Jay Y. Lee, który de facto kieruje Samsung Group, jest w areszcie. Jego formalne oskarżenie oznacza proces, w którym ma odpowiedzieć za wręczenie olbrzymich łapówek za przychylność władz dla transakcji z 2015 roku, która cementowała jego władzę nad największym południowokoreańskim konglomeratem.

Rzecznik prokuratury powiedział, że Jay Y. Lee oprócz korupcji oskarżony zostanie także za sprzeniewierzenie majątku firmy oraz ukrywanie aktywów poza krajem.
Zwykle proces i wydanie wyroku w typowej sprawie trwają w Korei Południowej do 18 miesięcy. Prawo regulujące działanie specjalnych prokuratorów rekomenduje jednak szybsze rozstrzyganie spraw.
48-letni Lee, oficjalnie wiceprzewodniczący rady dyrektorów, jest synem Lee Kun-hee, szefa rady dyrektorów Samsunga, który od 2014 roku jest w szpitalu po zawale serca i praktycznie nie kieruje spółką.