Telekomy żądają zapłaty za usługi dla służb

opublikowano: 31-01-2013, 00:00

Jedynie opłaty ograniczą dostęp organów ścigania do danych o abonentach — twierdzi branża. W projekcie rządu nie ma o tym ani słowa

Rząd przedstawił nową wersję projektu, którego celem jest ograniczenie zapytań o dane abonentów, kierowanych do operatorów telekomunikacyjnych przez policję, ABW, CBA, kontrwywiad, wywiad skarbowy, sądy i prokuraturę. Sprawdzanie bilingów od dawna wzbudza kontrowersje — użytkownicy odbierają to jako ingerencję w wolność obywatelską, a firmy telekomunikacyjne jako obciążanie biznesu.

— Firmy telekomunikacyjne ponoszą koszty wykonywania zadań na rzecz państwa, ale nie otrzymują zwrotu tych kosztów. W 2011 r. na obsługę zapytań o dane abonentów przedsiębiorcy wydali łącznie około 74 mln zł. Obciążanie firm tymi kosztami ogranicza wolność gospodarczą — podkreśla Stefan Kamiński, prezes Krajowej Izby Gospodarczej Elektroniki i Telekomunikacji (KIGEiT).

Firmy liczyły, że rząd im ulży, ale w nowym projekcie ustawy pokazanym przez kancelarię premiera i resort spraw wewnętrznych nie ma ani słowa o jakichkolwiek opłatach na rzecz telekomów, zmuszonych udostępniać organom państwa zasoby.

Służbom służą za darmo

Prawo pozwala policji i służbom specjalnym żądać od operatorów telekomunikacyjnych danych o abonentach, czyli informacji, kto jest posiadaczem danego adresu IP lub numeru telefonu, bilingów, czyli spisów połączeń telefonicznych, oraz geolokalizacji (miejsce położenia abonenta). Według Urzędu Komunikacji Elektronicznej, w 2011 r. takich zapytań było aż 1,85 mln. Fundacja Panoptykon, monitorująca działania organów państwa, mówi o prawie 2 mln zapytań.

Wygoda służb kosztuje. By sprostać wymaganiom organów ścigania, telekomy musiały zainwestować w zbudowanie odrębnej infrastruktury technicznej do pozyskiwania i gromadzenia danych. W zależności od technologii świadczonych usług, wolumenu i rodzaju danych oraz rodzaju sieci, koszty takiej infrastruktury w przypadku jednej firmy miały wynieść od kilkuset tysięcy złotych do kilku milionów złotych — wynika z szacunków KIGEiT. Koszty utrzymania infrastruktury wynoszą od 30 tys. do 500 tys. zł rocznie na firmę. Do tego dochodzą koszty realizacji zapytań. Przyjmując, że koszt obsługi jednego zapytania to 40 zł, przy 1,85 mln zapytaniach wychodzi okrągła sumka 74 mln zł.

— Konieczne jest ustanowienie odpłatności za każde udostępnienie danych — twierdzi Stefan Kamiński.

Rekompensata finansowa to postulat całej branży.

— Aby skutecznie ograniczyć liczbę zapytań, należałoby wprowadzić zryczałtowaną opłatę, która mogłaby pokryć koszty ponoszone przez operatorów. Obecnie prawo do pobierania opłat mają portale typu Nasza Klasa, zaś operatorzy telekomunikacyjni muszą robić to bezpłatnie — zauważa Wacław Iszkowski, prezes Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji.

Mniejsi już nie wytrzymują

Reprezentacja małych operatorów sieci kablowych desperacko apeluje o wprowadzenie odpłatności.

— Stanowczo postulujemy wprowadzenie obowiązku chociażby częściowego pokrywania kosztów udostępniania danych. Koszty ponoszone przez małych operatorów niejednokrotnie przekraczają ich możliwości finansowe i organizacyjne. W konsekwencji wywiązywanie się z tych obowiązków może powodować całkowite wyparcie najmniejszych firm z rynku. Wprowadzenie chociażby częściowego pokrywania kosztów, np. ich jednej trzeciej, odciążyłoby finansowo przedsiębiorców i stanowiłoby zaporę przed nadużywaniem uprawnień przez służby — twierdzi Jerzy Straszewski, prezes Polskiej Izby Komunikacji Elektronicznej.

— Cel projektowanej regulacji, czyli spadek liczby zapytań o dane retencyjne, zostanie osiągnięty dzięki wdrożeniu opłat. Propozycje rządu nie spełniają postulatów przedsiębiorców telekomunikacyjnych, dlatego postulujemy odrzucenie proponowanych założeń i pilne opracowanie nowych — wskazuje Henryka Bochniarz, prezydent PKPP Lewiatan.

OKIEM EKSPERTA

To byłby kolejny podatek

ROBERT GWIAZDOWSKI

prezydent Centrum im. Adama Smitha

Nie ulega wątpliwości, że służby nadużywają podsłuchów i innych form inwigilacji obywateli. Jednak moim zdaniem żądanie opłat za przekazywanie danych o abonentach jest absurdalne. Owszem, telekomy poczyniły nakłady na infrastrukturę i ponoszą koszty udostępniania danych, lecz przerzucają je na klientów. To abonenci finansują wykonywanie zadań firm telekomunikacyjnych na rzecz organów ścigania. Ustanowienie opłat za realizację zapytań o dane byłoby niczym innym jak kolejnym obciążeniem obywateli, ponieważ pieniądze na te opłaty i tak pochodziłyby z budżetu państwa, czyli z podatków płaconych przez nas wszystkich. Inną kwestią jest to, że z telekomów powinno się zdjąć obowiązek przekazywania danych o abonentach. Kiedyś takiego obowiązku nie było, a policja jakoś sobie radziła.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu