Wiesław Rozłucki, pierwszy prezes Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie twierdzi, że chciwość jest podstawą przedsiębiorczości, ale nie może oznaczać drogi na skróty, postępowania niezgodnego z prawem, jakie stosuje Gordon Gekko, główny bohater filmu „Wall Street: Pieniądz nie śpi”. To druga część hitu „Wall Street” z końca lat osiemdziesiątych. W piątek premiera filmu.
- Tacy ludzie jak Gekko istnieją. Dla nich giełda jest grą o coraz wyższe stawki. Sama satysfakcja staje się ważniejsza od zarabiania. Czujesz się dobrze tylko wtedy, gdy możesz przeprowadzić kolejną korzystną transakcję – mówi Wiesław Rozłucki.
„Dziennik Gazeta Prawna” zapytał założyciela naszej giełdy, ilu jest w Polsce na tyle poważnych graczy giełdowych, by można ich było nazywać rekinami giełdowymi.
- W początkach warszawskiej giełdy niemal każdy mógł nim zostać, bo w obrocie
było tak mało akcji, że kupno lub sprzedaż niewielkiej ich liczby ruszały
kursem. Obecnie takich osób jest kilkadziesiąt, każda dysponuje co najmniej
kilkudziesięcioma milionami złotych – odpowiada Rozłucki.
