Szef Deutsche Banku ma kłopoty

Małgorzata Birnbaum
25-07-2002, 00:00

Josef Ackermann z Deutsche Banku, może zostać oskarżony o przestępstwo. Dwa lata temu, jako członek komitetu Mannesmanna, był zamieszany w przekupywanie dyrektorów, aby zgodzili się na przejęcie przez Vodafone.

Josef Ackermann i kilku innych członków komitetu, który z kasy spółki Mannesmann wypłacił jej dyrektorom ponad 74 mln EUR (301,2 mln zł) w ramach odszkodowania związanego z przejęciem przez Vodafone, jeszcze w tym roku może stanąć przed sądem. Śledztwo wykaże, czy członkowie komitetu nie przekroczyli swoich kompetencji i po prostu nie przekupili opornych dyrektorów. Sam Klaus Esser, ówczesny dyrektor zarządzający Mannesmanna, otrzymał około 30 mln EUR (122,1 mln zł) dzień po tym, jak przestał opierać się wrogiej ofercie przejęcia Mannesmanna przez Vodafone. Zanim większościowy pakiet akcji Mannesmanna został na początku lutego 2000 r. przejęty przez brytyjski koncern telefonii komórkowej Vodafone za rekordową kwotę 188 mld USD (774,6 mld zł), władze niemieckiej spółki broniły się przez trzy miesiące.

Oskarżeni mają czas na obronę do 16 sierpnia. Chociaż wyrok skazujący nie jest jeszcze przesądzony, wiele wskazuje na to, że jednak zapadnie. Podejrzanym grozi kara ograniczenia wolności do pięciu lat.

Problemy szefa największego banku Niemiec mogą jeszcze bardziej pogrążyć spółkę. Jest ona narażona na straty w związku z bankructwem WordlCom — mają one wynieść 241 mln USD (992,9 mln zł). Na dodatek wczoraj akcje Deutsche Banku pociągnęło w dół światowe załamanie rynku akcji. Walory banku potaniały o 5,8 proc., do 51,85 EUR (211,5 zł).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Birnbaum

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / / Szef Deutsche Banku ma kłopoty