Budowa gmachu Sądu Rejonowego w Nowym Sączu będzie pionierskim projektem administracji centralnej zrealizowanym w formule partnerstwa publiczno-prywatnego (PPP). Partner prywatny ma zarządzać obiektem i udostępniać go co najmniej przez 20 lat. Tuż przed świętami zamawiający (Sąd Okręgowy w Nowym Sączu) otworzył wnioski firm, które chcą ubiegać się o zlecenie. Wśród nich są Warbud-Infrastruktura, sopocki WHD, Hochtief PPP Inwestycje Polskie, Mota-Engil Central Europe, stołeczny Energal i firma Grand Zakład Usługowo-Produkcyjno- Handlowy Andrzej Grygiel z Korzennej. Teraz zamawiający sprawdza treść wniosków pod kątem formalnoprawnym.
— Jesteśmy zadowoleni z wyników. Musimy jednak wyeliminować jeden podmiot, bo do dialogu konkurencyjnego dopuścimy pięć firm. Zrobimy wszystko, by stało się to w styczniu. Zależy nam także na sprawnym przeprowadzeniu negocjacji — mówi Józef Kiełbasa, dyrektor sądu w Nowym Sączu.
Zadaniem partnera prywatnego będzie zaprojektowanie, budowa, sfinansowanie i zarządzanie gmachem sądu, w tym administrowanie budynkiem, remonty, sprzątanie i ochrona. Sąd będzie obiektem użyteczności publicznej, więc partner prywatny nie może czerpać przychodów komercyjnych. Jego wynagrodzeniem będzie zatem opłata za dostępność uiszczana co miesiąc przez partnera publicznego. Co ważne, projekt sądu w PPP jako pierwszy na rynku otrzymał zgodę resortu finansów na sfinansowanie z budżetu państwa — przedsięwzięcie przekracza 100 mln zł.
— Bez tej zgody nie moglibyśmy kontynuować postępowania — mówi Józef Kiełbasa.
— Budowa sądu w PPP może przetrzeć szlak innym inwestycjom w PPP, zwłaszcza w kontekście kwalifikacji projektu do długu publicznego państwa. Widać, że sam projekt, a zwłaszcza formuła wynagrodzenia partnera prywatnego w postaci opłaty za dostępność zainteresowała poważnych graczy rynkowych. Mam nadzieję, że dialog konkurencyjny pozwoli na ukształtowanie optymalnej struktury projektu, który zostanie sfinansowany przez banki — mówi Magdalena Zabłocka, radca prawny w kancelarii Domański Zakrzewski Palinka.