W przyszłym tygodniu Stalexport może pozyskać europejskiego inwestora autostradowego. Trwają ostatnie uzgodnienia.
Przedstawiciele katowickiego Stalexportu, spółki specjalizującej się w handlu wyrobami hutniczymi, ale prowadzącej także działalność autostradową, spotkali się w środę w Beskidzkim Domu Maklerskim w Katowicach z akcjonariuszami, głównie drobnymi. Zabrakło Emila Wąsacza, prezesa Stalexportu, i Mieczysława Skołożyńskiego, członka zarządu ds. finansowych — prowadzili w Warszawie negocjacje z zagranicznym inwestorem z branży autostradowej.
— Wiele wskazuje na to, że w przyszłym tygodniu podamy informację do publicznej wiadomości — mówi Urszula Dzierżoń, członek zarządu ds. handlowych Stalexportu.
Dwóch zabiega
Stalexport prowadzi rozmowy z dwoma zagranicznymi inwestorami. Według naszych informacji, jeden z nich to duża europejska firma autostradowa.
— Na razie nie mogę ujawnić żadnych szczegółów — mówi Urszula Dzierżoń.
Jeśli zarząd Stalexportu wybierze tę ofertę, to inwestor przejmie tylko działalność autostradową, a sieć sprzedaży wyrobów hutniczych zostanie wystawiona na sprzedaż.
— Od grudnia 2005 r. działalność hutnicza spółki jest wydzielona — wyjaśnia Urszula Dzierżoń.
Drugi kandydat do przejęcia Stalexportu zainteresowany jest nie tylko działalnością autostradową, ale także hutniczą.
8 czerwca prezes Wąsacz ujawnił nam, że inwestor może objąć akcje nowej emisji, specjalnie do niego adresowanej.
Rosną zyski
Giełdowa firma posiada w 100 proc. zależną spółkę Stalexport Autostrada Małopolska (SAM), do której należy koncesja na prowadzenie działalności na trasie A4 Katowice — Kraków. SAM ma już 380 mln zł kredytu na sfinansowanie modernizacji tej drogi.
Działalność autostradowa jest bardzo rentowna. W 2004 r. SAM miała 74,2 mln zł przychodów i 30,9 mln zł zysku netto, w 2005 r. odpowiednio 89,3 mln zł i 46,9 mln zł. Po pierwszym kwartale tego roku zarobiła na czysto 11,5 mln zł.