Ta krytyka jest chybiona

Marcin Kuśmierz
30-06-2004, 00:00

Operatorzy twierdzą, że prace nad projektem nowego teleprawa zaszkodziły ich wizerunkowi. Poskarżyli się więc politykom.

Operatorzy sieci Era, Idea i Plus GSM wystosowali list otwarty do marszałków Sejmu i Senatu, szefa senackiej Komisji Skarbu Państwa i Infrastruktury oraz szefów klubów parlamentarnych. Wyrażają w nim zaniepokojenie narastaniem krytyki dotyczącej ich działalności.

„Niepokojące jest, iż zjawisko krytyki tego najprężniejszego sektora w Polsce opiera się na argumentach znajdujących łatwo żywy oddźwięk w opinii publicznej” — żalą się operatorzy.

Ich zdaniem, ostatnie tygodnie obfitowały w publikacje w mediach i wypowiedzi przedstawicieli władzy, które w większości bazowały na nierzetelnych danych. Przedstawiały m.in. „nieprawdziwe koszty” usług operatorów.

— Szczególnie niepokojące są opinie przedstawicieli władz, odpowiedzialnych za prawo. Tworzą one niezgodny z prawdą wizerunek operatorów — mówi Elżbieta Sadowska, rzecznik Polkomtela.

Czarę goryczy przelały jednak prace nad nowym prawem. Zdaniem operatorów GSM, zostali przedstawieni jako podmioty posiadające olbrzymią siłę nacisku. Tymczasem proces konsultacyjny został ograniczony do minimum.

Przedstawiciele Ery, Idei i Plus GSM przedstawiają również koszty poniesione z subsydiowaniem telefonów (8,9 mld zł) oraz nakłady wynikające z opłat koncesyjnych (około 12 mld zł). Ma to bezpośredni wpływ na model polskiego rynku telefonii komórkowej. Nie bez znaczenia są również nakłady, jakie będą musieli ponieść w związku z inwestycjami w sieć trzeciej generacji (3G). Każdy z nich zainwestuje po kilkaset milionów euro.

Operatorzy nie wysłali tego listu samodzielnie. Skorzystali z pomocy Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji (PIIT). Dlaczego? Nie wiadomo. Co ciekawe, ten ważny list został podpisany przez Andrzeja Pilicha, dyrektora biura PIIT. Zdaniem rzecznika izby, nie został podpisany przez szefów operatorów ze względu na quasi-wakacyjny okres.

Okiem eksperta

Jak w czeskim filmie

W liście operatorów zabrakło konkretów. Wyliczają miliardy złotych poniesione na subsydiowanie aparatów, zapomnieli tylko dodać, że przecież sami taki model rynku stworzyli. Przekonują też, że ceny usług w Polsce są tańsze niż w innych krajach, ale nie piszą, kogo z kim, czy też, co z czym porównują. W takiej formie trudno zrozumieć celowość jego powstania.

Andrzej Piotrowski dyrektor Instytutu eGospodarki Centrum im. Adama Smitha

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Kuśmierz

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Ta krytyka jest chybiona