Szejk PKN lepszy od emira Lotosu

Paweł Janas
14-08-2007, 00:00

Spółka Piotra Kownackiego, osiągnęła lepsze wyniki ekonomiczne. Ale Lotos ma coś na swoją obronę.

Orlen zaskoczył zyskami. Lotos też. In minus

Spółka Piotra Kownackiego, osiągnęła lepsze wyniki ekonomiczne. Ale Lotos ma coś na swoją obronę.

PKN Orlen i Grupa Lotos ogłosiły wczoraj wyniki finansowe z II kwartału. Ze starcia gigantów zwycięsko wyszła spółka z Płocka, kierowana od ponad pół roku przez Piotra Kownackiego. Orlen mógł się pochwalić zarówno wzrostem przychodów (19,7 proc.), jak i zysku netto (o 27,6 proc. — przypisanego akcjonariuszom jednostki dominującej). Wyniki były dla rynku niespodzianką — bardzo pozytywną: kurs akcji wzrósł aż o 3,8 proc.

Lotos, kierowany ponad pięć i pół roku przez Pawła Olechnowicza, też zaskoczył inwestorów, ale — in minus. Główny na polskim rynku rywal Orlenu musiał przyznać, że, licząc kwartał do kwartału, przychody stopniały o blisko 6 proc., a zysk netto — o blisko 16 proc. Nic dziwnego więc, że kurs zmalał o 1,9 proc.

Litewska niespodzianka

Analitycy szukają usprawiedliwienia dla Lotosu.

— Wiele można tłumaczyć różnicami w strukturze działalności prowadzonej przez obie rafinerie. Na dobry wynik Orlenu złożyły się m.in. wyniki segmentu petrochemicznego i chemicznego, czyli te segmenty, których Lotos nie ma. Proszę też zauważyć, że na samej działalności rafineryjnej zyski obu spółek były mniejsze niż w II kwartale 2006 r. — komentuje Ludomir Zalewski, analityk Domu Maklerskiego PKO BP.

Podkreśla coraz lepsze wyniki Orlenu ze sprzedaży detalicznej paliw.

— Niestety Lotosowi, sprzedaż paliw na stacjach benzynowych przynosi straty — mówi Ludomir Zalewski.

Podkreśla, że zaskoczeniem było także to, że rafineria w Możejkach, przejęta przez płocki koncern, przestała przynosić straty na poziomie operacyjnym.

— Możejki skończyły drugi kwartał z wynikiem dodatnim. Choć rafineria nadal przerabia jedynie dwie trzecie tego, co przed ubiegłorocznym pożarem, udało się wypracować jej 12 mln zł zysku operacyjnego. To na pewno spore osiągnięcie — komentuje Piotr Kownacki, szef Orlenu.

Możejki planują ekspansję sieci detalicznej na Litwie, gdzie do 2012 r. chcą mieć sto stacji, a potem też na Łotwie.

— Prowadzimy rozmowy z wieloma operatorami w sprawie odkupu placówek. Zakładam, że stacje będą działały w barwach Orlenu — informuje Wojciech Heydel, wiceprezes Orlenu ds. sprzedaży.

Winna ropa

Są też inne zaskakujące różnice między Lotosem i Orlenem.

— W II kwartale bardzo wysokie marże uzyskiwało się na benzynach. Z powodzeniem wykorzystał to Orlen. Tymczasem jego rywal ma rafinerię nastawioną głównie na produkcję diesla. Nie miał więc możliwości odpowiedzieć na wzrost popytu proporcjonalnym zwiększeniem produkcji benzyny, czyli paliwa, na którym najlepiej się w II kwartale zarabiało. Poprawa wyników Orlenu w porównaniu z Lotosem to także skutek m.in. konsekwentnej realizacji programu oszczędnościowego Optima — mówi Ludomir Zalewski.

W zyskach namieszała także ropa naftowa.

— Grupa Lotos rozczarowała mnie słabymi wynikami segmentu wydobywczego. Spółka tłumaczy się, że nie zdążyła przerobić ropy wydobytej przez firmę zależną Petrobaltic. Lotos testował różne gatunki ropy np. Brent i kuwejcką. To wiązało się ze wzrostem kosztów przerobu w porównaniu z rosyjską. A ceny ostateczne produktów były przecież takie same jak przy wykorzystaniu ropy z rurociągu Przyjaźń — mówi Kamil Kliszcz, analityk DI BRE Banku.

Gigantyczne plany inwestycyjne Lotosu nie miały wpływu na wyniki spółki w II kwartale.

— Należy się jednak z tym liczyć w przyszłości — dodaje analityk BRE Banku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Szejk PKN lepszy od emira Lotosu