Gospodarka za Tatrami rośnie w tempie 9,8 proc. rocznie. To dobra wiadomość dla Polski i złotego.
Słowacka korona umocniła się w środę i pobiła rekord wobec euro. Kurs wspólnej waluty wyniósł zaledwie 35,72 SKK. To reakcja na sensacyjne dane makroekonomicze: tempo wzrostu gospodarczego Słowacji przyspieszyło w trzecim kwartale do 9,8 proc., z 6,7 proc. PKB w drugim — podał urząd statystyczny w Bratysławie. Tamtejsza gospodarka rozwija się niemal tak szybko, jak najdynamiczniejsza na świecie chińska (10,4 proc. w trzecim kwartale). Dla porównania: tempo wzrostu polskiego PKB wynosi 5,5 proc. — to dane drugiego kwartału, trzeciego będą znane 30 listopada.
Pełne zaskoczenie
Słowacka gospodarka zaskoczyła analityków.
— Wszyscy spodziewali się, że PKB wzrośnie o 6,5 proc. — mówi Łukasz Tarnawa, analityk PKO BP.
Zdaniem ekonomistów, dane napływające z Południa sprzyjają Polsce i innym krajom Europy Środkowo-Wschodniej.
— Te wyniki wskazują, że koniunktura w regionie ma się bardzo dobrze. Świadczą również o dobrych fundamentach gospodarki. Powinny odbić się pozytywnie na notowaniach złotego. W najbliższym czasie może nastąpić jego umocnienie — mówi Łukasz Tarnawa.
Jego zdaniem, zagraniczni inwestorzy zapewne utwierdzą się w oczekiwaniu, że nowe dane o polskim PKB również będą bardzo dobre.
— Możemy się spodziewać wzrostu popytu na aktywa w regionie oraz napływu inwestycji zagranicznych do Polski — dodaje Łukasz Tarnawa.
Rekordowy wzrost słowackiego PKB nakręcają: eksport, popyt wewnętrzny i rosnące zapasy — twierdzi tamtejszy urząd statystyczny.
Lider regionu
Od wejścia do UE kraj ten rozwija się najszybciej w Unii, co jest rezultatem także gigantycznych inwestycji w przemyśle samochodowym. Ponadto Słowacja jako pierwszy z nowych krajów UE przystąpiła rok temu do mechanizmu walutowego ERM 2, będącego wstępem do przyjęcia euro. Według planu ma to nastąpić w 2009 r., choć nie brak głosów o opóźnieniu.
W Polsce w sprawie przyjęcia euro brak zgody. Część ekonomistów jest za, ale prezydent chce przeprowadzenia referendum. Popiera go wicepremier Zyta Gilowska. A najpoważniejsza kandydatka na prezesa NBP, prof. Urszula Grzelońska, w różnych wypowiedziach wysyła sprzeczne sygnały w sprawie zamiany złotego na wspólną walutę.