Szpitale zaczęły polowanie na inwestorów

AT
opublikowano: 2012-04-23 00:00

Kolejne placówki szukają inwestorów. Szpital bielański potrzebuje 220 mln zł, kwidzyński 40 mln zł.

Rozpoczął się sezon szpitalnych inwestycji — przybywa placówek szukających finansowego wsparcia. Po jednostce w Żywcu przyszła kolej na szpitale bielański (Warszawa) i kwidzyński. Pierwszy rozważa współpracę z inwestorem w formule PPP. Warszawski projekt kwotą dorównuje żywieckiemu.

— Planujemy inwestycje warte 220 mln zł — mówi

Dorota Gałczyńska, dyrektorka szpitala bielańskiego. Za tę kwotę szpital wybuduje sześciopiętrowy budynek, w którym znajdzie się blok operacyjny z dwunastoma salami oraz oddział intensywnej terapii 16 stanowiskami. Mieszczący 600 łóżek moloch planuje też powiększyć się jeszcze o 200, głównie na oddziałach rehabilitacyjnym i internistycznym. Przetarg ma ruszyć na przełomie roku. Oprócz PPP szpital rozważy też inne opcje, m. in. przekształcenie w spółkę i wprowadzenie do niej inwestora oraz — w ostateczności — pomoc miasta. Obecnie placówka radzi sobie całkiem dobrze. W odróżnieniu od większości jednostek medycznych może pochwalić się dodatnim wynikiem na poziomie 160 tys. zł. Kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia (NFZ) w 2011 r. wyniósł 140 mln zł. Czy te liczby przekonają inwestorów? Na razie ostrożnie podchodzą do tak dużych projektów. Wszyscy wstrzymali oddech i czekają na to, jak zakończy się inwestycja Kanadyjczyków w Żywcu. Nieoficjalnie mówi się, że InterHealth Canada ma problem ze zdobyciem blisko 200 mln zł na budowę placówki.

— Projekt jest zbyt duży i wiąże się ze sporym ryzykiem,bo kontrakty z NFZ są krótkoterminowe. Dlatego zarówno banki, jak i fundusze private equity ostrożnie podchodzą do tej inwestycji — mówi jeden z zarządzających funduszem private equity, chcący zachować anonimowość. Sami zainteresowani informują, że negocjacje z bankami trwają, a na pozyskanie finansowania spółka ma czas do końca 2012 r.

— Widzimy dużo dobrej woli i zaangażowania ze strony instytucji finansowych i agencji rządowych — zapewnia Nasser Massoud, członek zarządu InterHealth Canada. Jest nadzieja, że NFZ pójdzie na rękę przedsiębiorcom z branży.

— Trwają negocjacje z funduszem, by kontrakty były dłuższe, bo trudno planować inwestycje, gdy kontrakt na 600-łóżkowy szpital podpisuje się na rok — wyjaśnia Aleksander Kacprzyk, członek zarządu Resource Partners.

Trwają też przymiarki do realizacji mniejszych projektów. Inwestora szuka m.in. 170-łóżkowy szpital w Kwidzynie. Samorząd chce się pozbyć większościowego udziału w skomercjalizowanej placówce.

— Samorządy nie mają kompetencji do zarządzaniaszpitalami — uważa Jerzy Godzik, starosta kwidzyński. W ubiegłym roku szpital zanotował około 508 tys. zł straty przy 32 mln zł przychodów. Starosta informuje, że placówka będzie wymagała milionowych nakładów.

— W wersji okrojonej szpital wymaga inwestycji na poziomie kilkunastu milionów złotych. Wersja lux oznacza wydatki na poziomie 40 mln zł — twierdzi Jerzy Godzik.

Cena wywoławcza 83 proc. udziałów (tyle samorząd wystawił na sprzedaż) wynosi 18 mln zł, choć starosta nie ukrywa, że liczy na więcej. Na złożenie ofert inwestorzy mają czas do 14 maja.