Szukamy guru polskiego rynku finansowego

Adrian Boczkowski
opublikowano: 2009-01-08 12:01

W ubiegłym roku co miesiąc wybieraliśmy dla Was najlepsze podpowiedzi, dzięki którym można było zarobić lub zminimalizować straty. Dziś czytelnicy pb.pl, jak obiecaliśmy, wybiorą „Guru roku”. Zagłosuj na swojego faworyta już teraz!

W sierpniu 2008 r. rozpoczęliśmy akcję szukania polskiego guru rynków finansowych. Z wypowiedzi ekspertów wybieramy co miesiąc te, które naszym zdaniem w najlepszy sposób w poprzednim miesiącu zdiagnozowały sytuację na rynku akcji, obligacji, surowców czy towarów. Premiujemy jednak przede wszystkim tych, dzięki którym inwestorzy mogli zarobić. Patrzymy więc na konkrety. Wyczucie rynku przez analityka, trzeźwa ocena fundamentów gospodarki przez ekonomistę czy szczera i trafna rekomendacja prezesa na temat walorów kierowanej przez niego spółki zasługują na wyróżnienie. Staramy się odsiać dla naszych czytelników szum medialny i wskazać wiarygodne źródła informacji, a jednocześnie pozytywnie motywować rynkowych specjalistów.

Zgodnie z zapowiedziami, „Guru roku 2008” wybierają czytelnicy portalu pb.pl. Nie prześpij szansy i zagłosuj już teraz!

Co oceniamy? Najlepsze miesięczne prognozy w 2008. Oto one:

Wojciech Olszewski, dyrektor departamentu inwestycji PTE Polsat i zarządzający OFE Polsat, Guru grudnia

Wojciech Olszewski alarmował, że szczególnie OFE przesypiają rzadką szansę na zakup mocno przecenionych akcji. Zdaniem Wojciecha Olszewskiego, działanie konkurentów OFE Polsat było nieracjonalne. Być może zawstydził swoich konkurentów, którzy zaczęli przeważać akcje w portfelu. Możliwe zwiększenie aktywności instytucji na rynku pomogło „minihossie” na GPW z przełomu listopada i grudnia. WIG20 podniósł się z niecałych 1,6 tys. pkt do 1,8 tys. pkt.

„Jestem zaskoczony, że przy tak silnie przecenionym rynku jesteśmy jedynym OFE, które akceptuje duże zaangażowanie w akcje. Zaprzecza to lapidarnej prawdzie inwestycyjnej, która mówi, że należy mieć dużo akcji, gdy są tanie i mało, gdy są drogie. Obecne wyceny spółek z WIG to okazja, która zdarza się raz na wiele lat.” [„PB” z 21.11.2008, s. 27]

 Stanisław Gomułka, główny ekonomista BCC, profesor London School of Economics i były wiceminister finansów, Guru listopada

Gdy złoty nagle i bardzo mocno słabł dał trafne wskazówki inwestorom i przedsiębiorcom. Jego rady mogły się tez przydać resortowi finansów. Zawirowania na rynku walutowym były przy głównym wydarzeniem miesiąca, choć na giełdzie trwała rzeź.

„Obecne osłabienie złotego jest zbyt duże (…). Wyraża ono słabość dotkniętych kryzysem amerykańskich instytucji finansowych, które sprzedają teraz swoje aktywa na całym świecie i kupują dolary. Stąd wzrost ceny dolara. (…) Mamy dobry moment, by rozważyć sprzedaż oszczędności dolarowych zgromadzonych w bankach i ich zamianę na oszczędności złotowe.

Minister Finansów ma już lub będzie miał okazję, aby sprzedawać dolary i euro zgromadzone na koncie w NBP i odkupywać taniejące skarbowe papiery wartościowe. Podobne operacje mogą, a być może już powinny przeprowadzać krajowe przedsiębiorstwa.” [wypowiedź z komunikatu BCC, 23.10.2008]

Od tego czasu obligacje zaczęły drożeć, a rajd dolara się skończył.

Grzegorz Mielcarek, członek zarządu Investors TFI, Guru października

Mówił o czekających rynek akcyjny kolejnych falach spadkowych, choć jego TFI ma w ofercie także fundusze akcyjne. Nowy dołek na GPW ujrzeliśmy przy tym już praktycznie jesienią (dwie sesje przed astrologiczną zmianą pór roku). W przeciwieństwie do niektórych konkurencyjnych towarzystw szef Investors TFI nie zachęcał drobnych inwestorów do angażowania oszczędności na rynku akcji podczas lipcowej zwyżki, która szybko (po tygodniu) i z hukiem się skończyła. Brawo za odwagę.

„Mamy podręcznikowe odbicie w czasie bessy. (…)Recesja przybiera na mocy. Prawdopodobieństwo, że wzrosty się utrzymają, jest niewielkie. Powrót do spadków może być równie gwałtowny, jak ostatnia korekta wzrostowa. Negatywny scenariusz zakłada, że jesienią ustalimy kolejne dno. [„PB” z 28.07.2008, s. 18]

Marek Rogalski, główny analityk First International Traders DM, Guru września

Idealnie wstrzelił się z prognozą giełdowej koniunktury. Można było sporo zarobić na akcjach, a jeszcze więcej na rynku terminowym. WIG20 wzrósł bowiem od publikacji na łamach „PB” o prognozowane blisko 7 proc. Kiedy niektórzy sądzili, że odbicie już się kończy, Marek Rogalski był przekonany o nadejściu kolejnej fali wzrostowej. Trafnie określił jej wielkość i kres, choć niektórzy spodziewali się kontynuacji trendu.

„Technicznie, po tak dotkliwych spadkach indeksów, jakie nastąpiły w ostatnich tygodniach, należy się solidne odbicie. Uważam, że jesteśmy w połowie korekty. Teraz nastąpi konsolidacja, a następnie druga fala wzrostowa. Opory to 2,6 tys. pkt oraz 2750-2800 pkt dla WIG20. Bliskość pierwszego oporu sprawiła, że wczoraj GPW wyhamowała i nieco się cofnęła. Przebijemy jednak ten opór i dojdziemy do drugiego najdalej na początku przyszłego miesiąca.” [„PB”, 23.07.2008, s. 24]

Piotr Kuczyński, główny analityk Xeliona, Guru sierpnia

Przewidział, że zapoczątkowane w lipcu wybicie się indeksów jest czymś więcej niż tylko kilkudniową zwyżką. Kapitał płynął na giełdy szerokim strumieniem z rynków surowców, a inwestorzy z rynku terminowego mogli w kilka dni zarobić kilkadziesiąt procent.

„W komentarzach tłumaczy się spadek cen ropy tym, że huragan Dolly nie zagrozi Zatoce Meksykańskiej, ale prawdziwy powód jest inny: po pierwsze podziałało umocnienie dolara, a po drugie kapitały opuszczają rynek ropy (i innych surowców w tym towarów rolnych) i płyną na rynek akcji. Zresztą te procesy nawzajem się wzmacniają.

I właśnie ta migracja kapitałów (gracze liczą na dobre drugie półrocze) ocaliła rynek przed przeceną. (…) Trwa letnia zwyżka, której czas trwania obliczony jest przynajmniej na tygodnie. Wystarczy spojrzeć na olbrzymi wolumen (nawiasem mówiąc olbrzymi jest od kilu sesji, ale tym razem był absolutnie wyjątkowy), żeby stwierdzić, że od paru dni w grze są duże kapitały. Tacy inwestorzy jak powiedzieli A to powiedzą i B. Niczego to w fundamentach nie zmienia, ale w wartości indeksów i owszem.” [23.07.2008, pb.pl]

Masz innych faworytów? Pisz!