Tania ropa rozgrzała Wall Street

Paweł Kubisiak
opublikowano: 2006-09-13 00:00

Niskie ceny ropy naftowej i dobre wyniki spółek poprawiły koniunkturę na Wall Street. Rynek poszedł w górę, choć nie zabrakło też skandali: we władzach Hewlett-Packard i Bristol-Myers Squibb.

Ceny ropy spadły już siódmy dzień z rzędu, dzięki czemu zmalały obawy o inflację i o podwyżki stóp procentowych. Baryłka ropy lekkiej potaniała we wtorek o 1,11 dolara, do poziomu 64,50 dolarów. Ceny ropy spadły, gdyż organizacja eksporterów ropy OPEC utrzymała wydobycie na obecnym poziomie, a Iran zapowiedział czasowe wstrzymanie prac nad programem nuklearnym.

Pozytywnym bohaterem sesji był Goldman Sachs, drugi w USA pod względem wartości rynkowej bank inwestycyjny. Spółka osiągnęła w minionym kwartale wyższy zysk niż oczekiwano i jej akcje wzrosły o 5 proc. B

O 2 proc. poszedł w górę kurs Hewlett-Packard. Drugi na świecie producent PC-tów poinformował, że uwikłana w skandal szefowa rady dyrektorów Patricia Dunn odejdzie od nowego roku ze stanowiska. W jej fotelu zasiądzie obecny prezes spółki Mark Hurd. Rynek dobrze przyjął tę informację, gdyż szefowa rady broniła się jak mogła przed odejściem.

Prawie o 4 proc. podrożały papiery Bristol-Myers Squibb. Rada spółki postanowiła zwolnić prezesa Petera Dolana w związku z dochodzeniem prowadzonym w sprawie producenta leków.

Dobrych nastrojów rynku nie popsuły dane o lipcowym bilansie handlowym USA. Rynek spodziewał się publikacji deficytu na poziomie 65,5 mld dolarów, tymczasem jego rozmiary wzrosły aż do 68,04 mld dolarów.