Tarcza zatrzymała odpływ Ukraińców

Mirosław KonkelMirosław Konkel
opublikowano: 2020-08-09 22:00

Choć niemal o połowę zmalała liczba przyznawanych wiz, pracownicy ze Wschodu nadal stanowią ważną grupę pracowników.

Pandemia koronawirusa oraz utrudnienia w ruchu granicznym i działaniu urzędów nie pozostały bez konsekwencji. W pierwszym półroczu przyznano ponad 270 tys. wiz Ukraińcom chcącym pracować w Polsce, o 44 proc. mniej niż w tym samym okresie zeszłego roku — wynika z danych Ministerstwa Spraw Zagranicznych. To jednak nie znaczy, że na naszym rynku jest o połowę mniej kadry zza wschodniej granicy — komentująeksperci Personnel Service. Zapisy tarczy antykryzysowej o przedłużeniu prawa pobytu na cały okres obowiązywania stanu epidemicznego i 30 dni po jego zakończeniu sprawiły, że spora część ukraińskich obywateli po prostu z Polski nie wyjechała. Według MSZ niemal wszystkie wizy wydane od stycznia do czerwca (ponad 269 tys.) to wizy krajowe typu D, które są ważne przez rok.

— Nowi pracownicy nie przyjeżdżali wprawdzie tak licznie jak wcześniej, ale ci, którzy byli już w naszym kraju, często korzystali z możliwości przedłużenia swojego pobytu. To wszystko dzięki uwzględnionym w tarczy antykryzysowej zapisom, o które zabiegaliśmy razem z innymi organizacjami. Zależało nam na tym, by w trakcie stanu epidemicznego prawo pobytu było automatycznie odnawiane, i tak się teraz dzieje — mówi Krzysztof Inglot, prezes Personnel Service.

Jak szacuje firma rekrutacyjna, której szefuje, podaż pracowników z Ukrainy zmniejszyła się rok do roku o 20 proc. Popyt zmalał głównie w usługach, turystyce i gastronomii.

— Ukraińscy pracownicy z najbardziej zagrożonych sektorów gospodarki szybko się przekwalifikowali. To właśnie jedna z ich zalet. Przyjeżdżają do Polski na krótko i chcą jak najwięcej zarobić, choćby za cenę zmiany miejsca zamieszkania, zawodu lub branży — wskazuje Krzysztof Inglot.