Największa sieć supermarketów drogeryjnych w Europie zaczęła ekspansję na polskim rynku. Otworzyła już kilka sklepów.
Czy na polskim rynku drogerii i sklepów kosmetycznych, który zdaniem handlowców jest już nasycony, znajdzie się miejsce dla nowych graczy? Z pewnością tak, ale kosztem innych, działających już firm — tradycyjnych sklepów drogeryjnych oraz sieci takich jak Rossmann czy Natura. Na taką ofensywę zdecydował się niemiecki gigant.
„Schlecker szuka powierzchni handlowych w woj.: zachodniopomorskim, kujawsko-pomorskim, lubuskim, wielkopolskim, dolnośląskim, opolskim, śląskim i małopolskim” — informuje firma na swoich stronach internetowych.
Niestety, plany rozwoju firmy w Polsce okryte są tajemnicą. Centrala firmy nie udziela informacji na ten temat.
Wiadomo tylko, że obecne plany Schleckera przewidują otwarcie w całej Europie aż 1000 nowych sklepów.
Nieco więcej można się dowiedzieć od jego konkurencji.
— Ekspansja Schleckera w Polsce na razie postępuje powoli. Otworzył dopiero kilka sklepów, m.in. dwa w Kaliszu — mówi Roman Lewandowski, rzecznik firmy Rossmann Polska, która ma już w naszym kraju 149 supermarketów drogeryjnych (do końca roku ma ich być 158, a w 2005 r. jeszcze o 40 więcej).
Według Romana Lewandowskiego, Schlecker bada obecnie polski rynek, a decyzje o dalszej ekspansji w krajach Europy Środkowej będzie podejmował bardzo ostrożnie z uwagi na duże ryzyko inwestycji.
Co ciekawe, Schlecker nie wybrzydza. Szuka w Polsce powierzchni handlowych we wszystkich miastach i miejscowościach powyżej 6 tys. mieszkańców.
„Każde położenie jest dla nas interesujące: strefa piesza, centrum handlowe, osiedla mieszkaniowe. Minimalna interesująca nas powierzchnia handlowa wynosi 120 mkw.” — można przeczytać na stronach korporacyjnych firmy. Można na nich również znaleźć ogłoszenia rekrutacyjne.