„Tacy ludzie jak Gekko istnieją”

DI
24-09-2010, 11:10

- Oceniam, że obroty w Warszawie musiałyby być co najmniej 2-,3-krotnie większe. Wtedy mogliby się pojawić tacy ludzie jak Gekko. To kwestia kilku lat – mówi Wiesław Rozłucki w wywiadzie dla „Dziennika Gazeta Prawna”.

Wiesław Rozłucki, pierwszy prezes Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie twierdzi, że chciwość jest podstawą przedsiębiorczości, ale nie może oznaczać drogi na skróty, postępowania niezgodnego z prawem, jakie stosuje Gordon Gekko, główny bohater filmu „Wall Street: Pieniądz nie śpi”. To druga część hitu „Wall Street” z końca lat osiemdziesiątych. W piątek premiera filmu.

- Tacy ludzie jak Gekko istnieją. Dla nich giełda jest grą o coraz wyższe stawki. Sama satysfakcja staje się ważniejsza od zarabiania. Czujesz się dobrze tylko wtedy, gdy możesz przeprowadzić kolejną korzystną transakcję – mówi Wiesław Rozłucki.

„Dziennik Gazeta Prawna” zapytał założyciela naszej giełdy, ilu jest w Polsce na tyle poważnych graczy giełdowych, by można ich było nazywać rekinami giełdowymi.

- W początkach warszawskiej giełdy niemal każdy mógł nim zostać, bo w obrocie było tak mało akcji, że kupno lub sprzedaż niewielkiej ich liczby ruszały kursem. Obecnie takich osób jest kilkadziesiąt, każda dysponuje co najmniej kilkudziesięcioma milionami złotych – odpowiada Rozłucki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / „Tacy ludzie jak Gekko istnieją”