Niższe ceny paliwa to nie tylko powód do zadowolenia, ale i roszczeń klientów operatorów logistycznych. Niektórzy domagają się obniżenia stawek za usługi.

— W ostatnich miesiącach klienci zintensyfikowali prośby o obniżenie stawek, powołując się na spadek cen paliwa na stacjach i doniesienia mediów. Tymczasem te przedrukowują ogólne dane z GUS, nie dokonując ich głębszej analizy. A te obniżki nijak się mają do całości kosztów usług transportowych, na co wskazuje bardziej szczegółowa analiza danych dotyczących transportu towarów — mówi Tomasz Jeleń, dyrektor sprzedaży w Rohlig Suus Logistics.
Koszty jednak rosną
Według przewoźników koszty prowadzenia działalności transportowej w Polsce rosną.
— Wynika to między innymi ze spadającej podaży środków transportu. Ubywa też zawodowych kierowców. Przewoźnicy muszą wymieniać tabor, który często jest już przestarzały. Nie obniżają więc cen, bo często i tak od dawna prowadzą działalność na granicy opłacalności — twierdzi Tomasz Jeleń. Branża logistyczna i transportowa jest bardzo uzależniona od sytuacji ekonomicznej swoich klientów. A ta w ostatnich latach nie jest dobra. Przyczyny są znane: spowolnienie gospodarcze w Europie, embargo w handlu ze Rosją i stosunkowo mało inwestycji i niska konsumpcja w kraju.
Raben Polska
— Polscy klienci oczekują obniżenia kosztów logistycznych oraz najwyższej jakości i elastyczności znacznie powyżej standardów obowiązujących w Niemczech, Holandii i innych krajach Europy Zachodniej. A spadek cen paliw nam nie pomaga, gdyż przekłada się na zmniejszenie stawek transportowych na rynku — mówi Janusz Anioł, dyrektor generalny Raben Polska.
Dodaje, że nie da się tego pogodzić z planowanym rozwojem firm, inwestycjami w środki transportu, tworzeniem miejsc pracy i rozwojem pracowników.
— W drugim półroczu 2014 r. pojawił się problem z zatrudnieniem kierowców w transporcie krajowym, a uchwała Sądu Najwyższego o prawie kierowców do ryczałtu dodatkowo pogarsza sytuację przedsiębiorców — uważa Janusz Anioł.
Poza tym najnowsze niemieckie przepisy o wynagrodzeniu minimalnym (na razie tylko zawieszone w stosunku do niektórych usług polskich firm) mogą spowodować kryzys w transporcie międzynarodowym świadczonym przez polskie firmy i pogłębić problemy z zatrudnieniem kierowców w ruchu krajowym. Taki obraz branży TSL potwierdzają inne dane z rynku: o braku płynności finansowej i wzroście liczby upadłości. Operatorzy podejmują, co prawda, działania ograniczające koszty i podwyższające efektywność, ale kilku nieoficjalnie przyznaje, że nie biorą pod uwagę obniżek cen, lecz ich podwyżki.
Dopiero się odkuwają
Polscy przewoźnicy jeszcze odrabiają straty z ostatniego kryzysu ekonomicznego. Tymczasem obniżka cen paliwa powoduje naciski zleceniodawców — szczególnie firm spedycyjnych — na obniżkę cen frachtów.
— Praktyka potwierdza, że taka obniżka cen nie stanowi o faktycznej relacji poziomu kosztów do cen i nie zapewnia właściwego poziomu zysku. Ponadto zawsze jest pewne przesunięcie w czasie zmian cen paliwa i realizowanych przez przewoźników zleceń, a ceny przewozów często są określone przez długoterminowe umowy — utrzymuje Tadeusz Wilk, dyrektor departamentu transportu ZMPD.
Dodaje, że należy też brać pod uwagę to, że spadki cen paliw są okresowe.
— Na koszty przewozów wpływa także pogłębiający się kryzys na rynku rosyjskim i podwyżka kosztów m.in. spowodowana przez żądanie Rosji, by zagraniczni przewoźnicy wykupywali dodatkowe tzw. gwarancje na czas wykonywania przewozu przez ich kraj — mówi Tadeusz Wilk.
Kolejne koszty wynikają z przepisów wprowadzonych np. we Francji i w Belgii. Cena oleju napędowego to podstawowy element kosztów transportu samochodowego, Stanowi w przybliżeniu 40 proc. kosztu usługi.
— Jeśli więc klient chce mieć pewność, że jego wydatki na usługi transportowe odpowiadają ostatnim spadkom cen paliwa na świecie, powinien się upewnić, czy jego operator korzysta z tzw. wskaźnika korekty paliwowej BAF, który odzwierciedla wahania cen paliw — podpowiada Piotr Krawiecki, prezes DSV Road.