CeTO ma rozwinąć handel obligacjami firm i gmin. OFE się ucieszą
Zmiana nazwy i wyprowadzka ostatnich akcji — to tylko część planów właściciela.
Giełda Papierów Wartościowych (GPW) została niedawno większościowym udziałowcem spółki MTS CeTO. I szykuje w niej duże zmiany. Ludwik Sobolewski, prezes GPW, przekonuje, że celem jest uporządkowanie rynku kapitałowego.
— Dotychczasowe CeTO, którego nazwę zamierzamy wkrótce zmienić, ma się w przyszłości kojarzyć z rynkiem papierów dłużnych. Będą na nim dostępne obligacje skarbowe, korporacyjne, samorządowe — zapowiada Ludwik Sobolewski, prezes GPW.
Dotychczas notowane na GPW obligacje przeniesione zostaną na CeTO, chociaż tak jak dotychczas obrót nimi będzie prowadzony za pośrednictwem giełdowego systemu Warset (dostęp do niego mają domy maklerskie obsługujące klientów indywidualnych).
Firmy i gminy w kolejce
Giełda pracuje też nad nowym produktem, a właściwie nowym rynkiem. Chce zorganizować obrót instrumentami dłużnymi nieskarbowymi, czyli obligacjami korporacyjnymi i samorządowymi.
— Chcemy, by ten projekt powstał jak najszybciej. Najpóźniej we wrześniu, ale może on ruszyć już w maju lub w czerwcu. Obserwujemy duże zainteresowanie gmin i niektórych przedsiębiorstw, dlatego nie chcemy przegapić najlepszego momentu — wyjaśnia prezes giełdy.
GPW, po tym jak nowe rozwiązanie rynkowe zostanie przygotowane, powierzy operacyjne kierowanie nim spółce MTS CeTO. Możliwe są dwa rozwiązania. Ludwik Sobolewski tłumaczy, że w formule listingu byłoby to oszacowanie ryzyka emitenta (rodzaj ratingu). Być może do tego byłby dołączony system raportowania o cenach transakcyjnych na rynku. Natomiast w drugiej formule byłaby też możliwość zawierania tran- sakcji na platformie giełdowej, a więc byłaby to opcja, która odpowiada zainteresowaniu funduszy.
— Obligacje mają swoją specyfikę. Najważniejsze są certyfikacja, standaryzacja, wycena ryzyka. Dlatego będzie to na pewno coś innego niż klasyczny obrót akcjami — mówi Ludwik Sobolewski.
Żegnajcie akcje
W tej chwili na CeTO notowane są akcje tylko pięciu spółek: Wodkan, Holdicom, Aqua, OZC i Leasco. Obrót tymi papierami jest symboliczny. Co dla nich planuje GPW?
— Docelowo te spółki powinny zniknąć z rynku CeTO, w imię czytelności i niemnożenia niepotrzebnych bytów. W latach 2006-07 wielu firmom udało się przenieść z CeTO na GPW. W ostatnich latach podwyższaliśmy jednak wymogi wejścia na rynek główny i jest nierealne, by spółki z CeTO trafiły na rynek główny. Ich wartość jest zbyt niska — mówi prezes GPW.
Dodaje, że być może niektóre spółki notowane na CeTO spełniałyby warunki wejścia na New Connect, choć nie jest to pewne.
— Jeżeli okaże się niemożliwe przeprowadzenie spółki na jeden z rynków GPW, będziemy zmierzać do wygaszenia mikrorynku na CeTO. Oczywiście z poszanowaniem wszelkich praw ich akcjonariuszy, są to bowiem inwestorzy rynku publicznego, którzy są dla nas najważniejsi — zapewnia prezes GPW.
Wygląda na to, że niektóre spółki same postanowiły się wycofać. Holdikom, który zarządza gospodarką komunalną Ostrowa Wielkopolskiego, już podjął kroki w tym kierunku. Na sesji 5 marca władze miasta rozpoczęły procedurę skupu rozproszonych akcji spółki. Powinna się zakończyć w ciągu dwóch miesięcy. W obrocie jest tylko 85,47 tys. akcji, czyli 1,24 proc. kapitału. Miasto chce mieć 100 proc. Holdikomu, aby ułatwić sobie starania o dotacje unijne.
Do Holdikomu należą także notowane na CeTO OZC i Wodkan. Niewykluczone, że one również pójdą w ślady spółki matki. Nie wszyscy jednak mają sprecyzowane plany.
— Rozmawialiśmy z giełdą o naszej przyszłości, namawiano nas do przejścia na inny rynek — przyznaje Piotr Dudek, prezes Aquy, spółki komunalnej z Bielska-Białej.
Na razie sprawa pozostaje w zawieszeniu, ponieważ miasto, które ma 51 proc. udziałów, nie chce nowej emisji —niezbędnej, by przenieść się na giełdę. Nie zamierza też wykupić udziałów od drobnych akcjonariuszy.
— A poza tym obecność na którymkolwiek parkiecie kosztuje. Na razie poczekamy — mówi Piotr Dudek.
Idea słuszna, ale czasy są trudne
Pomysł utworzenia rynku obrotu papierami nieskarbowymi jest ciekawy. Trzeba jednak zwrócić uwagę na istniejące przeszkody. Najważniejszą z nich jest niestabilna sytuacja ekonomiczna powodująca niepewność co do sytuacji firm w najbliższym okresie. Ponadto, aby obligacje korporacyjne były bardziej interesujące, muszą dawać atrakcyjniejsze stopy zwrotu. Na razie w porównaniu z obligacjami skarbowymi, oferują nieznacznie wyższe stopy zwrotu, a obciążone są znacznie większym ryzykiem. Nieco mniej ryzykowne są obligacje samorządowe. Nie oznacza to, że widzę same wady nowego pomysłu GPW. W przyszłości, gdy warunki ekonomiczne się ustabilizują, instytucje finansowe na pewno zdecydują się na inwestycje w papiery nieskarbowe, podobnie jak dzieje się to na całym świecie. Taka platforma ułatwiłaby też obrót obligacjami inwestorom indywidualnym. Teraz handel prowadzi się głównie na rynku międzybankowym.
Piotr Sieradzan, członek zarządu PTE Pocztylion
44,7
mld zł Taka na koniec 2008 r. była wartość papierów dłużnych wyemitowanych przez banki, przedsiębiorstwa i jednostki samorządu terytorialnego...
[wg Agencji Fitch]
5
mld zł ...a tyle wyniosła w 2008 r. wartość obrotu obligacjami na GPW.
Katarzyna Latek