Dzięki emisji Orlenu rynek obligacji korporacyjnych może zwielokrotnić liczbę inwestorów przeczesujących go w poszukiwaniu okazji — uważa Emil Szweda z portalu obligacje.pl, który dla „PB” przygotował listę sześciu papierów, które warto mieć w portfelu.
Na krótki termin
AOW Faktoring (AOW0214)
— spółka jest świeżo po wypłacie kuponu (28 maja), więc obligacje można kupić prawie bez nawisu naliczonych odsetek. Jak na papiery zapadające za 9 miesięcy cena na Catalyst jest wysoka (102 proc.), ale — po pierwsze — papier ma stały kupon (10,2 proc.), po drugie spółka jest w dobrej kondycji finansowej. Zakup obligacji po 102 proc. daje 7,5 proc. rentowności brutto.
Zakłady Mięsne Henryk Kania (KAN1113)
— seria jest w połowie przedostatniego okresu odsetkowego. Przy zmiennym kuponie (6,3 pkt proc. ponad WIBOR3M) liczba okresów pozostających do wykupu przy niestabilnej stopie WIBOR ma coraz większe znaczenie. W obecnym okresie oprocentowanie wynosi 9,5 proc., w kolejnym spadnie do około 9 proc. Przy cenie 102 proc. oczekiwanej przez sprzedającego i prowizji maklerskiej rentowność spada do 3,8 proc. brutto. Dlatego trzeba uzyskać lepszą cenę, w granicach 101 proc. Wtedy rentowność brutto wyniesie 6,2 proc. brutto.
Kup i trzymaj
PKN Orlen (Seria C)
— propozycja dla ostrożnych, którzy nigdy wcześniej nie mieli okazji inwestować na rynku obligacji korporacyjnych. Niestety dla nich, nigdy wcześniej nikt nie oferował tak niskiego oprocentowania nominalnego na rynku pierwotnym. 4,2 proc. może konkurować z lokatami i obligacjami skarbowymi, ale przegrywa z rentownością zdecydowanej większości papierów na Catalyst. Mimo to udział w emisji publicznej (zapisy trwają do 14 czerwca) to niezła okazja, żeby nauczyć się funkcjonowania rynku i zerwać wreszcie z marnotrawieniem pieniędzy na lokatach.
Casus Finance (CAS0515)
— obligacje zadebiutowały rok po emisji, do wykupu pozostały im dwa lata. Marża 4,85 pkt proc. ponad WIBOR6M jest niska jak na tenor i wielkość spółki na tle pozostałych firm
windykacyjnych. Ale też niewiele firm może o sobie powiedzieć, że w rok wypracowuje pieniądze przewyższające wartość wyemitowanych papierów (10 mln zł). Przy cenie 101,5 (debiutu) rentowność brutto wyniesie ok. 6,7 proc. przy stawce WIBOR6M 2,7 proc.
Na mocne nerwy
Marvipol (MVP0613)
— obligacje tej serii pojawiają się w zestawieniu kolejny raz, ale nie może być inaczej, skoro na miesiąc przed wykupem (30 czerwca) można je kupić za 103,5 pkt proc. Szaleństwo? Nie, jeśli się wie, że w dniu wykupu Marvipol wypłaci 6 pkt proc. premii od nominału. Zarobić można 2,2 proc. w mniej niż miesiąc, czyli niewiele mniej niż na lokacie przez rok. A do tego obligacje oprocentowane są na 6,39 proc., choć przy tej inwestycji i bliskim terminie zapadalności akurat ten element ma najmniejsze znaczenie.
Wikana (WIK0713)
— kolejny zakład o refinansowanie. Na koniec roku obligacje tej serii o wartości 10,1 mln zł znajdowały się w portfelach funduszy inwestycyjnych, tymczasem cała seria warta jest 26,25 mln zł. Spółka ma duży majątek, więc refinansowanie serii z pewnością ma sens. Na Catalyst papier można kupić za 97 proc., co daje im nieco ponad 30 proc. rentowności brutto.