Z rządowych zapowiedzi wynika, że w Polsce wydatki na wojsko w 2023 r. mogą wzrosnąć do 3 proc. PKB. A wojna w Ukrainie zmieniła perspektywę patrzenia na kwestię obronności nie tylko w Polsce, ale i w wielu innych państwach świata. Wydatki na sprzęt, modernizację armii, policji itd. będą więc rosły szybciej niż zakładano. Spółki takie jak np. Tech Robotics mogą stać się beneficjentami tychże funduszy, ale i mieć swój udział w technologicznej transformacji sektora obronności.
Strzelnice przyszłości
Tech Robotics specjalizuje się w technologiach szkoleń strzeleckich dla żołnierzy, funkcjonariuszy policji, służb granicznych, ale także klientów prywatnych. Firma opracowała mobilne platformy z trójwymiarowym fantomem z „samozabliźniającego” się materiału. Stanowią one alternatywę dla płaskich tarcz strzeleckich i wspomagają naukę strzelania do celu będącego w ruchu. Umożliwiają prowadzenie szkoleń w warunkach zbliżonych do realiów pracy wojska czy policji.

- Wprowadzenie do treningu strzeleckiego ruchu i trójwymiarowych fantomów podnosi jego efektywność - zwiększa świadomość sytuacyjną u kursantów i wyobrażenie zadań, przed jakimi staną w realnych warunkach – zaznacza Marcin Krajewski, współtwórca Tech Robotics, w latach 2011-21 dowódca sekcji szturmowej zespołu bojowego JW GROM.
- Systemy podobne do naszego są już wprawdzie dostępne na świecie, ale ich cena pozostaje bardzo wysoka, przez co nie wszystkie jednostki mundurowe mogą z takiego sprzętu korzystać. Nasze rozwiązanie spełnia wymagane funkcje i jest tańsze od konkurencyjnych – dodaje Piotr Gniadek, prezes Tech Robotics.
Pierwsze wdrożenia
Tech Robotics powstał w 2019 r. Firma skupiła specjalistów od biznesu, inżynierii, programowania i wojskowości. Zespół przez pierwsze dwa lata prowadził prace badawczo-rozwojowe – zakończyły się gotowym produktem. System po raz pierwszy został wdrożony w 2021 r. Rozwiązanie trafiło już do Służby Ochrony Państwa, Wyższej Szkoły Policyjnej w Szczytnie oraz Jednostki Wojskowej 2305 GROM. Firma pokazała system także na kilku zagranicznych targach. I zdołała zrealizować pierwsze wdrożenia poza Polską: we Francji i na Węgrzech (nie ujawnia szczegółów).
Właśnie za granicą firma upatruje dla siebie sporych szans na rozwój. Docelowo natomiast planuje postawić na Stany Zjednoczone, gdzie strzelectwo – poza sektorami profesjonalnymi – jest bardzo popularne także w formule cywilnej.
Pierwsze kroki w kierunku tamtejszego rynku firma będzie w stanie postawić najwcześniej w przyszłym roku. Z danych, jakie przedstawia, wynika, że rynek strzelectwa w USA tylko od 2001 do 18 urósł o 28 proc. W kraju tym w 2020 r. sprzedano 20 mln sztuk broni, z czego 8 mln sztuk nabyły osoby kupujące broń po raz pierwszy w życiu (dane za National Shooting Sports Foundation).
Na ubiegłorocznych targach technologicznych Global Industrie we Francji Przemysłowy Instytut Automatyki i Pomiarów działający w Sieci Badawczej Łukasiewicz zademonstrował własny zrobotyzowany strzelecki system treningowy PIAP Mobi Target. Jak podał “Łukasiewicz“, system jest zbudowany z ”mobilnej platformy bezzałogowej, stanowiska operatorskiego z interfejsem szkoleniowym i stacji przekaźnikowej. [...] Może działać we wzajemnej bliskości, jak i w otoczeniu przeszkód na terenie poligonu strzeleckiego“. Rozwiązanie zostało wówczas nagrodzone srebrnym medalem.
Zmiana podejścia
A co w sektorze profesjonalnym do zrobienia jest jeszcze w Polsce?
- Strzelnice treningowe przeznaczone dla służb mundurowych w Polsce nadal w dużej mierze korzystają z tradycyjnych tarczociągów i papierowych tarcz z popiersiem czy figurą fotograficzną. Pojawiające się na rynku nowe rozwiązania, jak właśnie system Tech Robotics, pozwalają natomiast na przejście z treningu 2D do 3D – mówi Marcin Krajewski.
Zaznacza ponadto, że obecna sytuacja za naszą wschodnią granicą z pewnością zmieni podejście cywilnych użytkowników broni. A jak pokazuje praktyka, nowe trendy ze strzelnic wojskowych bardzo szybko trafiają do ośrodków sportowych i rekreacyjnych.