Szwedzkie fundusze nie składają broni

Beata Tomaszkiewicz, Grezgorz Nawacki
opublikowano: 2007-01-22 00:00

W ubiegłym roku aktywa SEB TFI spadły, a zyski wzrosły. Dzięki nowym produktom aktywa mają rosnąć. Zyski — nie wiadomo.

W ubiegłym roku aktywa SEB TFI spadły, a zyski wzrosły. Dzięki nowym produktom aktywa mają rosnąć. Zyski — nie wiadomo.

W ubiegłym roku zysk brutto SEB TFI wyniósł około 20 mln zł i był o 20 proc. wyższy niż rok wcześniej.

— Większy zysk to efekt napływu pieniędzy do bardziej dochodowych funduszy zrównoważonych oraz trzymania w ryzach kosztów. Nasz wskaźnik kosztów do dochodów C/I wynosi 38 proc. i jest jednym z najlepszych na rynku — podkreśla Ewa Małyszko, prezes SEB TFI.

Uciekające aktywa

Zysk zachowywał się więc odwrotnie do aktywów, które spadały. O problemach SEB pisaliśmy już 15.11.2006 r. Na początku zeszłego roku aktywa przekraczały 2 mld, a na koniec ledwie 1,5 mld zł. Inni w tym czasie rośli.

— Zmiany wartości aktywów funduszy SEB są związane z dwoma czynnikami. Przede wszystkim kilku klientów instytucjonalnych osiągnęło zyski z lokat w funduszach i wycofało kapitał. Ponadto w ubiegłym roku trwała ucieczka z funduszy dłużnych, a my mieliśmy w nich 60 proc. portfela. Dlatego odczuliśmy to bardziej niż inni na rynku — wyjaśnia Ewa Małyszko.

W rezultacie udział SEB w rynku zmalał z 3,32 proc. na koniec 2005 r. do 1,59 proc. na koniec ubiegłego i wypadł on poza pierwszą dziesiątkę.

Bez banku ani rusz

Prezes SEB nie ukrywa, że główną przyczyną problemów jest brak własnej bankowej sieci sprzedaży. Najwięcej zbierają TFI powiązane z bankami: Pioneer z Pekao, Arka z BZ WBK czy ING z ING Bankiem Śląskim.

— Najwięcej jednostek naszych funduszy sprzedają biura maklerskie — Pekao, PKO BP, Banku BPH i BGŻ. Generują około 70 proc. sprzedaży — mówi Ewa Małyszko.

Receptą na brak własnej sieci mają być umowy z kolejnymi bankami. SEB próbuje się przebić do Citibanku, ale na razie bez efektów.

— Widzimy duży potencjał w bankach spółdzielczych. Mamy umowy z dziewięcioma. Trwają rozmowy z kolejnymi — dodaje prezes.

Rozszerzona też będzie współpraca z firmami ubezpieczeniowymi i pośrednikami finansowymi.

Więcej funduszy

Atutem w walce o klientów mają stać się nowe produkty. Pięć z sześciu funduszy zostanie przekształconych w jeden fundusz parasolowy. Następnym krokiem będzie stworzenie „parasola”, który da możliwość inwestowania w zagraniczne produkty z grupy SEB. Jeden z subfunduszy będzie inwestował w małe i średnie spółki z Europy Wschodniej.

SEB nie myśli o sprzedaży TFI, które jest najważniejszą spółką grupy w Polsce.

— Oczekujemy, że w bieżącym roku nasze aktywa znów przekroczą 2 mld zł. Celem jest również utrzymanie wyniku finansowego na poziomie z 2006 r. — podsumowuje Ewa Małyszko.