Tąpnęło w aplikacjach dla małych i średnich

Kamil Kosiński
opublikowano: 2010-01-06 00:00

Rynek oprogramowania dla MŚP już się nasycił. Jeśli będzie rósł, to bardzo wolno. W 2009 r. nie pomagały nawet fundusze unijne.

Aż 200 domów software’owych oferuje oprogramowanie dla MŚP

Rynek oprogramowania dla MŚP już się nasycił. Jeśli będzie rósł, to bardzo wolno. W 2009 r. nie pomagały nawet fundusze unijne.

W roku 2008, dzięki sprzyjającemu kursowi euro, wartość polskiego rynku oprogramowania aplikacyjnego dla małych i średnich przedsiębiorstw po raz pierwszy w pokonała symboliczną granicę 100 mln euro. Ze wstępnych danych firmy analitycznej DiS wynika jednak, że w 2009 r. dynamika wzrostu tego segmentu informatyki radykalnie spadła i tempo wzrostu z 2008 r. odzyska on dopiero w 2012 r. O tak dynamicznym rozwoju, jaki miał miejsce w latach 2006-08, może zaś w najbliższym czasie zapomnieć.

— Na wyniki w 2008 r. wpłynęły fundusze unijne. Producenci oprogramowania, którzy rezygnowali z rozwijania własnych produktów, chwycili dzięki nim trochę wiatru w żagle i starali się zagospodarować jakieś nisze. Ale często były to pojedyncze kontrakty, za którymi nie szły następne — mówi Andrzej Dyżewski, właściciel biura DiS.

Trudne procedury

Andrzej Dyżewski zaznacza przy tym, że rynek średnich firm (około 70 proc. rynku licencji oprogramowania dla MŚP) jest bardziej podatny na cykle koniunkturalne niż na zewnętrzne możliwości finansowania inwestycji. Za to dla małych firm wszelkie dotacje mają duże znaczenie.

Polscy przedsiębiorcy mogą korzystać z funduszy unijnych dostępnych w ramach Regionalnych Programów Operacyjnych czy Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka. Mogą dostać z nich dofinansowanie np. na wdrożenie systemów ERP. Małe i średnie przedsiębiorstwa wdrażające nowoczesne oprogramowanie mogą na przykład skorzystać z Działania 4.4 PO IG Nowe inwestycje o wysokim potencjale innowacyjnym, którego łączny budżet to 1,4 mld euro. Jest tylko jedno ale…

— Zgodnie z wymogami Unii Europejskiej wniosek o dofinansowanie musi spełniać wiele norm. Firmy starające się o pieniądze unijne wiedzą też, że wygrają najlepsi, że projekt musi być bardzo dobry, aby miał szansę na dofinansowanie. Przedsiębiorstwo, które decyduje się na finansowanie wdrożenia systemu ERP ze źródeł unijnych, musi bardzo dokładnie przemyśleć projekt, a korzyścią z takiego działania może być uniknięcie błędów przy wdrożeniu. Im bardziej dostosowany do specyfiki danej firmy jest projekt, tym większe prawdopodobieństwo wprowadzenia właściwego systemu ERP — dodaje Mariusz Pawłowski, partner zarządzający w firmie doradczej Optima Partners.

Wymiana pokoleń

Na polskim rynku oprogramowania dla MŚP działa około 200 domów software’owych, z których dwie trzecie koncentruje się na średnich, a jedna trzecia na małych firmach. Mimo tendencji do konsolidacji, ta liczba zmniejsza się dość wolno. W miejsce firm zaprzestających produkcji aplikacji wchodzą nowe, z produktami tworzonymi nowoczesnymi metodami programowania.

— Ich pierwsi klienci z reguły kierują się ceną, dlatego wybierają takiego nowicjusza zamiast uznanej marki. Potem producent rośnie wraz ze swoim klientem, pojawiają się koledzy przedsiębiorcy, który kupił jako pierwszy i biznes jakoś się kręci. Ale nie spodziewam się zwiększenia liczby producentów aplikacji dla MŚP i tym samym dekoncentracji rynku — zaznacza Andrzej Dyżewski.

Pierwszych 10 producentów segmentu oprogramowania dla średnich przedsiębiorstw kontroluje sprzedaż dla blisko 60 proc. rynku, podczas gdy w segmencie małych firm ta sama liczba producentów zajmuje około 75 proc. rynku.

Kamil Kosiński