Telefon jak garnitur

Kamil Kosiński
opublikowano: 2007-04-23 00:00

Być może już niedługo telefony będziemy zmieniali zależnie od sytuacji, a do tego będą one projektowane przez domy mody...

Badania przeprowadzone w połowie 2006 r. przez firmę Nokia wykazały, że już wtedy dla 73 proc. właścicieli telefonów komórkowych stały się one również zegarkami, u 72 proc. zastąpiły samodzielne budziki, 67 proc. zakładało, że niedługo ten sam los spotka ich odtwarzacze plików MP3, a 44 proc. używało słuchawek jako ulubionych aparatów fotograficznych. W przyszłości 58 proc. populacji, przebadanej zarówno w Niemczech i Japonii, jak i w Indiach czy Arabii Saudyjskiej, chciałoby mieć możliwość sterowania urządzeniami domowymi za pomocą mobilnego urządzenia wciąż zwanego telefonem.

— Świat może tak wyglądać za 2-3 lub za 10 lat. Dziś nikt nie jest w stanie tego przewidzieć — zaznacza Kuba Pancewicz, dyrektor generalny Nokia Poland.

Na każdą okazję

Jego zdaniem, poszczególne linie produktowe tych samych marek będą się coraz bardziej różnić. Będą telefony do zastosowań biznesowych, multimedialnych oraz „zwykłe”. Choć nawet te ostatnie będą miały coraz więcej możliwości.

— Wydaje się, że ze względu na bogactwo funkcji oraz wiele kierunków rozwoju urządzeń przenośnych, wiele osób będzie miało po kilka telefonów i będzie wykorzystywało je zależnie od okoliczności — prognozuje Kuba Pancewicz.

Aby jednak do tego doszło, producenci muszą nie tylko zalać rynek naprawdę różnymi funkcjonalnie modelami, ale też opracować przyjazne dla użytkowników metody wymiany danych między telefonami. Takie jak istnieją między aparatami cyfrowymi a drukarkami, które w celu przelania zdjęcia na papier potrafią już komunikować się bez udziału komputera.

— Pracujemy nad takimi rozwiązaniami — zapewnia Kuba Pancewicz.

— Może się tak zdarzyć, że znikną takie numery telefonów, jakie znamy obecnie, i pozostaną tylko identyfikatory używane zarówno do wysyłania e-maili, jak i łączenia rozmów, podobnie jak ma to obecnie miejsce w telefonii IP. Generalnie bowiem usługi, które sprawdziły się w telefonii kablowej będą działać w komórkowej, a to co się nie sprawdziło w kablu, nie przyjmie się także w komórce — uważa Joanna Lewandowska, dyrektor strategii sprzedaży telefonów komórkowych Motoroli w Europie Środkowo-Wschodniej.

Na razie jednak niemal standardowo montowane już w słuchawkach aparaty i kamery cyfrowe oraz odtwarzacze plików MP3 rzadko dorównują jakością samodzielnym urządzeniom tego typu. Poza tym, wiele usług multimedialnych jest uzależnionych od transmisji danych. Jej jakość zależy zaś nie od producentów telefonów, ale od operatorów telekomunikacyjnych. Ich inwestycje w sieć zwyczajnie nie nadążają za technologiami, które w urządzeniach abonenckich są w stanie montować takie firmy jak LG, Motorola, Nokia, Samsung czy Sony Ericsson. Dlatego właśnie za technologicznego pewniaka, który niebawem trafi do kieszeni, uważa się telewizję. Może się to bowiem odbyć bez udziału operatorów telekomunikacyjnych. Rozwiązania takie są już testowane w Azji, a jeden z najbardziej rozwiniętych systemów działa w… Wietnamie.

— Telewizja w komórkach nie będzie bazowała na strumieniowej transmisji danych w sieciach telekomunikacyjnych, ale tunerach satelitarnych wbudowanych w aparaty. Nawet bez karty SIM da się ją oglądać — tłumaczy Bartosz Ławeczko, menedżer odpowiedzialny za sprzedaż urządzeń GSM w LG Electronics Polska.

Sprzedać emocje

W usługach multimedialnych ma być ważna nie tylko jakość, ale i kwestia emocjonalna. Ta druga może być nawet ważniejsza.

Jednak nie tylko dostawcy usług będą grać na emocjach użytkowników komórek przyszłości. Producenci telefonów, którzy oferują w swoich urządzeniach podobne funkcje za podobne pieniądze, też muszą pójść tą drogą. Zresztą już idą. Coraz większe znaczenie przywiązują do dbałości o detal, o linię. Wprowadzają nietypowe, drogie materiały wykończeniowe. Coraz częściej aparaty firmują wspólnie ze znanymi projektantami mody. Przykładowo wiosną 2007 r. koncern LG zaprezentował aparat zaprojektowany wspólnie z włoskim domem mody Prada. Projektanci Prady mieli wpływ nie tylko na wygląd słuchawki, ale i na zainstalowane w niej… dzwonki. n