T-Mobile chce więcej od klientów

Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Telekom wprowadza nowe oferty z internetem stacjonarnym, ale we własne światłowody w segmencie B2C inwestować nie zamierza. Liczy na to, że klienci będą płacić więcej za dodatkowe usługi.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • jak zmieniają się ceny usług telekomunikacyjnych i jaki w związku z tym plan ma TMobile
  • jak telekom z niemieckim właścicielem zamierza radzić sobie na rynku jako ostatni duży gracz bez znaczącej infrastruktury stacjonarnej
  • jaki wpływ na biznes spółki ma opóźnienie aukcji 5G
  • co prezes TMobile Polska myśli o robotach

T-Mobile chce więcej od klientów

opublikowano: 29-06-2022, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Telekom wprowadza nowe oferty z internetem stacjonarnym, ale we własne światłowody w segmencie B2C inwestować nie zamierza. Liczy na to, że klienci będą płacić więcej za dodatkowe usługi.

W ostatnich miesiącach wszystko drożeje, ale niektóre rzeczy wciąż drożeć nie chcą — lub nie mogą. Według ostatnich danych GUS w maju ceny towarów i usług w kategorii „łączność” były takie same jak w kwietniu, o 1,8 proc. wyższe niż na początku roku i o 3,6 proc. wyższe niż rok wcześniej. Sprzęt telekomunikacyjny nawet potaniał, tymczasem usługi podrożały rok do roku o 4,1 proc. Przy rocznej inflacji to najniższa dynamika cen wśród wszystkich głównych kategorii towarów i usług konsumpcyjnych.

— Ceny usług telekomunikacyjnych w Polsce na tle Europy są bardzo niskie — za gigabajt transmisji danych płaci się jedną czwartą tego, co w większości krajów UE. Tymczasem koszty — i tak stale rosnące — bardzo wzrosły w ciągu ostatniego roku. Chodzi m.in. o koszty energii, pracy oraz sprzętu potrzebnego do rozbudowy sieci, który podrożał nawet o 30 proc., a my przeznaczamy rocznie na inwestycje około 1 mld zł — mówi Andreas Maierhofer, prezes T-Mobile Polska.

Narzekania na niskie na tle europejskim ceny detaliczne to standard w polskiej branży telekomunikacyjnej, jednak w obliczu mocnej rywalizacji o klientów między czterema największymi telekomami nikt nie kwapi się do tego, by jako pierwszy podnieść ceny.

— W polskich realiach zamiast mówić o podwyżkach lepiej jest oferować więcej za więcej, czyli tworzyć szersze pakiety usług. To w połączeniu z najwyższą jakością usług tworzy nową, lepszą jakość dla klienta. Gdy dostaje więcej, jest skłonny płacić co miesiąc kilka złotych więcej — mówi Andreas Maierhofer.

Wszystko rośnie:
Wszystko rośnie:
T-Mobile, którym w Polsce kieruje Andreas Maierhofer, w I kw. zwiększył przychody, zysk i liczbę klientów. Tych ostatnich przybywa zwłaszcza dzięki kupującym karty SIM w Polsce uchodźcom z Ukrainy. Ceny usług telekomunikacyjnych powoli rosną, ale szybciej rosną koszty, więc telekomy walczą o marże, dodając do pakietów kolejne płatne usługi.
Marek Wiśniewski

Hurtowy internet

T-Mobile ogłosił właśnie wprowadzenie nowej oferty konwergentnej, w której łączy usługi mobilne, światłowodowy internet, telewizję i dostęp do serwisów streamingowych (z filmami, książkami bądź muzyką). Stacjonarny internet szerokopasmowy dostarcza za pomocą operatorów hurtowych, takich jak Orange i Nexera. Po przejęciu UPC przez Playa jest jedynym dużym telekomem bez własnej infrastruktury światłowodowej dla rynku konsumenckiego (ma jednak kilkanaście tysięcy kilometrów światłowodów, na których sprzedaje usługi dla segmentu B2B).

— W Polsce powstało wystarczająco dużo infrastruktury światłowodowej docierającej do konsumentów. Mamy obecnie w zasięgu sieci stacjonarnej 5 mln gospodarstw domowych. To drugi wynik na rynku, tym samym nie ma potrzeby budowania przez nas nowej lub kupowania operatora, który ją posiada. Ostatnie ruchy na rynku nic nie zmieniają w naszej strategii — korzystając z naszych kompetencji oraz dostępu hurtowego do sieci światłowodowej na szeroką skalę możemy oferować klientom pełną, konwergentną ofertę. Nie szukamy okazji do akwizycji w segmencie stacjonarnym, ale działamy oportunistycznie, obserwując rynek – mówi Andreas Maierhofer.

O ile T-Mobile chwali sobie zasięg sieci stacjonarnej, zdobyty dzięki współpracy ze światłowodowymi spółkami infrastrukturalnymi, o tyle ceny, jakie musi płacić za dostęp do sieci stacjonarnej, nie budzą jego entuzjazmu.

— Hurtowe ceny za dostęp do sieci są w Polsce takie, że sprzedawanie klientom za jej pomocą wyłącznie internetu stacjonarnego w praktyce nie może być rentowne i ma sens tylko w szerszych pakietach usług. W odniesieniu do stawek detalicznych ceny hurtowe są zdecydowanie zbyt wysokie i będą musiały spaść — twierdzi prezes T-Mobile Polska.

Przedstawiciele T-Mobile już wcześniej sugerowali, że rynkowy regulator, czyli Urząd Komunikacji Elektronicznej, powinien określić maksymalny poziom cen hurtowych.

— Dobrym standardem jest, by były one o minimum 30 proc. niższe od detalicznych. Jesteśmy w tej sprawie w kontakcie z Urzędem Komunikacji Elektronicznej i Centrum Projektów Polska Cyfrowa, które wydają się otwarte na racjonalne argumenty — mówi Andreas Maierhofer.

Ukraiński bodziec

W I kw. tego roku T-Mobile Polska miał 1,58 mld zł przychodów, o 2 proc. więcej niż rok wcześniej. O prawie 5 proc., do 452 mln zł, wzrósł wynik EBITDA AL, czyli zysk operacyjny powiększony o amortyzację z uwzględnieniem kosztu leasingu (to standardowy wskaźnik rentowności w branży telekomunikacyjnej).

Wzrosła też liczba klientów — w segmencie abonamentowym i pre-paidowym jest ich 11,85 mln, czyli o 0,64 mln więcej niż rok wcześniej.

— Chcemy zdobywać klientów od konkurencji jakością oferowanych usług, sieci i obsługą. Osobiście nie lubię rozmawiać z robotami. Oczywiście rozumiem potrzebę automatyzacji, która postępuje u nas w wielu obszarach — klienci, którzy preferują takie metody, mogą wszystkie sprawy załatwiać w aplikacjach mobilnych czy na czatach. To doskonałe rozwiązania, ułatwiające życie konsumentom, jednak póki będę prezesem firmy, każdy klient, jeśli będzie miał taką potrzebę, zawsze będzie miał możliwość porozmawiania z człowiekiem. Jestem przekonany, że będzie to nasza przewaga — mówi prezes T-Mobile Polska.

W kolejnych kwartałach działające w Polsce telekomy mogą liczyć na to, że klientów przybędzie im za sprawą uchodźców.

— Jestem pod wrażeniem sprawnie zorganizowanej pomocy dla ukraińskich uchodźców w Polsce. Firmy telekomunikacyjne dołożyły swoją cegiełkę, szybko wzmacniając sieć przy granicy i wprowadzając specjalne oferty umożliwiające tani kontakt z Ukrainą. Na razie traktujemy to jako realizację strategii odpowiedzialnego biznesu — naszym celem jako firmy jest umożliwienie klientom kontaktu z najbliższymi, ale oczywiście w nieco dłuższej perspektywie ponad 2 mln osób, które pojawiły się w Polsce, mogą wpłynąć na zwiększenie bazy klientów i wzrost usług telekomunikacyjnych — mówi Andreas Maierhofer.

Czekanie na 5G

Telekomy koncentrują się obecnie na stopniowym wprowadzaniu technologii 5G na częstotliwościach współdzielonych ze starszymi generacjami sieci. Nowych częstotliwości wciąż nie ma, bo aukcję częstotliwości z tzw. pasma C (mającego służyć do dostarczania nowej sieci przede wszystkim w miastach) odwołano dwa lata temu i nie ogłoszono ponownie, a częstotliwości pokryciowe z pasma 700 MHz, które też mają być wykorzystywane przez 5G, dopiero teraz zwolniła naziemna telewizja cyfrowa.

— Możemy tylko mieć nadzieję, że częstotliwości dla sieci 5G zostaną w końcu rozdysponowane. Oby jeszcze w tym roku. Obecnie funkcjonujące rozwiązanie niestety nie wystarczy, żeby rozwinąć pełnię możliwości 5G, ale i tak adaptacja tej technologii idzie relatywnie szybko. Potrzebujemy jednak pilnie nowych częstotliwości, by wykorzystać potencjał 5G — nie tylko obsłużyć rosnącą transmisję danych, ale też zapewnić infrastrukturę pod obsługę rozwiązań z zakresu IoT, smart cities czy telemedycyny, które potrzebują lepszej sieci — mówi Andreas Maierhofer.

Część rynkowych graczy zdecydowała się spieniężyć udziały w infrastrukturze mobilnej — Play i Plus sprzedały je w dużych transakcjach hiszpańskiemu Cellneksowi. Tymczasem T-Mobile w ramach spółki Networks współdzieli infrastrukturę z Orange’em i o jej sprzedaży nie myśli.

— Nie zamierzamy sprzedawać udziałów w infrastrukturze mobilnej. Nasza współpraca z Orange’em trwa od ponad dekady i przynosi bardzo dobre owoce. Mamy najwyższą jakość i chcemy zachować pełną kontrolę nad siecią oraz tempem jej rozbudowy — mówi szef T-Mobile Polska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.