zostawiają suchej nitki.

Pisaliśmy o tym tu: PRAWNICY PREMIERA BRONIĄ PODATNIKÓW

Co więcej resort finansów chce też powołać specjalną radę, która będzie oceniać, czy decyzja fiskusa była słuszna. Te 15 osób dostanie moc decydowania o losie firm, a przy okazji uzyska dostęp do bardzo wrażliwych danych - alarmują eksperci.

Pisaliśmy o tym tu: PODATKOWE SEKRETY W NIEBEZPIECZEŃSTWIE

Dlaczego minister Szczurek pcha te złe projekty? Prawdopodobnie robi to nie do końca świadomie. Zastał te projekty po poprzedniku. Ale ponieważ nie wykazuje woli do ich zahamowania, to spada na niego krytyka. Sytuacja jest bliźniaczo podobna do tej, w której znalazł się Bartosz Arłukowicz, przychodząc na miejsce Ewy Kopacz. Przez wiele miesięcy zbierał cięgi za fatalne prawo przygotowane przez poprzedniczkę. Obaj ministrowie mieli pecha, przejęli resorty po bliskich współpracownikach premiera, co podświadomie mogło ich paraliżować przed wyrzuceniem projektów do kosza. Nie oczekuję, by minister pierwzego dnia wywrócił resort i legislacyjne plany do góry nogami. Wystarczyłoby, gdyby w reakcji na krytykę zadeklarował, że przeanalizuje projekt i je wstrzymał. Na razie milczy, przedsiębiorcy liczą, że wkrótce przestanie. Podobno w polityce kluczowe jest pierwsze 100 dni urzędowania, Mateusz Szczurek jest ministrem od 49 dni.


© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Szczurek jak Arłukowicz