Opłaty będą niższe, ale przedsiębiorcy sami będą musieli je obliczyć. Za błędy drogo zapłacą.
Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowało projekt ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych, który obniża opłaty i upraszcza system ich pobierania. Przy sprawach o roszczenia wartości do 10 tys. zł proponuje nie 8 proc., jak dziś, ale 5 proc. wartości przedmiotu sporu. Tyle samo trzeba będzie wyłożyć w sprawach wartości do 100 tys. zł. W większości sporów pobierane będą opłaty stałe (do 5 tys. zł), których wysokość nie będzie uzależniona od wartości przedmiotu sporu.
W beczce miodu nie zabrakło jednak łyżki dziegciu.
Zrób to sam
Proponowane regulacje oznaczają mniejszy wydatek dla podmiotu wnoszącego sprawę do sądu. Jednak przedsiębiorcy lub reprezentujący stronę prawnicy będą sami musieli obliczyć należne sądowi kwoty.
— Rozwiązanie to może być groźne, zwłaszcza dla prowadzących działalność gospodarczą. O ile bowiem w przypadku błędu w obliczaniu kosztów sąd będzie wzywał do uiszczenia opłaty w prawidłowej wysokości, o tyle złe opłacenie apelacji czy kasacji będzie skutkowało ich odrzuceniem przez sąd bez ostrzeżenia. Dla przedsiębiorców nie znających dobrze prawa może to oznaczać uprawomocnienie się niekorzystnych dla nich orzeczeń — ostrzega Piotr Nowaczyk, adwokat z kancelarii prawniczej Salans.
Podobnie będzie, gdy pomyłkę popełni adwokat lub radca prawny.
Skutków takich przeoczeń obawiają się przede wszystkim sami przedsiębiorcy.
— Samodzielne obliczanie opłat przy wszelkich wnioskach i pozwach może być sporym problemem dla podmiotów gospodarczych, zwłaszcza dla mniejszych — uważa Jerzy Bartnik, prezes Związku Rzemiosła Polskiego.
Bez ulg i pieniactwa
Projekt zakłada, że przedsiębiorca będący w trudnej sytuacji nie będzie zwalniany z kosztów sądowych, chyba że ogłoszono jego upadłość, wszczęto postępowanie naprawcze lub rozpoczęto likwidację.
Wyeliminowano też możliwość zwolnień od kosztów w niektórych kategoriach spraw i wprowadzono tzw. opłatę podstawową wysokości 30-50 zł we wszelkich sprawach, nawet tam, gdzie dotychczas ich nie pobierano (np. z zakresu prawa pracy). Ma to zapobiec pochopnemu wnoszeniu pozwów.