Robert Pastryk,
dyrektor Air Sea w spółce Diera.
W gospodarce prywatne jest zawsze lepsze od państwowego. Odkryli to wiele lat temu szefowie wielkich europejskich linii lotniczych. Sprywatyzowane w 1987 roku British Airways to dziś jeden z największych graczy na światowym rynku cargo. Przynosi zyski i aktywnie walczy o klientów. Na drugim biegunie znajduje się włoska Alitalia. Teraz mało kto o niej pamięta, a do jej przejęcia przymierzał się rosyjski Aerofłot. Czy taki sam los spotka nasz LOT? Wydawało się, że wyborcze zwycięstwo PO przyniesie szybką prywatyzację. Nic z tych rzeczy. Nadal wokół prywatyzacji toczą się polityczno-personalne rozgrywki. A czas leci. Czy LOT, a w tym rynkowa perełka — cargo, nie przetrwa roku 2009?
Trudno mi to sobie wyobrazić, ale może czas zacząć się oswajać z tą myślą.