Tele - Fonika: receptą na kryzys są inwestycje

Krzysztof Kluska
opublikowano: 2002-09-25 00:00

Tele-Fonika nie zraża się kryzysem w branży kablowej. Uruchomi produkcję na Ukrainie oraz rozbuduje — kosztem 100 mln zł — fabrykę w Bydgoszczy. Pieniądze mają jej zapewnić banki i być może inwestor finansowy. Alians z takim partnerem jest coraz bliższy.

Tele-Fonika Kable (TFK) musi jak najszybciej połączyć się z Tele-Foniką KFK. Tak twierdzi Jan Wieluński, prezes spółki. Aby tak się stało, niezbędne jest wycofanie akcji TFK z publicznego obrotu. Sprawą zajmuje się obecnie Komisja Papierów Wartościowych i Giełd (KPWiG). Decyzja ma zapaść w październiku. Konsolidacja firm jest warunkiem realizacji planu rozwoju spółek, a ten jest bardzo ambitny.

Jednym z ważniejszych zadań spółki jest rozbudowa zakładu kabli energetycznych w Bydgoszczy.

— Eksport stanowi ponad 60 proc. jego sprzedaży. Inwestując w produkcję kabli energetycznych, chcemy zwiększyć udziały w rynku krajowym. Tym bardziej że rynek kabli telekomunikacyjnych jest w dołku — mówi Jan Wieluński.

Na razie firma rozpoczęła rozbudowę zakładu, która pochłonie ponad 21 mln zł. Jednak do jego uruchomienia potrzebne będzie jeszcze około 80 mln zł. Na rynku krążą natomiast pogłoski, że zdolności kredytowe spółki są na wyczerpaniu.

— Większość pieniędzy na te projekty będzie pochodzić od banków. Nieprawdziwe są pogłoski, że banki odmawiają pożyczek. Wierzyciele otrzymują od nas konkretne biznesplany i gwarancje zwrotu inwestycji — zapewnia Jan Wieluński.

Równolegle z umacnianiem pozycji na krajowym rynku władze spółki coraz aktywniej wchodzą na rynki europejskie oraz do USA.

— Obecnie rozwijamy sieć sprzedaży we Francji, Anglii i USA, przejmując tamtejszych dystrybutorów kabli — mówi Jan Wieluński.

Możliwe, że firma postara się także na zachodzie Europy uruchomić produkcję, przejmując jakiś zakład. Zarząd spółki nie komentuje jednak tych planów.

Wiadomo natomiast, że produkcja kabli ma zostać uruchomiona na Ukrainie.

— Produkcja na Wschodzie ma ruszyć w 2003 r. — informuje Jan Wieluński.

Zarząd spółki nie podaje, ile będzie kosztować to przedsięwzięcie i jaka będzie jego skala. W grę wchodzi kilkadziesiąt milionów dolarów.

— Inwestowanie na rynkach wschodnich jest trudne i ryzykowne, dlatego na razie nie chcemy ujawniać wszystkich szczegółów dotyczących tego projektu — tłumaczy prezes Wieluński.

Aby jednak inwestycje w kraju i za granicą przyniosły oczekiwany efekt, konieczne jest wycofanie akcji spółki z publicznego obrotu.

— Liczymy, że nasze argumenty związane z planami rozwojowymi spółki i bardzo ciężką sytuacją na rynku kabli przekonają KPWiG i otrzymamy zgodę na opuszczenie giełdy — mówi Jan Wieluński.

Zarząd zapewnia, że po opuszczeniu parkietu przez TFK niebawem pojawi się tam klub sportowy Wisła Kraków.

— Nie znamy dokładnych terminów, jednak cały czas pracujemy nad wprowadzeniem akcji klubu na giełdę — twierdzi Jan Wieluński.

Tele-Fonikę i Wisłę Kraków łączy osoba właściciela, którym jest Bogusław Cupiał.

Jeśli jednak KPWiG nie zgodzi się na wyjście TFK z giełdy, wszystkie plany firmy będą musiały poczekać minimum 2 lata.

Nieoficjalnie mówi się, że TFK rozmawia z zachodnimi funduszami inwestycyjnymi, które chcą ją wspomóc kapitałowo. Zarząd Tele-Foniki nie potwierdza tych pogłosek.

— Oczywiście nie można wykluczyć wejścia w spółkę z jakimś partnerem finansowym. Jednak jest to możliwe tylko pod jednym warunkiem, że zachowamy kontrolę nad firmą — zastrzega Jan Wieluński.

Okiem eksperta

Dobry pomysł

Utrzymywanie Tele-Foniki Kable na giełdzie jest błędem. Spółka nie ma znaczenia dla inwestorów, bo jej kapitał akcyjny skupia jedna osoba. Ponadto reguły giełdy, które szczególny nacisk kładą na jawność informacji o spółce, mogą komplikować niektóre działania firmy. Konkurencja w tej branży jest tak silna, że im dłużej można poczekać z ujawnieniem jakichś faktów lub planów, tym lepiej. Plany TFK są na tyle rozsądne, że ich realizacja przyniesie korzyść dla spółki, pracowników i w efekcie dla Skarbu Państwa.

Wojciech Szymon Kowalski niezależny analityk rynku finansowego