Szpitale przystąpiły do pakietu Kołodki

Katarzyna Kozińska
opublikowano: 2002-11-18 00:00

Wśród podmiotów, które zdecydowały się skorzystać z pakietu oddłużeniowego wicepremiera Kołodki, są placówki zdrowia. Zadłużenie szpitali pięciokrotnie przewyższa wartość wpływów z tytułu opłat restrukturyzacyjnych na które liczył budżet.

Nie widząc innej szansy na oddłużenie, część placówek medycznych zdecydowała się wystąpić o restrukturyzację wierzytelności w ramach programu Ministerstwa Finansów.

Antoni Bohonko, prezes Wojewódzkiej Kolumny Transportu Sanitarnego (WKTS) w Gorzowie, który złożył wniosek do ZUS o umorzenie około 200 tys. zł, uważa jednak, że warunki, które należy spełnić, powodują niską opłacalność uczestnictwa w tym programie. Dlatego wnioski składały placówki najbardziej zadłużone, głównie szpitale.

— Od kwoty długu do umorzenia musieliśmy wpłacić 15 proc. opłaty, do końca roku wyrównać prawie 300 tys. zaległości z pierwszej połowy roku, a do marca 2003 r. resztę z milionowego długu. Nie mamy takich pieniędzy. Liczę, że uda nam się sprzedać wierzytelności wobec szpitali na około 500 tys. zł, ale nawet wtedy zostanie jeszcze około 200 tys. zł, których nie mamy, bo nasi dłużnicy — szpitale też nie regulują wszystkiego na bieżąco — mówi Antoni Bohonko.

— Agencje obrotu wierzytelnościami nie chcą już ich skupować od szpitali i WKTS może mieć trudności ze zdobyciem środków tą drogą. Jeśli nie ściągniemy należności z kasy chorych, będziemy mieć też problem ze spłatą długów z I półrocza — informuje Bolesław Pawlina, dyrektor szpitala w Kostrzynie.

Długi szpitali — w optymistycznym wariancie 6,5 mld zł (dokładna wartość jest nieznana) — pięciokrotnie przekraczają wartość kwoty, którą Ministerstwo Finansów spodziewało się uzyskać z tytułu opłat restrukturyzacyjnych. Z tego około 40 proc. to długi publicznoprawne. Szpitalom w Kostrzynie i Gorzowie brakowało nawet na wpłatę wpisowego.

— Liczymy na umorzenie 4,5 mln zł wobec ZUS, urzędu celnego, PFRON i urzędu gminy. 680 tys. zł, które musimy wpłacić na starcie, chcielibyśmy rozłożyć na 10 rat. Nie mamy pewności, czy uda się zebrać 10 mln zł na spłatę długu do ZUS. To zależy, czy kasa chorych wypłaci nam zaległe 8 mln zł. Ale to i tak nie wystarczy. Długi placówki sięgają 70 mln zł — wylicza Grzegorz Golczak, wicedyrektor szpitala w Gorzowie.