Szczyt Unii pomoże złotemu

Kamil Zatoński
opublikowano: 2011-12-05 00:00

Ankieta „PB”: 4,40 zł za euro, 3,27 zł za dolara i 3,55 zł za franka — to prognozy na koniec roku

Ekonomiści i analitycy wierzą w antykryzysowy przełom na najbliższym szczycie Unii Europejskiej. Liczą też, że o umocnienie złotego zadbają BGK do spółki z NBP. Dlatego w grudniu spłacający kredyty walutowe mogą liczyć na trochę oddechu po bardzo nerwowym listopadzie.

Prezent na gwiazdkę

W minionym miesiącu złoty gwałtownie się osłabił, ale — jak przewidują eksperci, ankietowani przez „Puls Biznesu” — do końca roku notowania euro, dolara i frankaszwajcarskiego wyraźnie się obniżą. Mediana prognoz na ostatni dzień grudnia to 4,40 zł za euro, 3,27 zł za dolara i 3,55 zł za franka. — Krótkoterminowe perspektywy są korzystne dla złotego — twierdzi Maciej Reluga, główny ekonomista BZ WBK i wicelider rankingu „PB”.

Jego zdaniem ostatni wzrost awersji do ryzyka uświadomił liderom państw strefy euro, że nie ma zbyt wiele czasu na wypracowanie wspólnego stanowiska w sprawie rozwiązania kryzysu. Musi to nastąpić już na najbliższym szczycie UE, zaplanowanym na 8-9 grudnia.

— Uważamy, że wyniki szczytu nieco uspokoją nastroje rynku — mówi Maciej Reluga. Liczy też na to Marcin Kiepas z DM XTB.

— Sądzimy, że politycy europejscy mają odrobinę rozsądku i nie dopuszczą do rozpadu strefy euro i podejmą odpowiednie decyzje na szczycie UE — mówi Marcin Kiepas. Podobnego zdania jest Monika Kurtek, ekonomistka Banku Pocztowego.

— Nastawienie inwestorów wobec złotego może ulec poprawie już w przyszłym tygodniu, jeśli propozycje rozwiązań kryzysu zadłużeniowego w strefie euro przedstawione przez kanclerz Niemiec i prezydenta Francji zostaną uznane przez rynki finansowe za wiarygodne i jeśli w dalszej kolejności zaakceptowane zostaną przez pozostałe kraje UE. Wierzę, że tak się stanie, gdyż jest to ostatnia szansa, by zapobiec pogrążeniu się w kryzysie całego Eurolandu. To ostatnia szansa na to, by zapobiec rozpadowi strefy euro — mówi Monika Kurtek.

Ekonomiści obstawiają też, że Europejski Bank Centralny na najbliższym posiedzeniu obniży stopy procentowe i upewni rynki, że będzie do skutku interweniował na rynku długu. To również powinno wesprzeć złotego.

Banki pilnują rynku

Analitycy zgodnie twierdzą, że na koniec roku kursu złotego powinny dopilnować Bank Gospodarstwa Krajowego i Narodowy Bank Polski, które już w ostatnich tygodniach były aktywne na rynku walutowym.

— Oczekujemy znaczących interwencji, by utrzymać kurs relatywnie nisko — mówi Mariusz Potaczała, prezes DM TMS Brokers. Piotr Popławski, analityk BGŻ, nie wyklucza, że swoje trzy grosze dołożą bankierzy ze Szwajcarii.

— Szwajcarski Bank Narodowy prawdopodobnie będzie chciał jeszcze osłabić franka, czy to za pomocą podniesienia interwencyjnego kursu z obecnych 1,20 za euro, czy poprzez kontynuację luźnej polityki monetarnej — uważa analityk BGŻ. Gdyby Szwajcarzy rzeczywiście zdecydowali się na zmianę kursu interwencyjnego z 1,20 do 1,30, to przy prognozowanym przez analityków kursie EUR/PLN równym

Odreagowanie będzie krótkie

Niektórzy analitycy przestrzegają jednak przed wielkim optymizmem.

— Nie można zapominać, że perspektywy rysujące się przed polską i światową gospodarką w najbliższych miesiącach pozostają negatywne, dlatego odreagowanie może się okazać krótkotrwałe, a jego skala ograniczona — mówi Radosław Cholewiński, ekonomista DM Trigon.

— Globalną gospodarkę czeka wyraźne spowolnienie, a wypracowanie szczegółowego stanowiska przez włodarzy strefy euro zajmie trochę czasu. Spowoduje to zredukowanie popytu na ryzykowne aktywa, na czym ucierpi również złoty. Spodziewamy się, że nasza waluta w I połowie 2012 r. będzie słabsza, dopiero w drugim półroczu oczekujemy powrotu trendu wzrostowego notowań złotego, po pojawieniu się pierwszych sygnałów świadczących o zbliżającej się poprawie koniunktury — dodaje Maciej Reluga z BZ WBK.

55% PKB Tego progu nie może przekroczyć dług Polski. Dlatego władze pilnują, by wzrost kursu euro nie zwiększał nominalnego zadłużenia w złotych.

4,40 zł należałoby oczekiwać spadku notowań franka przynajmniej do 3,38 zł.

Jak złotego widzi zagranica*

Ekonomiści zagranicznych banków budzą się ze snu. Przez niemal cały ostatni rok ich średnioterminowe prognozy dla złotego były optymistyczne. Teraz sytuacja zaczyna się zmieniać. O ile jeszcze w medianie prognoz tego nie widać (prognoza kursu euro na koniec I kw. 2012 to 4,20 zł, czyli o 6 proc. mniej niż obecnie), o tyle pięć najświeższych prognoz zakłada już dużo gorszy scenariusz. Największymi pesymistami są BNP Paribas i Morgan Stanley, które prognozują zwyżkę notowań EUR/PLN do 4,60 zł. Pierwszy z banków spodziewa się też, że na koniec marca kurs dolara podskoczy do 3,59 zł.

[KZ, BLOOMBERG]