Szykują się zmiany na rynku obligacji

  • Emil Szweda
22-12-2014, 00:00

Odgórne uregulowanie wysokości spreadów animatorów na Catalyst może poprawić komfort inwestorów, ale praktyczne znaczenie może być niewielkie.

GPW zmieniła regulamin ASO w części dotyczącej Catalyst w ten sposób, że animatorzy serii obligacji notowanych powyżej 95 proc. nominału od 2015 r. nie będą mogli stosować spreadów szerszych niż 150 pkt. baz. Spready rosną wraz ze spadkiem ceny i mogą sięgnąć 8 pkt. proc. w przypadku wycen w przedziale 75-85 proc. przy seriach do 3 mln zł.

Co ciekawe, „widełek spreadowych” nie wprowadzono dla papierów droższych od nominału o 5, 15 i 25 pkt. proc., choć niskie spready wydają się w takich warunkach cenowych także podnosić ryzyko animatora. Duże różnice między kursami kupna i sprzedaży na rynku obligacji korporacyjnych są do pewnego stopnia rodzajem rynkowej legendy. W praktyce spready — w przypadku obligacji, których inwestorzy nie postrzegają w kategoriach zagrożonych — wynoszą najczęściej kilkadziesiąt pkt. baz. Spready szersze niż 150 pkt. baz. są rzadkością na firmowej części Catalyst.

Najwyższe różnice w ofertach kupna i sprzedaży można spotkać na komunalnej części Catalyst, gdzie spready sięgają nawet kilkunastu punktów procentowych. Ale większość papierów komunalnych notowana jest na rynku równoległym, a zmiany w regulaminie dotyczą tylko rynku ASO. Zmiana dotyczy więc pięciu gmin (Brzesko, Konopiska, Połczyn-Zdrój, Tczew i Ustronie Morskie), w przypadku których obecnie stosowane spready sięgają maksymalnie 2,3 pkt. proc. Trudno sądzić, że po zmianach inwestorzy detaliczni nagle zainteresują się papierami komunalnymi.

Pewne znaczenie dla płynności rynku może mieć natomiast rozszerzenie widełek, których przekroczenie powoduje równoważenie rynku z 3 pkt. proc. do 5 pkt. proc. (licząc od kursu odniesienia). Na rynku o niewielkiej transakcyjności taka zmiana może mieć wpływ na poprawę płynności handlu. Za stricte rynkowe wydarzenia tygodnia można uznać trzecie wydłużenie zapisów przez Ghelamco.

Nigdy dotychczas nie zdarzyło się, by w przypadku publicznej emisji na podstawie prospektu emitent wydłużał zapisy aż trzykrotnie, choć nie każdemu udawało się zbierać całą pulę (vide Gant, który w publicznejemisji zebrał mniej niż połowę kapitału, podobna przykrość spotkała też Getin Noble Bank). Kulisy tych decyzji są zapewne interesujące, ale ponieważ Ghelamco nie tłumaczy się z nich, rodzą się spekulacje być może krzywdzące dla spółki i oferujących, a być może zasłużone.

Przy emitentach takiego kalibru należałoby oczekiwać, że emisje będą zamykały się w pierwszym terminie i od razu z nadsubskrypcją. Inne zagadkowe wydarzenie to solidarna przecena notowań obligacji Getin Noble Banku. W piątek — po lekkiej poprawie — 19 z 30 serii obecnych na detalicznej części Catalyst notowanych było poniżej nominału.

Ponieważ z samego banku nie nadeszły informacje, które mogłyby wzbudzać obawy inwestorów, można założyć, że rynek dyskontuje ewentualne pogorszenie perspektywy lub nawet oceny ratingowej banku, wobec możliwego pogorszenia sytuacji jego głównego właściciela — Getin Holdingu (GH). GH prowadzi interesy zarówno w Rosji, jak i na Ukrainie i generowały one istotną część zysków holdingu. Część inwestorów, widząc niższe wyceny, może po prostu redukować zaangażowanie w papierach GNB.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Szweda Obligacje.pl

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Obligacje / Szykują się zmiany na rynku obligacji