Teatr Kubika stoi reklamą w wyszukiwarce

Reklamy w Google’u całkowicie zastąpiły artyście mimowi konieczność obdzwaniania potencjalnych klientów

Gdy Radosław Kubik uruchomił pierwszą stronę internetową swojego przedsiębiorstwa, nawet nie przypuszczał, że globalna sieć stanie się dla niego istotnym źródłem pozyskiwania klientów. Tym bardziej że jego biznes to teatr pantomimy — Teatr Kubika.

— Pierwsza strona była w zasadzie wizytówką. Zrobił mi ją kolega, który zaczynał zajmować się projektowaniem witryn internetowych. Grzecznościowo posadowił ją też na wykorzystywanym przez siebie serwerze. Strona powstała głównie dla mojej satysfakcji. Nie pozycjonowałem jej. Dla prestiżu dopisywałem tylko na ulotkach. Klientów zdobywałem jednak tak jak wcześniej — wspomina Radosław Kubik.

Tak jak wcześniej, tzn. licząc na polecenia lub obdzwaniając domy kultury, szkoły i urzędy gmin. W ten sposób artysta działał od 2002 r., czyli od czasu, gdy przeszedł na swoje.

Z firmą hostingową

Kilka miesięcy po uruchomieniu strony internetowej Radosław Kubik postanowił podejść do tematu nieco poważniej. We wrześniu 2008 r. wykupił w firmie hostingowej wirtualny serwer, którego roczny abonament kosztował wtedy i obecnie 300 zł netto. Korzystając z udostępnianego przez Home.pl edytora, samodzielnie stworzył nową wersję witryny.

Przy okazji zmienił podejście do marketingu. Zamiast dzwonić, zaczął wysyłać e-maile z odnośnikiem do strony WWW. Każdemu, kto podpisze roczną umowę na wynajęcie serwera wirtualnego Business Starter, Home.pl dodaje bon o wartości 200 zł, do wykorzystania w systemie reklamowym Google AdWords. Radosław Kubik nic z nim nie zrobił. Kupon leżał kilka miesięcy, aż on sam dostał przypomnienie, że oferta niedługo straci ważność.

— Dołożyłem z własnej kieszeni 200 zł i zamówiłem pierwszą kampanię reklamową w Google’u. Okazało się, że nie muszę szukać klientów, tylko ludzie sami do mnie dzwonią. Nie wysyłam już żadnych e-maili. Poza reklamą w wyszukiwarce nie prowadzę żadnych działań marketingowych. AdWords mi wystarcza — relacjonuje Radosław Kubik.

Reklamy w wyszukiwarce wykupuje regularnie. Choć w różnych okresach z różnym natężeniem. Szczegółów nie ujawnia, by nie ułatwiać życia konkurencji.

Nowe rynki i repertuar

Przygoda z Google’em wpłynęła jednak nie tylko na sposób pozyskiwania klientów, ale też na samą ofertę Teatru Kubika. W czasach gdy poszukiwał klientów telefonicznie lub e-mailowo, szczeciński artysta koncentrował się na województwie zachodniopomorskim i jego najbliższych okolicach. Google ma jednak zasięg ogólnopolski, więc również zamówienia zaczęły spływać z bardziej odległych miejsc.

W Rzeszowie Teatr Kubika jeszcze nie występował, ale w Warszawie, we Wrocławiu, w Bydgoszczy, Płocku, Malborku nieopodal Sokołowa Podlaskiego i Oświęcimia już tak. Przez internet trafiła do Teatru Kubika m.in. wrocławska agencja eventowa Fiesta, organizująca imprezy dla firm.

— Przeglądamy internet i poszukujemy różnych ciekawych podwykonawców. Ale nie ze wszystkimi nawiązujemy współpracę. Znalezienie kogoś w internecie to jedno. Jego podejście do współpracy, a nade wszystko oferta są równie ważne — mówi Anna Koryciak, właścicielka Fiesty.

Struktura klientów zmieniła się nie tylko pod względem geograficznym. Choć wśród zamawiających występy Teatru Kubika nadal przeważają odbiorcy z sektora publicznego, to zauważalni są również klienci typowo komercyjni, którzy chcą w ten sposób urozmaicić imprezy firmowe.

— W związku z napływem klientów z dalszych odległości zacząłem inaczej patrzeć na biznes. W ceny musiałem wkalkulować koszty dojazdu. By dla klientów występy nie były drogie, do spektakli dodałem elementy będące ich przedłużeniem, np. występy kuglarzy, puszczanie wielkich baniek mydlanych. Całość trwa dwie godziny, podczas gdy sam spektakl około 30 minut, bo dłużej dzieci i tak by nie wytrzymały — opowiada Radosław Kubik.

O firmie

Specjalnością Teatru Kubika są przygotowywane na pikniki i festyny spektakle cyrkowo-teatralne z aktywnym udziałem widzów. Biorą w nich udział klauni i szczudlarze. Puszczane są też gigantyczne banki mydlane. Specjalną atrakcją dla dzieci jest zamykanie ich w tych bańkach. Jeśli impreza odbywa się po zmroku, można w niej uwzględnić pokaz tańca z ogniem.

Uzupełnieniem występów są plenery plastyczne dla najmłodszych, malowanie im twarzy i włosów. W miejsca występów Teatr Kubika może też przywieźć nadmuchiwany plac zabaw. Całość może okraszać muzyka z płyty lub grana na żywo. W zależności od upodobań kontrahenta może to być repertuar biesiadny, kapela dęta lub kwartet smyczkowy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Firmy / Teatr Kubika stoi reklamą w wyszukiwarce