Szykuje się kolejne zwiększenie uprawnień związków zawodowych wobec przedsiębiorców. Sejmowa komisja cyfryzacji chce wprowadzenia przepisów przyznających pracownikom dostęp do jednej z największych tajemnic przedsiębiorstw – informacji, jak ustala się płace w firmach.

Ponad politycznymi podziałami
Poprawkę o dostępie związkowców do „warunków pracy i płacy” w firmach chciał zgłosić Krzysztof Gawkowski, poseł Lewicy. Okazało się jednak, że projekt już taki zapis zawiera - autorem jest podkomisja. Na posiedzeniu komisji cyfryzacji został przyjęty jednogłośnie i skierowany do laski marszałkowskiej. Szerokie polityczne poparcie oznacza, że uchwalenie go i wprowadzenie w życie będzie formalnością.
- Udało się uzyskać konsensus wszystkich sił politycznych w komisji cyfryzacji w sprawie zmiany w ustawie o związkach zawodowych, więc mam nadzieję, że przepisy uda się szybko uchwalić. Mają na celu przyznanie stronie pracowniczej uprawnienia do otrzymywania danych na temat przesłanek zatrudniania, w tym profilowanie, warunków pracy i wynagradzania w firmach – mówi „PB” Adrian Zandberg, poseł Lewicy.
Dodaje, że ustawa jest odpowiedzią m.in. na problem przeciążenia pracowników, zgłaszany przez załogi magazynów Amazona w Polsce.
- Chodzi o sytuację, w której algorytmizacja zarządzania jest używana jako pretekst, żeby odciąć pracowników od podstawowych informacji dotyczących warunków pracy. Dziś pracownik może nigdy nie spotkać swojego przełożonego, a praca jest nadzorowana i regulowana przez oprogramowanie. Tworzy to sytuację, w której pracownik często nie wie, jakie normy go obowiązują. Uważamy, że to sytuacja patologiczna i należy ją zmienić. Nowe technologie nie mogą być używane jako pretekst do odbierania pracownikom podstawowych praw – podkreśla Adrian Zandberg.
Biznes ma poważne obawy
Przedstawiciele organizacji pracodawców krytycznie oceniają poselską inicjatywę.
- Może się okazać, że dostęp do podstawowych informacji o polityce zatrudniania i warunkach pracy to tylko pretekst, a prawdziwym celem tych regulacji jest uzyskanie dostępu do jednej z największych tajemnic przedsiębiorstw, czyli zasad ustalania płac oraz tego, kto ile zarabia – mówi Arkadiusz Pączka, wiceprzewodniczący Federacji Przedsiębiorców Polskich.
Na zagrożenia wskazuje też Łukasz Bernatowicz, radca prawny i wiceprezes Business Centre Club.
- Nałożenie na przedsiębiorstwa obowiązku podawania związkowcom informacji o zasadach kształtowania wynagrodzeń byłoby bardzo niebezpieczne, gdyż pozbawiałoby firmy ochrony tej wrażliwej tajemnicy, będącej elementem konkurencyjnej gry rynkowej. Ponadto przekazywanie list płac i wrażliwych danych o zarobkach mogłoby naruszać zasady RODO. Absolutnie nie widzę powodu, żeby przyznać związkowcom takie uprawnienia. Jeżeli ktoś podejrzewa nieprawidłowości, może zawiadomić inspekcję pracy albo iść do sądu z żądaniem udostępnienia informacji – twierdzi Łukasz Bernatowicz.
Jacek Męcina, doradca zarządu Konfederacji Lewiatan i znawca prawa pracy, także ma wątpliwości.
- Informacje o wynagrodzeniach wchodzą w zakres chronionych tajemnic przedsiębiorstw, więc związkowcy nie mogą mieć do nich dostępu. Zadziwia mnie inicjatywa sejmowej komisji cyfryzacji. Miejscem do dyskusji na takie tematy i wypracowania stanowisk jest przede wszystkim Rada Dialogu Społecznego. Ponadto obecnie resort pracy zajmuje się unijną dyrektywą dotyczącą uprawnień pracowniczych w zakresie uzyskiwania informacji od pracodawców. Dlaczego więc takim tematem zajmują się posłowie? - komentuje Jacek Męcina.
