Rok 2016 przyniesie zmiany, które mogą wpłynąć na decyzje zainteresowanych zakupem mieszkania. Najistotniejsza to podniesienie wymaganego wkładu własnego z 10 do 15 proc.

— Nie jest to zmiana bardzo radykalna, jednak ci, którzy skłaniają się do zakupu mieszkania już od dłuższego czasu, mogą wziąć ją pod uwagę. Wiąże się to z oszczędnością kosztów, których nie muszą ponosić już teraz, ale w późniejszym terminie — uważa Janusz Miller, dyrektor ds. sprzedaży i marketingu w firmie Home Invest.
Poprzeczka w górę
Wiele wskazuje na to, że wzrośnie także cena za metr. Z danych Dompress.pl wynika, że niektórzy deweloperzy już zdecydowali się na podwyżki. — We Wrocławiu ceny rosną powoli, ale stabilnie — około 2-3 proc. rocznie. Ceny w naszych inwestycjach odzwierciedlają zmiany zachodzące na rynku — informuje Tomasz Sujak, członek zarządu Archicom. Podwyżki stosuje także LC Corp.
— Zdarzają się inwestycje, w których podnosimy ceny z uwagi na znaczne tempo sprzedaży i szybko kurczącą się ofertę, np. na Osiedlu Promenady w Warszawie, czy Grzegórzeckiej 77 w Krakowie. Podwyżki cen wybranych mieszkań sięgają 2-3 proc. — mówi Mirosław Kujawski, członek zarządu LC Corp.
Mogłoby się wydawać, że dobre wiadomości dla kupujących przyniósł najnowszy raport NBP „Zasobność gospodarstw domowych w Polsce”, zgodnie z którym majątek netto przeciętnego polskiego gospodarstwa domowego jest wyższy niż w Niemczech. Dr Adam Radzimski, ekspert Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego (CAKJ), uważa jednak, że do wyników trzeba podchodzić ze sporym dystansem.
— W Niemczech inaczej niż w Polsce i większości krajów strefy euro jedynie 44 proc. gospodarstw domowych ma własne mieszkania. Uwzględniając bardzo wysoką wartość lokali u naszych zachodnich sąsiadów — przeciętnie 168 tys. EUR wobec 68 tys. EUR w Polsce — i jej wpływ na ogólny poziom zamożności, mediana dla tego kraju statystycznie musi opisywać wartość majątku osoby, która wynajmuje mieszkanie.
Porównując zatem wartość 61,7 tys. EUR dla Polski i 51,4 tys. EUR dla Niemiec, musimy mieć na uwadze, że porównujemy sytuację właściciela mieszkania w Polsce z sytuacją najemcy w Niemczech, co znacząco zmienia obraz sytuacji. Bez przytoczenia tej informacji, suche dane mogą rodzić u odbiorcy zrozumiały dysonans poznawczy — tłumaczy ekspert CAKJ.
Co więcej, dane NBP bardzo wyraźnie pokazują, że przeciętny poziom bogactwa w Polsce jest wyraźnie niższy niż w innych badanych krajach.
— Pomijając przypadek Niemiec, który jest szczególny z powodu specyfiki rynku nieruchomości, spośród krajów strefy euro wyprzedziliśmy o włos jedynie Słowację — mówi dr Adam Radzimski.
Nuta optymizmu
Jest jednak druga strona medalu — zarobki w Polsce stale rosną. Korzystne dla klientów są też warunki zaciągania kredytów hipotecznych i utrzymujące się na niskim poziomie stopy procentowe. Polski rząd na dopłaty w ramach programu Mieszkanie dla młodych planuje w przyszłym roku przeznaczyć 730 mln zł, z czego dotąd złożono wnioski na 150 mln zł. Poza tym, niektórzy deweloperzy zdecydowali się na obniżki.
— Przeciwnie do rynkowego trendu związanego z popytem obniżyliśmy ostatnio ceny mieszkań. Ma to związek z tym, że w gotowych warszawskich inwestycjach, tj. w Capital Art Apartments, Apartamentach przy Krasińskiego i ConceptHouse Mokotów, w ofercie mamy już ostatnie pojedyncze lokale. W związku z tym przygotowaliśmy kilkuprocentowe obniżki cen mieszkań trzypokojowych oraz promocję na lokale dwupoziomowe w ConceptHouse Mokotów, których ceny są niższe nawet o kilkanaście procent — mówi Marcin Liberski, dyrektor marketingu i sprzedaży w Atlas Estates.