Po wakacyjnym zastoju klienci śmielej ruszyli do salonów samochodowych. We wrześniu dilerzy sprzedali w naszym kraju 27,8 tys. nowych aut osobowych. To aż 11,8 proc. więcej niż przed rokiem — wynika z nieoficjalnych wstępnych danych.
W pierwszych trzech kwartałach producenci i importerzy znaleźli chętnych na 233,1 tys. aut. To o 2,56 proc. mniej niż przed rokiem, ale jeszcze pod koniec sierpnia spadek wynosił 4,29 proc.
— Firmy kupują więcej aut z kratką. W salonach liczniej pojawili się także klienci indywidualni. Spodziewam się jeszcze większego ożywienia w ostatnich miesiącach roku — mówi Łukasz Paździor, dyrektor generalny Mazda Motor Poland.
Skąd ten popyt na auta? Po pierwsze, z początkiem roku zniknie możliwość pełnego odliczania VAT przy zakupie samochodu z kratką. Po drugie, ceny wzrosną z powodu podniesienia od stycznia stawki VAT z 22 do 23 proc.
Dlatego większość przedstawicieli branży motoryzacyjnej obawia się 1 stycznia. Ich zdaniem, tegoroczne wzmożone zakupy mogą podkopać sprzedaż na początku przyszłego roku. Branża jest jednak bardzo ostrożna w formułowaniu pesymistycznych prognoz.
— Początek roku może być trudny — enigmatycznie mówi Wojciech Masalski, dyrektor handlowy Fiat Auto Poland.
— Początek przyszłego roku to wielka niewiadomą — ocenia szef polskiej Mazdy
Liderem września została Skoda. Czeski producent jako jedyny przekroczył próg 3 tys. sprzedanych samochodów. Dilerzy tej firmy znaleźli w kraju chętnych na 3341 sztuk. To jednak 2,82 proc. mniej niż przed rokiem. Drugie miejsce przypadło należącemu do tej samej grupy Volkswagenowi (2496 sztuk). Dla odmiany, niemiecki koncern może się pochwalić wzrostem sprzedaży sięgającym blisko 23 proc.
