Szeroki rynek dołączył do wzrostu

Na GPW odbicie w pełni. Najwięcej zarobić dają te spółki, które w ubiegłym roku zebrały od inwestorów największe cięgi

Już od kilku tygodni zwyżki na GPW trwają w najlepsze. Giełdowa passa odwróciła się jak za dotknięciem magicznej różdżki niemal dokładnie na przełomie starego i nowego roku. Wyjątkowo nieudane dla inwestorów poprzednie 12 miesięcy odeszło w niepamięć.

Stracony rok

WIG stracił w 2011 r. 21 proc. I nie jest to wcale zły wynik, jak na rok, w którym dominowała bessa. Skąd zatem taka odporność na kryzys? Największy wpływ na ten najpopularniejszy giełdowy wskaźnik mają największe spółki. A wśród nich liczna reprezentacja branż defensywnych, takich jak energetyka, użyteczność publiczna czy telekomunikacja. W portfelach indywidualnych inwestorów często znajdują się także małe spółki, które nie wchodzą nawet w skład kojarzonego z mniejszymi emitentami sWIG80.

Na WIG mają więc jedynie minimalny wpływ. To sprawia, że dla drobnych graczy lepszym wskaźnikiem giełdowej koniunktury niż WIG może być indeks cenowy. Na ten wskaźnik jednakowy wpływ mają — niezależnie od kapitalizacji i obrotów — wszyscy emitenci.

W ubiegłym roku właśnie indeks cenowy został najmocniej przeceniony z wszystkich— zniżkował nawet bardziej niż wskaźnik rynku NewConnect. Od lutowego szczytu do dna zanotowanego 27 grudnia stracił niemal dokładnie połowę wartości. Od tamtego czasu odbił się już o 9 proc. To oznacza największą wzrostową falę od jesieni 2010 r. Wówczas indeks zyskał 10,5 proc. w dwa i pół miesiąca.

Szeroki rynek idzie w górę

Czy to trwała zwyżka? Pozytywnym znakiem może być wyraźne umocnienie złotego. Powrót siły polskiej waluty pokazuje, że do kraju wracają inwestorzy zagraniczni. Bez nich szanse na kontynuację wzrostu byłyby znacznie mniejsze. Ich spojrzenie na polskie aktywa zmieniła poprawa nastrojów na rynkach światowych. Zbliża się ostateczne porozumienie w sprawie greckiej.

Europejski Bank Centralny ma plan ratunkowy dla europejskich banków i skupuje obligacje krajów zagrożonych niewypłacalnością. Z kolei Fed zapowiada, że stopy procentowe jeszcze długo pozostaną rekordowo nisko, a cięcia ratingów nie robią już na inwestorach większego wrażenia. Na krajowym podwórku optymizmem napawa fakt, że w równym tempie w górę idą wszystkie główne wskaźniki giełdowe.

Od początku roku WIG20 zwyżkował 8 proc., mWIG40 poszedł do góry o 7 proc., a sWIG80 zyskał 9 proc. To odróżnia obecny wzrost od odbicia, jakie obserwowaliśmy w październiku. Wtedy małe spółki nie dołączyły do hossy, a inwestorzy koncentrowali się wyłącznie na wybranych papierach. Zwyżka załamała się wtedy po miesiącu.

Defensywa w defensywie

Teraz — dla odmiany — rośnie szeroki rynek. Dobrze obrazuje to fakt, że od początku roku ze spółek należących do WIG o kapitalizacji przynajmniej 50 mln zł zaledwie co piąta jest na minusie.

Kim są ci maruderzy? W dużej części to przedstawiciele defensywnych branż — energetycznej, użyteczności publicznej, bioinżynieryjnej i windykacyjnej. To odwrotna sytuacja od tej z późnej wiosny, kiedy większość akcji taniała, a indeksy rosły wyłącznie dzięki papierom defensywnym. W ostatnich tygodniach nie dały więc zarobić między innymi papiery Tauronu, CEZ, Pragmy Inkaso czy Kredyt Inkaso.

W styczniu największymi wygranymi są zaś ci emitenci, którzy w ciągu poprzednich 12 miesięcy stracili najwięcej. Wśród 30 spółek, które zanotowały najwyższe stopy zwrotu w WIG (wzięliśmy pod uwagę emitentów o kapitalizacji sięgającej przynajmniej 50 mln zł), przeciętny spadek kursu w zeszłym roku sięgał 61 proc. (dla porównania spółki, które w tym roku są na minusie, w zeszłym roku zniżkowały przeciętnie o niespełna 20 proc., czyli mniej niż indeks WIG).

To przypomina rok 2009. Wtedy też przez kilka miesięcy hossę napędzały kursy tych spółek, które wcześniej straciły najwięcej. I w ostatniej, i w poprzedniej bessie znaleźli się wśród nich deweloperzy. Od początku tego roku indeks tej branży jest na 15-procentowym plusie. Tymczasem od marca do sierpnia 2009 r. zyskał aż 141 proc. Jeżeli podobieństwo do 2009 r. jest trafne, to dynamiczne zwyżki na szerokim rynku mogłyby potrwać jeszcze przynajmniej kilka tygodni.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu